Wta atp toronto 2026

Czterdziestoletni Monflis wygrał dziś swój czwarty mecz w tym sezonie, a z kim? Oczywiście z Majchrzakiem. Na temat gry Polaka wypowiem się oględnie. Polak nie był w formie.

Za chwilę startuje Iga z Bejlek a za półtorej godziny Maja z Gibson.

Linnete wygrała z Caroll Zhao 4:6 6:1 6:4.

Hurkacz toczy pojedynek, III set, do tej pory jest 7:5 4:6. - Hubert gra zadka nieurywająco.

Iga - Beljek
SET 1. 3:0 - póki co, Beljek jest bardzo niewymagającą przeciwniczką. 6:0. Iga od początku wywarła presję i utrzymała ją do końca. W zasadzie, rywalka Polki nic nie miała do powiedzenia w tym secie.

SET 2. Zaczęło się ciekawie, przy serwisie Beljek Iga zdobyła pierwszy punkt ale później Iga mając cały kort wolny bo Beljek stała w prawym rogu kortu, walnęła bezmyślnie w rywalkę, a ta jakimś cudem przelobowała Igę. Później dwa podobne nietrafienia w boisko i zrobiło się 15:40. I tu Iga pokazała klasę, kolejnymi punktami przełamując przeciwniczkę - 1:0. 3:0. 3:1 - stało się to wreszcie. Iga bez udziału rywalki sama się pięknie przełamała. Trzy siatki, dwa auty zupełnie z własnej woli. 3:2 - zaczynam mieć obawy bo Iga w tych gemach włączyła tradycyjne samozaoranie. 4:2 po niepomiernie długim gemie. Iga świetne akcje przeplatała totalnym piachem. Beljek miała dość roli dziewczynki do bicia i zaczęła grać. A to dla Igi jest od długiego czasu problemem.
4:3. A zaraz rozpocznie się mecz Mai. 5:3 - W tym gemie Iga wróciła do gry, kończąc go szybciutko do zera. Na gesty i miny nie miała czasu. 6:3

A ja zasuwam do Mai.

Hubi wygrywa mecz Gironem 7:5 4:6 6:2.

Maja - Gibson.
SET 1. Podaje Gibson. 0:1 do 30. 1:1 - cierpliwie broniąc break-punktu Maja zamyka gema. 2:1 brawo Maja! Polka po pięknej, jakże swojej grze przełamuje na czysto. 2:2 - trzy podwójniaki Mai, to było samoprzełamanie. 4:3 - Maja wygrywa 2 gemy pod rząd, ostatnie dwa punkty perfekcyjnie. 4:4 - Maja ewidentnie przegrywa jeśli chodzi o serwis. 4:5 - Australijka rozstrzelała Maję serwem. Szkoda, że Maja nie ma tej broni. 5:5 - nawet z asem ale i podwójniakiem. 5:6.
5:7. Z 0:40 Maja dojechała do piłki setowej i…, kuźwa, podwójniak. Gibson zamknęła seta niesamowitym returnem.

SET 2.
0:1 - Gibson obroniła breaka i zagrała bardzo precyzyjnie winnerem po linii, a potem Maja minimalnie przerzuciła. 0:3 - niestety Polka, póki co, nie ma nic do powiedzenia. 1:4 - Talia podała Mai dłoń dwoma podwójniakami i tyle samo niewymuszaków. A po Polce widać, że nie posłużyła jej kilkumiesięczna przerwa. Nie ma w tym secie swojej szybkości, jest niedokładna, ma zwolniona reakcję. I robi sobie krzywdę swoim serwisem. 1:6.
Maja już nawet do piłek przestała biegać. Powtarzam, ostatni mecz i to niepełny Maja stoczyła na Wimbledonie i to się zemściło. Ona potrzebuje gry. Liczę na nią w przyszłym sezonie bo w tym jest już za późno by nadrobić straty.