Wymień... ✓✓✓

Benzyna.

Zapach unoszący się gdy zaczyna padac deszcz.

Aceton, nitro, benzyna, ozon.

W czasie mego dzieciństwa lubiłem charakterystyczny zapach benzyny zmieszany ze skórą z tapicerek samochodowych. Tak właśnie pachniały auta w latach 50 do połowy lat 60.
Od dzieciństwa do dziś lubię zapach zwiastujący wiosnę. Co roku przychodzi taki dzień w przedwiośniu, w którym czuję coś w rodzaju rześkości i wiem, że to koniec zimy. Trwa to tylko kilka chwil. Wiem, że wielu ludzi tego nie czuje bo gdy to komuś mówię, jest zdziwiony.
Bardzo lubię zapach świeżo otwartego piwa i już po zapachu wiem, czy będzie mi smakowała, czy nie.
Odpowiada mi zapach wanilii.
Wracając do dzieciństwa, to w moim miasteczku była paszteciarnia i nieraz stamtąd unosiła się smakowita woń.
Nie palę marihuany, ale miło mi pachnie, jak ktoś obok ją pali. To jest woń łąk i ziół.
Uwielbiam być w lesie bo tam też pięknie mi pachnie.
No i na koniec. Bardzo lubię zapach koni i parujących ziemniaków dla nierogacizny w specjalnych parnikach.

Nie kojarzę sobie, bym był miłośnikiem takich zapachów, na które nie byłby innych amatorów, więc czy od razu należy im przypinać łatkę dziwnych?

Napalm o poranku
:wink:

Mogę dodać, że choć nie przepadam za czytaniem książek, to lubię zapach świeżych książek.