Życie jako podróż

Jeśli życie jest podróżą to jak ją najlepiej odbyć?

Jak slimak, taszczac ze soba wlasny domek.
Ogolnie podróże kształcą, wiec nie jest to zły pomysl na życie.
Ale trzeba myslec o tym, ze przystan sobie jakąś zapewnic, zeby nie skonczyc na zlomowisku.
Moje życie jest podróżą.
Zapewniajaca taka dawke adrenaliny, ze nie mam czasu na depresje, chc czasem złe sie czai…
A w ogole to tak na powaznie?
Nie wiem czy nie istnieje jakis gen odpowiedzialy na tzw “motorek w d***” czyli chęć migracji i to taka nie spowodowana glodem, wojna czy innym kataklizmem? I nny powodujacy chec zycia osiadlego i prowadzenia schronisk dla strudzonych wedrowcow?

Na gapę

Czasem bilet trza kupić, byle nie byl tylko w jedna strone? Lubie bilety typu “open”

Uczciwie,z podniesiona przyłbica.
Z mysla o najbliższych,odpowiedzialnie.
Oczywiście młodość rządzi się swoimi prawami i czasem trwa dłużej nizbysmy się spodziewali :wink:
Ostatecznie jednak, za słowo-klucz,uwazam “odpowiedzialność”.