Anglio,co jest?

Sir Alf Ramsey, jak już… :grinning:

Anglicy w prasie nazwali Tomaszewskiego też; chłopcem zrywającym jabłka.
Ale, co by nie powiedzieć, był w tym meczu bardzo skuteczny i obronił karnego. Żeby MacFarland nie złapał Laty za koszulkę, byłoby 2:1.

W tym czasie zespół 2+1 nagral przebój; “Hej, dogonię lato” i natychmiast zaczął wśród narodu krążyć dowcip: Co śpiewał MaCFarland? - Hej, dogonię lato. A co krzyczeli angielscy kibice? - łap, łap, łap, łao lato… :grinning:

Oj kolego…Karnego wlasnie nie obronil a skutecznym strzelcem byl Alan Clarke z Leeds Utd…

Tak. Znów ta mgła umysłowa u mnie,

A tymczasem 9:6 i jakoś to słabawo idzie. Ale pierwsze śliwki robaczywki.

Te cztery punkty przewagi to akurat dobrze obrazuje roznice miedzy nami a niezlymi Finami.
Mysle ze pod koniec seta przewaga wzrośnie.

Złość to jednak bardziej emocje.
Zgadzam sie ze są ludzie którzy potrafią calkowicie nad tym panować.
Ja nie potrafię…
Wybór?
Ok. ale szczerze mówiąc,wolę te swoją naiwną wściekłość niz kanapową znieczulicę.