Zmarł Jacek Zieliński ze Skaldów :(

77 lat. Nie mało ale też nie bardzo dużo. Musiał chorować
:pensive:

Czas i kostucha są nieubłagane…

Nie wiem co powiedzieć…
Nigdy w Polsce nie poważałem bardziej wokalisty niż Niemena i…Jacka!
Człowiek pełen uczucia,czegoś co nazywałem,wrodzonej poezji…
I taka indywidualność…

Jacek,prócz znakomitego śpiewu,grał także na trąbce i skrzypcach…

Tak przy okazji…Łucja Prus odeszła już 22 lata temu…