Wspomnienie

Taka piosenka…
Gdzieś z początku lat 90-tych
Przemykała się w radiu…Pamiętam nawet gdy nie byłem w stanie wyłowić,kto za tym stoi :laughing:
Nie znałem wtedy Miriam a Dizzie był mi znany z zupełnie innych klimatów…
Jego trąbka do dzisiaj fascynuje,chyba ze szczególnymn uwzględnieniem lat 60-tych i jego nieco egzotycznych kreacji…
Tutaj inaczej..
To musiał być jakiś impuls.Dwa odmienne światy znajdujące wspólny język.W muzyce czasem przynosi to takie dojrzałe owoce!
Nieco wcześniej,chyba w drugiej połowie lat 80-tych,spotkali sie dla jednej tylko piosenki,Szwajcarzy z odjazdowej grupy Yello,ze swego czasu,etatową wykonawczynią piosenek do “Bonda"czyli egzaltowaną i nieznośnie gwiazdorzącą Shirley Bassey.Tamten numer nosił tytuł bodaj"The Rhythm Divine” ale piszę z pamięci i mogę się nieco mylić :innocent:
Miriam i Dizzie…Był czas gdy byli gośćmi specjalnymi na naszych prywatkach.
I tak dzisiaj,jak w tej chwili,jakże często,nad ranem!

Mozna powiedzieć że te dźwięki płyną.

Tak,trafne określenie!

https://www.youtube.com/watch?v=xc3uzJaJ-QY
Tutaj tak troche siłą rozpędu,inny trębacz,Clifford Brown w temacie"It Might As Well Be Spring"

Fajne. Nie wiedziałem, że aż takie dobre, myślałem, że będzie gorzej. Warto było posłuchać, ale trzeba mieć nastrój.

“myślałem ze będzie gorzej”
No ładnie! Niezła mam tutaj opinię :laughing:

Nie o Ciebie chodzi, tylko o muzykę na początku utworu, to nie są raczej moje klimaty… ale może jednak, skoro mi się podobało :slight_smile: