Z czym się wam kojarzy Odyseusz?

Bo mnie z mitycznym bohaterem wojny trojańskiej, który wracał do domu przez 10 lat stawiając czoła różnym trudom i niebezpieczeństwom. Tymczasem nasz kochany rząd, tak nazwał program powrotu Polaków do kraju w przypadku trudności takich jak teraz w związku z wojną w Iranie. Fajne skojarzenie :slight_smile:

Poszukałem, kiedy powstała ta nazwa - no i oczywiście za czasów PiS, w 2018 roku.

Powinni zmienić na “Odysełusz”.Przynajmniej mieliby się o co kłócić..a że lubią,to nie wykluczone że być może zmienią…

Właśnie o te powroty chodzi. Powroty z dreszczykiem

Z tą samą historią.

Ostatnio zainteresowało mnie, czy istnieje jakiś słowiański odpowiednik tej postaci, bo chyba nie każdy kraj wstydzi się swojej mitologii.

Cos tam o tych powrotach to wiem. Glupich za uszy z bałaganu wyciagac, bo moeia, nie jedz, a taki wpakuje sie gdzies w g**a potem go ratuj
Prywatnie to nie wiem, ktory byl pierwszy? Mityczny Odyseusz czy biblijny Mojzesz? Dwa cwaniaczki co to po terenie, jak sie dobrze uprzesz to w rok obskoczysz prowadzali swoje ekipy, co by im się pokolenia ( po pustyni) czy mentalność przestawila?
@Bingola Dubaj czarna marke zaczal sobie wyrabiac ostatnio, Ci Polacy, którzy mieszkaja tam od dwudziestu czy wiecej lat? To die ewakuują niekoniecznie do Polski.
I te akcje jak to ratujemy rodaków? Maja w nosie.

Odyseusz nie jest żadnym programem powrotu Polaków!

To po prostu system, który pozwala polskiej ambasadzie w danym kraju znać Twoją lokalizację i mieć kontakt tak z Tobą, jak i z bliską osobą w Polsce, którą wykażesz w systemie.

Korzystałem z niego kilka lat temu będąc w Tajlandii, kiedy nie było żadnego zagrożenia wojną, bo uznałem że to przydatne narzędzie dla ewentualnego kontaktu. I tyle.

Tak wiem, ale nazwa jest niezbyt szczęśliwa. Tak jak marka biżuterii “Pandora” - przyznasz ze podobne skojarzenie.

Kryptonimy niektorych akcji bywaja jeszcze glupsze.

Kojarzy mi się" po mojemu" :wink:
Z dwoma serialami"Odyseja"
Pierwszy z nich wręcz kiedyś mnie zamurował przy tv.Wyprodukowany w stajni Dino Di Laurentisa,powstał jeszcze w latach 60-tych ale u nas był emitowany w 2 połowie lat 70-tych.Z Ireną Papas w roli Penelopy.
Drugi,wcale nie odbiegający poziomem,z lat 90-tych.
Z pięknymi rolami głównymi.Charyzmatyczny Armand Assante w roli Odyssa i fascynująca Greta Scacchi jako Penelopa.Serial już któryś z rzędu nie szokował jak ten pierwszy wspomniany.Bardziej zachwycał naturalnym pięknem przyrody,poetyckim wydzwiękiem,aktorstwem…
Ale pomijając to…
Z czym może się kojarzyć?Z powrotem do domu.

Niezbyt szczęśliwa…
Zawsze gdy jadę tramwajem przez ul.Królowej Jadwigi,pojawia mi się w polu widzenia od wielu lat…pizzeria"Gallipoli".
Zapewne istnieje inne wytłumaczenie,inne znaczenie ale…Gallipoli to jedna z najbardziej krwawych i wyczerpujących bitew I Wojny Światowej…I potem człowiek myśli,co by było gdyby otworzyć pierogarnię o nazwie Verdun :roll_eyes: :upside_down_face:

Oprócz Pandory jest też polska marka biżuterii Apart.

No i wyobrażamy sobie minę kobiety która dostaje pierścionek z napisem, który po angielsku znaczy “Osobno” :rofl:

Czesc ludzi czuje sie nadzwyczaj bezpiecznie w pewnych okolicznosciach: MSZ ostrzega przed sytuacja w okolicy rownika - polecieli na wakacje. Ostatnio natomiast w Austrii zmarla 17-latka, ktora rodzice wyslali na snowboard na wycieczke klasowa. Zanim zmarla trwaly klotnie na forach, jakim bezpiecznym sportem jest snowboard (99%osob dawalo lapki w gore, ze bezpieczniejszy niz rower). No pewnie, tylko na rowerze masz okazje pootrenowac kiedy chcesz i nawet po sniegu pojezdzisz a sporty zimowe wymagaja, zeby tego sniegu troche bylo, zeby potrenowac.

Inne dzieci sa na wycieczce w Egipcie a dyrekcja ich szkoly stwierdza, ze wszystko jest w najlepszym porzadku.

I tu ciekawostka. W zamyśle, w nazwie firmy Apart owszem jest angielskie słowo, ale jest nim art czyli sztuka. Dwie pierwsze litery (A i P) pochodzą od pierwszych liter imion braci Rączyńskich (Adam i Piotr), którzy zakładali firmę.

A to ciekawe, nie wiedziałem. Ale można było to inaczej zapisać, np. AP-art

Też nie wiedzialam, bo skąd. Za to intuicyjnie kojarzylo mi sie z “art” nie z “osobno”; chyba nawet nie znslam tego angielskiego słowka.

Ja mam takie mocno mieszane uczucia gdy odwiedzam sklep sieci lewiatan - lewiatan to potwór morski

“Twój dobry sąsiad” :joy: :rofl: :joy:

Kiedyś widziałem szyld “Dom weselny Mezalians” :rofl:

Jeszcze jedna ciekawostka - istnieje marka kosmetyków o nazwie Apart, nie mająca nic wspólnego z biżuteria.