Fragment Rigoletta,G.Verdiego…
Fragment Rigoletta,G.Verdiego…
Ja dziś wiedeński oglądałam.
Fajny dyrygent i tak radośnie to wypadło.
I jeszcze o potędze liryki i miłości która “rozpuszcza krew w żyłach” ![]()
Andrea Bocelli
“Potenzia de la lirica…” ![]()
I jeszcze coś co mnie dzisiaj zachwyciło.Una Furtiva Lacrima,Gaetano Donizettiego z jego opery"Napój miłosny"
Co Cię tak operowo wzięło?
Na 1 stycznia,zawsze podobnie.Z tym że teraz boję się się szukać klimatów w tv bo od razu człowiek trafia na Andre Rieu i ten jego bizantyjsko biesiadny blichtr ![]()
Jak zwykle więc,w podobnych sytuacjach,radzę sobie sam.
Tu nie grozi Andre.
Ogolnie predzej w Nowy Rok uslyszysz radosne cyganskie powywania polaczone z nieznosnym (w wiekszosci) hiszpanskim pop.
I lansowaną Rosalía, ponoć utalentowany glonojadek. Ale cóż, w dzisiejszych czasach liczy się wygląd, talent dorobi AI.
I dlatego bardziej polegam na sobie.
I jeszcze Nessun Dorma