Zamroziło wszystkich?

Takiemu, to dobrze… Limuzynami się rozbija… Eskortę honorową miałeś wokół siebie?

2 polubienia

Nunu, przegoń tego lenia przy d… i do roboty.

Przecież takie zadanko się czyta! Prościej już się nie da …

Pamiętaj, że wysyłamy na priw.

2 polubienia

Mi wystarczy ten kawałek! Dalej nawet nie czytam, bo i po co?
:joy:

2 polubienia

Na weselisko jechałem. Kolor srebrny, alufelgi, nówka sztuka, normalnie zajechałem na bogato :laughing:

2 polubienia

Ja frazę “Ludzie wybitni” czytam jako “Dziewy Bit Nilu”

No już tak mam … :grin:

2 polubienia

no to lu dziewy bit ni

2 polubienia

Toś dopieeero zaszpanował. Pewnie wszyscy ludziska w pas się kłaniali, gdy opuszczałeś tak zacny pojazd
:joy:
A w sumie, to…kto bogatemu zabroni?

2 polubienia

Nunu rebusy pisane układa. Tylko narysować i rozwiązywać!

2 polubienia

Myślisz, że się przyznałem, że z wypożyczalnie? Nie przyznałem się. Ale tak naprawdę to już zaczynały się wtedy czasy, gdy nasza motoryzacja schodziła na dalszy plan, mimo drobnych makijaży w stylu poloneza caro i podobnych.

2 polubienia

Też bym się nie przyznała! A niech zazdroszczą i plotkują! :upside_down_face:

1 polubienie

No te dziewy mnie się bardzo podobają …

I jaki byłby ładny rysuneczek! Z Nilem gdzieś tam … I pewnie palmami :grinning_face:

1 polubienie

|Musimy zdopingować Nunu, żeby to narysowała!

1 polubienie

A urwal sie Wam film kiedy na trzezwo jak szliscie np. do pracy? Bo mi raz tak.. jak mialam wczesniej duzo stresu. ni - to po ukr.nie, ale tylko wtedy gdy wystepuje samo. A kiedy z innym wyrazem to jest “ne”+ten wyraz.

2 polubienia

ni :pensive_face:

2 polubienia

Film mi się nie urwał, ale kiedyś jak szedłem na egzamin, dość trudny zresztą, ptak mi narobił na garniturek. Uznałem to za dobry omen. Egzamin zdałem

2 polubienia

Nade mną żaden ptak akurat się nie poznęcał, ale za to na egzaminie ustnym z ortodoncji, to takiego stresa miałam, że mi normalnie nogi drżąc podskakiwały i był z tego głośny stukot. :sweat_smile:

2 polubienia

U nas dało się czasem słyszeć, że profesor od fizjologii przy egzaminie kładł się pod biurko ku niezłemu zdziwieniu biednego egzaminowanego.

Podobno robił to wtedy, gdy student gęgał bez sensu i ten się zniżał do jego poziomu wiedzy.

Nie wiem jednak czy to prawda czy mit. Słyszałem to jednak wiele razy.

2 polubienia

Niezłe.
Nasz asystent z fizjologii miał popisowe pytanie na ćwiczeniach. Kazał opisać, jak trawi się u człowieka 15 litrowe wiadro wody. Po kolei. Gdy tylko student zaczynał opis - on przerywał i stawiał dwóję twierdząc, że człowiek jeśli nawet i dałby radę wypić takie wiadro wody, to mu się ta woda nie strawi, bo człowiek zejdzie.
A może to wiadro było 20 litrowe. Już nie pamiętam.
Ale to różni mieli swoje różne takie… :joy:

3 polubienia

No mówiłam… wpuścić AI do kurnika…

2 polubienia

Oo, dobry przykład dla tych, co twierdzą, że coś tam jest szkodliwe lub nie jest.

Zapominają, bo nie czytali (nie mają wiedzy, zapomnieli, udają mądrali - niepotrzebne skreślić)

Wszystko może być trucizną. Kwestia dawki.

U nas, ale tym razem to sprawa prawdziwa. Na jakichś tam poprawkach z pewnej dziedziny profesor oblał sporo osób. Była to już ostatnia szansa i po tym fakcie wylatywali z uczelni.

Ekipa się zebrała i mu tak mercedesa wypucowali, że wyglądał lepiej niż z fabryki.

Dał jeszcze jedną szansę, uratowało się 10 osób, ale 20 i tak wywalił.

Powtarzam - to wersja prawdziwa. Osobiście tego merca widziałem…

3 polubienia