Zielono mi dzisiaj, Zaziemskie Światy

To książka science fiction napisana w latach 40 tych zeszłego wieku. Im dłużej jej słucham, tym więcej myślę o naszym zielonym koledze i jego równoległych harmonijnych światach…

Jak co, to polecam, jest to audiobook, ponad 9 godzinny, Lecz można słuchać z szybszym odtwarzaniem.

Ja czytam tylko internety

Ktoś mi kiedyś o nim wspominał…
No,jeśli porównuje się go do Wellsa czy J.Verne,to zwracam honor [mając na myśli poprzednią swą wypowiedz…].Obaj panowie są do dzisiaj dla mnie literackimi geniuszami choć z pewnością jest w tym głównie przygoda i niezwykła wyobraznia,szczytująca na przełomie XIX i XX wieku.
I w takim kostiumie…Dorzucam autora którego UWIELBIAM od ponad pół wieku.Henry Rider Haggard.Klasyka XIX wieku…Na tyle fascynująca że w Polsce jego chyba najlepsza powieść,“Ona” doczekała się edycji “Czytelnika” dla dorosłych…
Tak przy okazji…Pierre Boulle i jego Planeta małp…Rzecz całkowicie niezwykła,promieniująca po dziś dzień.Od 2001 odysei kosmicznej po naszą Seksmisję…
I coś co fascynuje mnie głównie w filmie,począwszy od Franka Capry…Owo Shangri Las czyli Zaginiony horyzont,z 1937 roku…
No proszę…Rozgadałem się :sweat_smile: