Amba Fatima, było i ni ma

No właśnie – tak sie często mówi “Zawsze tak było że…” ale juz tak nie jest.
Jakie zjawiska, postawy, normy, zwyczaje, poglądy, które były powszechnie obowiązujące zniknęły, wygasły, odeszły w niebyt? Niektóre za sprawa rozwoju społecznego, inne – rozwoju technologii, choć nie pytam tu o rzeczy, które zostały zastąpione przez nowe wynalazki, bo to w zasadzie oczywiste.

Czasy powojenne a zwłaszcza okres od upadku komunizmu, jak by nie patrzeć, to w naszym kraju okres Intensywnego rozwoju gospodarczego i przemian społecznych, których można wyliczać bez liku. Mi w pierwszej kolejności na myśl przyszły budki telefoniczne, które z racji rozwoju telefonii mobilnej straciły rację bytu. Na wsiach zniknęły konie. Jeszcze w pierwszej dekadzie obecnego stulecia widywało się je tu i ówdzie, przeważnie hodowanych z sentymentu, obecnie zostały już tylko w bardzo nielicznych agroturystykach, czy lokalnych stadninach. Zauważalny jest również zanik tanich barów piwnych i drobnej gastronomii …

Nie bardzo bym chciał by wróciły te tanie mordownie o nazwach Ludowa, Poranek, Zatorze, Zarzecze, Wiejska, Miejska, Targowa i… Zacisze!!! :joy:

Ale w Rybce przy rynku ubogi student zawsze mógł się poratować frytkami z kuflem złocistego trunku w uczciwej cenie. A te wieczory na Pięterku ze zniżką na legitymację … ech. :upside_down_face:

Studenci to osobny temat, aż łezka się w oku kręci. Nie zjadło się tych rzeczonych frytek nieraz, żeby na piwko starczyło. Z tym, że wtedy owa ciecz nazywana była piwem dla niepoznaki. Aha, w mojej miejscowości Rynkowa też była. :rofl:

Wartości i autorytety z szacunkiem dla drugiego człowieka włącznie. Jak słyszę w jaki sposób rozmawia młodzież to mam uczucie że ewolucja robi kilka kroków wstecz

Generalizujesz. Pod tym względem zawsze było podobnie z tą młodzieżą.

No własnie, w punkt! Kiedyś takich lokali było mnóstwo, można je zobaczyć na wielu starszych filmach, jeszcze takich z lat 60. A potem nagle co sie stało? Podniosła się kultura picia w Polsce? Zmieniły nawyki klasy robotniczej (bo to głównie ona była klientela takich przybytków).

W mojej opinii na zanik takich barów nałożyło się wiele czynników. Bezsprzecznie znacznej poprawie uległa wspomniana przez Ciebie kultura picia. Młodzież zaczęła wymagać wyższych standardów od miejsc, gdzie chce spędzać czas i ze wzrostem zamożności społeczeństwa cena alkoholu przestała być czynnikiem zachęcającym odwiedzanie tanich pijalni. To spowodowało brak dopływu klientów i takie przybytki coraz bardziej stawały się przytuliskami tzw. meneli i szemranego towarzystwa, które siłami natury coraz bardziej się wykruszało. Z czasem prowadzenie takiego lokalu dla garstki ”najtwardszych” klientów przestało być opłacalne.

Ot, taka cena postępu … :wink:

Zwyczaj, który praktycznie juz nie istnieje to żałoba. Kiedyś ten stan (czarne ubrania, powstrzymywanie się od rozrywek, itp.) potrafił trwać nawet rok, dziś kilka dni.

Zniknęła butelka świeżego mleka, postawiona o świcie pod drzwiami przez niewidzialną rękę. :neutral_face:

Nie dziwi nic.

Onegdaj te butelki dobroczynnego trunku również znikały, z tą różnicą, że mechanizm ich znikania miał charakter zdecydowanie bardziej ludzki niż wynikało to z uwarunkowań gospodarki rynkowej.
Instynkt samozachowawczy spragnionego obywatela, po nocy pozbawionej snu i złudzeń, był znacznie silniejszy, niż troska o potomstwo sąsiadki i ich poranną owsiankę na mleku.
:cow:

Ja pamiętam z dzieciństwa te butelki z mlekiem, jakoś nigdy nie było przypadku by zniknęły spod drzwi.

A ja jako dzieciak biegałem po mleko z własną kanką do sklepu.

A ja po proszek do prania z zarżniętym kurczakiem … :zany_face:

A ja właśnie wróciłem z baru mlecznego bo mnie naszła ochota na gulaszową…
Uprzedzając więc…Nie wszystko w tej materii przepadło bezpowrotnie.

To akurat racja ( ten stosunek do sutorytetów).Rozmowy jednak i kiedyś potrafiły być z rynsztoka wzięte.