Bo jak @okonek nie jest już z nami
to pomyślałam, że przecież nikt nie wie, ile ma życia przed sobą
Dziś zginął poseł Litewka ![]()
Nie powinno się tak w życiu bać, jeśli się boi czegoś zrobić, póki można. Nie mówię od razu o skoku na paralotni.
Często ludzie dowiadują się o chorobie poważnej i postanawiają inaczej żyć. Za Okonkiem będę tęsknić, chociaż dla mnie była wirtualna tylko.
Czasem może nie trzeba się bać, jak się człowiek boi, bo z tego bania tylko się traci czas.
Czytałem. Bardzo młody i bardzo zaangażowany społecznie. Wielka szkoda
Nie znamy dnia ani godziny
Ja ostatnio odczuwam lęk, że jadąc rowerem, mogę mieć groźny wypadek. Akurat dzisiaj bardzo mocno wiało, a ja byłem rowerem.
Z dwojga złego, chyba lepiej umrzeć szybko i nagle niż na raty z powodu choroby, ale z drugiej strony, dla rodziny zmarłej osoby to ponoć gorsza opcja. Ponoć rodzinie łatwiej się pogodzić ze śmiercią po chorobie.
Litości…O co chodzi w tym zdaniu? ![]()
Domyślając się…Oczywiście.Od bardzo dawna o tym myślę.Już choćby pierwsze zetknięcie z modlitwą “od nagłej i niespodziewanej śmierci,wybaw nas Panie”,dawało do myślenia już w podstawówce.A co dopiero teraz gdy zdecydowanie jest bliżej niż dalej…
Sponsor radia w którym przepracowałem ponad 7 lat [Amerykanin] zwykł mawiać łamaną polszczyzną:“Tylko Pan Bóg reżyseruje!” ![]()
I w tej prostej wypowiedzi,zawiera się myśl.To do Stwórcy należy ostatnie słowo.
Czy się chce czy nie,nie da się o tym nie myśleć.
W kontekście siebie - ciągle myślę, wiem że bardzo łatwo może być za późno i że nie wolno odkładać spotkania, czy pogodzenia się z innym człowiekiem. I boję się że mogę nie zdążyć.
W kontekście Łukasza Litewki - żal ogromny, wartościowy młody człowiek. Bardziej społecznik niż polityk.
Ja zawsze myślę co będzie z moimi bliskimi. Z moją żoną, z moimi zwierzakami. Ja się śmierci nie boję ale martwię się o moich bliskich.
Chyba kazdy tak ma
Też tak mam.