Dałeś kredyt zaufania, a ktoś Cię zawiódł? W jakiej kwestii i sytuacji? Zmieniłeś swoje podejście do ludzi?
Na podstawowe pytanie,nie potrafię odpowiedzieć tak na 100%.Niemniej przenikliwość nie raz już uratowała mnie od niebezpieczeństw,porażającej GŁUPOTY czy zwykłej straty czasu…
Stawianie na właściwego konia,dało mi swego czasu ponad 8 lat spokojnej i opłacalnej pracy,jeszcze przed radiem…I chyba nigdy w pubie nie przysiadłem się do ludzi z którymi mi nie po drodze…
A jednak…Sam zawiodłem kiedyś człowieka.On to tak widział i od 35 lat nie gadaliśmy…I drugi raz zrobiłbym to samo bo ów krzywdził…Ale zostawmy to bo nie da sie tego szybko opowiedzieć.
Mnie zawiódł"zasadniczo pobieżnie" raz,jeden raz,pewien człek…Przyjaciel od dziecka i pewnie dlatego tak to odczułem.
Nie opowiem tego bo…za gorąco.
Jestem czasem zmęczony wyciąganiem ręki ale w tym przypadku,opłaciło się…Chyba wróciliśmy na właściwe tory.
*To nie mój krąg ale zawód chyba największy i bolesny..Kiedyś uwielbiałem czytać felietony T.Terlikowskiego.Teraz nie jestem w stanie nawet skończyć jednego…Ile obłudy,cynizmu…Za każdym razem gdy bierze się za politykę…Uwierzył w siebie?Jakiś pieprzony mesjanizm???
Coś okropnego.Taki typ przehandlowałby i cnotę i honor.A i w kwestii ludzi bym za grosz nie zaufał ![]()
Tak, miałem takie sytuacje w swym życiu. Wolę ich nie wspominać.
Życie to teatr. Ludzie są z natury dwulicowi i fałszywi. Dlatego postanowiłem zostać introwertykiem
Z natury? ![]()
No powiedzmy że kłóciłbym się…
Szczególnie jako ekstrawertyk
Chyba każdemu się to zdarzyło. Ja z natury nie jestem podejrzliwy, nie uprzedzam sie do nikogo na zapas, ale unikam ludzi, którzy mogą sprawiać wrażenie nieszczerych.
Zawiodła i zdradziła mnie moja najlepsza przyjaciółka.
Karma ją dopadła jeszcze w tym życiu, ale mi to w niczym nie pomogło.
Zostałam zraniona tak bardzo, że do tej pory NIKT nie wie o mnie wszystkiego. Nie ufam nikomu. Nie potrafię już.
Prawdopodobnie nie, bo prawie przez cały czas siedzę w domu ![]()
Przykro dawać plusa w takim momencie ale…Uderzył mnie ten brak zaufania.
Do tego nie trzeba nawet osobistej klęski..
Po prostu dwulicowość czy małostkowe"cinkciarstwo" potrafią zburzyć każdą pewność siebie i chyba podkopać każde zaufanie.
I takie sprawy przerabiałem kiedyś często…Choć zazwyczaj dotyczyło to spraw damsko męskich…
Coorna…Ludzie potrafią odwalić każde świństwo i jeszcze bezczelnie patrzeć Ci w oczy…
No I jest pewna prawidłowość. Najbardziej ranią nas ludzie, których uważamy za przyjaciół.
I to jest logiczne.To jest jak nóż w plecy.Przecież po przyjacielu oczekuje się czegoś innego…Na tym polega zawód,rozczarowanie…I to boli sto razy bardziej niż wtopa z kimś obcym kogo może nawet w ogóle nie być w czyimś życiu.
A jeszcze bardziej ci, których kochamy.
Mnie zawiodło Polskie Państwo jego złodziejskimi instytucjami. Okradło mnie na 15 tys zł, których nie mam, a bandyckie odsetki od długu rosną. Chyba nie mam powodu być patriotą.
Ludzie to diabły wcielone, choć grają w niezwykle trudną grę..
Kto jest bez winy, niech pierwszy ciśnie kamieniem..
Nie masz pojęcia o ludziach.Powtarzasz tylko zdarte płyty i do wszystkich masz pretensje tylko nie do siebie.Jak każdy outsider.
Mam wrażenie że ludzi znasz tylko z sieci.
A kamieniem rzucasz bez przerwy…Od samego początku jak czytam Twoje narcystyczne wypowiedzi i teorie
Wiadomonacyjni nie przepadają, jak ktoś jest od nich lepszy, bo chcieliby wszystkim rządzić, mimo ich ograniczoności.. Wiadomonacyjni najwyraźniej mają problemy z obserwacją i zachwycaniem się bosko genialnym fruwaniem ptaków..
Różnie bywa. Czasami mam genialną intuicję, czasem popłyne i zafuam za bardzo. Raczej nie twierdzę: “że znam się na ludziach”, bliżej mi do: “mam infutuicje której ufam”.