Mam jeszcze w domu takie małutkie"foremki" do prawdziwych świeczek które zapalaliśmy na choince…
Nigdy nic się nie stało,wszystko pod kontrolą…
A jednak aż mnie dreszcz przechodzi bo przecież od takich poczynań,najbliżej do tragedii…Jak w Szwajcarii… ![]()
Kiedyś jednak wszystko było inne…Drzewko pachniało nawet w tydzień po osadzeniu..Albo ludzkie zmysły są bardziej"na chodzie"gdy się ma 10 lat ![]()
Były świeczki,anielskie włosy i papierowe łańcuchy wyrabiane w pocie czoła na zajęcia praktycznych…I komuchom nie przeszkadzały Święta! A dzisiaj niemal co roku,odzywa się jakaś menda z tzw. parlamentu europejskiego i domaga sie eliminowania Świąt z życia publicznego ![]()
Z ta eliminacja? Ja tego nie widze, raczej komercjalizacje swiąt.
Swieczek na choince u mnie nigdy nie było, wlasow anielskich i lamety tez nie, bo koty…
Natomiast do dzis gwiazdki na choinke ( i nie tylko) z paskow umiem zrobic.
Łańcuchy takie wycinane i rozciagane? Bez problemu. Choinka rustykalna z odzechami, cukierkami i slomkowymi ozdobami? Bez problemu, choc to pracochlonne.
A przepieknych, duzych malowanych bombek szklanych z roznych okresow świętowania jaszcze sie troche zachowalo. Cudem.
Ja mam jeszcze bombki ze śladami po stearynie ze świeczek ![]()
Też posiadam.Ostały się cudem chyba…Około 10.
Tez mualam takie swieczki, kiedys nam suę choinka (sztuczna) od tego zapaliła. I potem przez kolejnych kilka lat mielismy takw choinkę z nadpalonymi gałązkami. Acpózniej to juz zawsze naturalna była.
Jak nie migają..a jak już muszą to baaaardzo powoli żeby się wygaszały i zapalały ![]()