że śmiało możemy uznawać je za sen?
Niech zgadnę…PIŁEŚ!!!
Kiedyś piłem, ale niewiele i niskie procenty, słodkie winka..
W to nie wnikam ale musiało się coś w ten weekend wydarzyć,skoro cudownie przemieniłeś się w entuzjastę życia…
Najprościej,jak powiedział docent Zenobiusz Furman,walnąć lufę ![]()
Narcystyczny sen, kto wie, może masz trochę racji.
Koleżankę przekonałem, aby nie waliła lufę, a piła małymi łyczkami, i słodkie, niskie procenty..
No i? ![]()
Sugeruje że jest raczej przeciwnikiem picia…..
Raczej koszmar
Eeee…Nie przekonałeś mnie ![]()
Cieplej sie robi. Jablka fermentuja…
I w ogóle.
U mnie teraz 12 a za dnia było 16.To musi zostawiać swój ślad.Pozytywny ślad.
Po raz pierwszy jest cosw tym co piszesz. Brawo Ty.
W czwartek i piątek miałem 20,5C, wczoraj do 18, a dziś, kurna 11. Zimno jakoś. ![]()
Właśnie wróciłem ze sklepu na szemranym Ovalu [taka mini dzielnica oprychów].Chyba trzyma to 11 plus…
Jakiś piesek chciał za mną pójść.Tutejsze oprychy,z jakichś przyczyn,opiekują się kundlami…
Usłyszałem za plecami:
-Davey,come on ya,will you? Chyba jednak miejscowi choć owo ya,zawsze unosi mnie w stronę Newcastle.Ya czy bardziej aye…Cholera ich czasem z tych akcentami
Gdzie kończy się cockney a zaczyna inna"faza"?Ciężko czasem… ![]()
Znasz to pewnie..Co Ci będę gadał…
Znam to i w Holandii, i w Niemczech. W Hadze, na przykład zupełnie nie rozumiem co mówią, trochę lepiej w Amsterdamie i Rotterdamie. Limburski, którym posługuję się jako tako, jest niezrozumiały w innych regionach.
Natomiast w Niemczech kiedy bywałem w Bawarii czy Badenii-Wirtembergii bądź na Szwabii, zawsze prosiłem miejscowych by mówili do mnie po niemiecku. ![]()
![]()
No i mniej wiecej dlatego,ciągle zwlekam z wypadem do Newcastle…Mam im tyle do powiedzenia,[czytaj,nawiązania kontaktu] na temat Notts County,Newcastle czy prozy Alana Sillitoe..
Wszystko jednak musi mieć swój czas i miejsce.Nic na siłę…
Też rodzaj snu xd
jak zimno to zycze goracej brunetki
Zawsze to mlodziej, nawet jak nie cieplej.