Gdyby wynik był inny,zacząłbym warczeć po takim goovnie…
5:1
Warczenia nie będzie… ![]()
I tak to powinno wyglądać!
Warczenia nie będzie.
Znakomity mecz Igi…Właściwie bez słabych momentów a przy wręcz zaskakującej,konsekwentnej grze"do przodu"
Do przodu nie znaczy od razu zabijania po trzeciej piłce!!!
Ktoś na szczęście wybił jej to z głowy.
Wniosek?
Mam nadzieję że Iga to rozumie.To JEST chyba jedyny sposób na powrót do elity.Niby Iga w niej jest cały czas ale…Ostatnio to raczej był zjazd…
Ten mecz powinien być WZORCEM,pokazywanym na treningach!!!
Oto ta co sypała sie w sytuacjach w których inne z uśmiechem szły by po swoje,nagle zagrała jak 2-3 lata temu…
Oczywiście Golubic okazała sie jedynie marnym rzemieślnikiem,pozbawionym tak pomysłu jak i wiary w grze…Tym razem jednak Iga nie zaprosiła przeciwniczki do gnębienia i zawstydzania.
Może się mylę ale po tych wszystkich miesiącach czy nawet latach,znać tutaj głowę kogoś kto podpowiada.
W przypadki raczej trudno uwierzyć.
W tym meczu widzieliśmy “starą” Igę. I niech tak będzie dalej. Turniej trwa. Na wnioski przyjdzie czas, na razie jest za wcześnie. Był Wimbledon, było Cincinnati, a potem zjazd w zeszłym sezonie.
Teraz chyba jedna z Ukrainek…
No i faktycznie..To będzie chyba sprawdzian..Nie gry a głowy!
Dzisiejszą grą Idze będzie wszystko jedno, którą złupie. Pytanie tylko, czy powtórzy to co dziś? Z Beljek już grała dawną swą grą z wyjątkiem trzech gemów, w których powróciła do trocin. Ale wyszła z tego w dobrym stylu. Dziś takich numerów nie wywijała. Ale jakoś nie mogę się przekonać do jej stabilności mentalnej. Pożyjemy, zobaczymy. W nadziei, że powraca stara dobra Iga.
Ty powinieneś to wiedzieć NAJLEPIEJ.Feliks Stamm mawiał niczym Kazimierz Górski:
“Głowa,głowa,głowa”
Chodzi oczywiście o prostotę przekazu.
I dalej…
Słusznie uważasz że przeciwnik jest mniej ważny.Ważna jest ta chwilowa lub parogodzinna dyspozycja w której do głosu dochodzi skupienie i prowadzenie gry pod swoje dyktando!
Inicjatywa!!!
Powtarzam to do znudzenia.Bo mamy zawodniczkę która od lat ma papiery na dzisiejszą grę.To nic nowego.Iga jest czy powinna być,geniuszem.Nawet bardziej niż te 4 RG.
Człowiek jest jednak tylko człowiekiem.Ten to znosi,inny to uwielbia a jeszcze ktoś inny jest na jakimś tajemniczym skrzyżowaniu…I dodaj do tego hasło"kobieta" i masz gotowy misz masz…
Poruszyłeś cholernie istotny aspekt w sporcie.
Feliks Stamm powiedział dokładnie, że w boksie najpierw głowa, potem nogi, a ręce same pójdą za tym. Ileż to ja się nasłuchałem w narożniku na temat mojej głowy nieraz i nie były to pochlebstwa.
Boks to błyskawiczne szachy, a ciało narzędziem. W głowie mieści się również charakter i on też jest wiodący. Dotyczy to także tenisa, tu analogie są bliskie z boksem.
Jeżeli chodzi o Igę, to coraz głośniej mówi się w środowisku o jej sztabie. Wiktorowski nie bez kozery zrezygnował, aktualny trener jest na wylocie. Poprzedni też nie miał nic do powiedzenia, a Iga jest uparta i nie da się jej przekonać. I płaci za to. Co będzie dalej, oboje pojęcia nie mamy, tego nie wie nikt, przyszłość okaże.
Ktoś jednak ją “ustawił” na dzisiaj…
Obaj obserwujemy w miarę systematycznie i wiemy DOSKONALE,co oznacza termin błędu niewymuszonego…To taki stryczek który sam sobie na szyję pakujesz…
W sporcie patrzysz i nie masz pojęcia,co,jak i dlaczego?
Analogie są oczywiste bo to sport indywidualny.
Szachy błyskawiczne…
Dobre!
Nawet poza kontekstem.
Też się nad tym zastanawiam. Dziś grała Iga pewnie i na temat. Bez fochów i tym podobnych. I niech tak zostanie.
Błąd niewymuszony w boksie przeważnie kończy walkę więc nie można go nadrobić.
Iga, popełniając dziś jakiś błąd, błyskawicznie go odrabiała, nie popadała w tę fatalną spiralę.
A Shnaider przed chwilą skończyła szybko z Kalińską.
Czyli analogie mamy jedynie do pewnego momentu ![]()
Tak. Zauważyłem też pewne podobieństwo w pracy nóg, podobne również do piłki ręcznej, tylko, że w boksie bez biegania.
Tak, ta analogia trwa dopóki nie zarobisz w ringu bomby w łeb. Czasem to nawet razem z analogią urwie się też i film. ![]()
No bo chyba nie da się inaczej… ![]()
Toronto obficie relacjonowane na Wyspach…Montreal?
Nawet śladu…
Szkoda bo Hubert wygrywa i to w dobrym stylu.By nie rzec,bombowo!
No i już nie jest bombowo.
Ledwo człowiek coś powie..10 minut i już jest odwrotnie…
Szkoda. Ale to cały Hubi. Rzadko udaje mu się dojechać do końca.
Za to z przyjemnością oglądałem, jak Leylah Fernandez gładko rozjechała Andriejewą. 6:1 6:4.
A ja…ugrzązłem wczoraj w ogródku ![]()
Targam to swoje piwko a tu…ktoś mi kiwa.Rozpoznałem jednego sasiada,rozpoznał mnie psiak-kuleczka…No i się dosiadłem…Miało być 5 minut,zrobiło się blisko 3 godziny…
Ile to już razy przyszło mi stwierdzić że stereotypy to jakiś durny idiotyzm…Niech mi ktoś powie że Angole to zapatrzone w siebie pyszałki…
Nic bardziej mylnego!
Prócz “polerowania” języka,co samo w sobie dla mnie-szkolnego nieuka,zawsze pozostanie wartością,przegadaliśmy o…muzyce,pieniądzach,KOBIETACH [z kobietami! :innocent] pani Thatcher,Jamesie Bondzie,cenach oraz…trochę o sąsiadach
Klasyczne ploty ale trudne do uniknięcia skoro nie wszystkich znam a czasem jakieś zachowania rzucają się w oczy…
Miło było!!! A sąsiad tylko butelki czerwonego hiszpańskiego donosił…Dałem się przekręcić i…nie naruszyłem swoich 4 piw
Byłem gościem,jak uznali ![]()
Tak mi się to skojarzyło z wakacyjnym,wieczornym"stolikiem" gdzie sie siedzi,popija i gada,gada,gada…Już po zmroku a w powietrzu 26 stopni…
Tak że nawet nie wiem co sie wydarzyło na drugiej półkuli ![]()
Jesteś zatem z niewiedzy owej całkowicie usprawiedliwiony.
Mnie też wczoraj zaniosło całkiem niespodziewanie do znajomych gdzie przy piwku obejrzeliśmy trochę tenisa.
A jeszcze się dzisiaj spotkaliśmy przy…wywalaniu śmieci
Oni siedzieli do 4 rano ![]()
My tu gadu, gadu, a 0 18.30 Iga będzie miała poważny test z Kostiuk.
Myślę, że spotkamy się gdy to się zacznie.
Czyli jest czas na obiad. ![]()