Złote Randevoux-Alistair MacLean

Wróciłem do tego po ponad 30 latach…Po tych “białych” edycjach z lat 90-tych…Chyba warto .
Warto zdobyć się na takie opinie po latach…
MacLean to jednak nie Clifford czy F.Forsyth.Z całym szacunkiem dla Szkota ale…To co idealnie wręcz,nadaje się do filmowania,czasem trudno się czyta.
Klasycznym przykładem był J.Jakes i jego"Północ-Południe".Znakomity serial na bazie wręcz nieznośnej książki…
Tutaj tak zle nie jest.A postać"pierwszego"wciąga.To trochę taki"wzór cnót wszelakich"ale czasem…Czemu nie?
Wbrew wszelkim wcześniejszym założeniom w tej rubryce,jakoś nie potrafię z czystym sumieniem POLECAĆ.
No nie!
Wystarczy jeden Forsyth,jeden Clifford [najlepiej ten z Birmy] i wszystko wraca na właściwe tory.A może,jak to często bywa,humor mi nie odpowiada?
Nie wiem…
Wiem jednak że coś co kiedyś zaliczałem w 2 dni,teraz trochę męczę :face_with_raised_eyebrow:

Tymczasem, skoro o książkach mowa tego typu, to w miejscowej bibliotece znalazłem thriller historyczny bardzo zręcznie ułożony. Autora do tej pory nie znałem. To Maciej Brzeziński. Tytuł; Znak czarnego orła. Godło cesarza Austrii. Sama akcja jest fikcją osadzoną zimą 1573 i dotyczy… Twojego miasta. Dzięki tej powieści dowiedziałem się o wielu historycznych perełkach poznańskich z tego czasu, szczególnie w posłowiu. Jestem zachwycony. Data, którą podałem powyżej wyraznie wskazuje na przejazd Henryka Walezego do Krakowa na koronację ale to każdy wie. W Poznaniu organizuje się zamach na życie przyszłego króla z inicjatywy Wiednia. Najpierw go zabić i wojnę rozpetac między katolikami a protestantami. Miejscowy instygator ma temu zapobiec. To jest ta fikcja. Ale osadzona w realiach. Oczywiście sprawa przejazdu Walezego przez Poznań jest mi znana jak i powstanie pierwszej szkoły jezuickiej w Rzeczpospolitej właśnie w Poznaniu. Ale nie widziałem, że wtedy gród liczył 15000 mieszkańców. Dowiedziałem się takich detali cała masę i to jest miód na serce moje. :slightly_smiling_face:

Nie znam i nawet nie słyszałem.
No ale chyba nie jest rzecz"tego typu".
Kryminał MacLeana jest współczesny z wykorzystanym bardzo wspólczesnym motywem porwania statku handlowego.Poza tym,tu,jak u Agathy Christie,przez pół ksiązki można się jedynie domyślać,kto zabija.Lub nie domyślać wcale.
Niemniej zaciekawiło mnie to.Zajrzę do antykwariatu po koniec miesiąca.

Czytałem kiedyś te książkę McLeana. Tam chyba chodziło o bombę atomowa. Ale może się myle?

Teraz nie jestem pewien bo zostawiłem książkę w pracy,na jutrzejszy poranek…O 4 rano będę wiedział :wink:

Wyglada na to ze to Poznaniak,historyk ale twarzy mimo wszystko nie znam :smiley:
Pol roku temu wydal powieść pt. Junkier a akcja dzieje się w Poznaniu i Śremie,w 1890 roku.
No proszę…Poszperam i spróbuję!