Ankieta:)))

Kategoria oczywiście umowna…
Podsunęła mi znajoma takie “cuś”

MUSISZ na zawsze zrezygnować z dwóch rzeczy:
1.Podróże
2.Zakupy online
3.Kawa i słodycze
4.sex
5.social media
6.muzyka
7alkohol

Co wybierasz?

Dla mnie to bardzo,BARDZO PROSTE. Ale rozmaitość odpowiedzi mnie powaliła…
Ok. Dla mnie to social media i zakupy online…
I tak sobie patrzę na zdjęcie ładnej dziewczyny która rezygnuje z muzyki i sexu…Prowokacja??? :innocent:

5 i 7 ale słodycze też mógłbym odstawić, za to kawa jest moim paliwem :grin:

Ze wszystkiego oprócz kawy i 4 mogę spokojnie zrezygnować. Bez żalu.

Od czasu gdy 7 lat temu,spędziłem parę tygodni we Włoszech,kwestia kawy i tej całej celebry,zaczęła mnie wręcz fascynować.
Oczywiście first,musi SMAKOWAĆ bo jak nie to pieprzyć filozofie wszelakie :rofl:
Ale…Jest coś w tym.Kawa,słońce,spokój,bryza od morza…Ech!!!
Saszetki z napisem"nesca",stały się dla mnie ostatecznością i to chyba jedynie w pracy…

Kawę lubiłem od zawsze, ale espresso w Horteksie w Olsztynie we wczesnych latach dziewięćdziesiątych było bezkonkurencyjne. Dopiero wiele lat później pojawiły się kawiarnie gdzie można było wypić prawdziwą, dobrą kawę.
Od pewnego smakosza dowiedziałem się, że najlepsza kawa jest świeżo mielona i parzona w kafeterce lub ekspresie kolbowym. Kupiłem młynek, kafeterkę i robię najlepszą kawę :smiley:

Ja mógłbym zrezygnować z alkoholu oraz kawy i słodyczy. Ani to zdrowe, ani potrzebne.
Bez zakupów on line dziś raczej trudno funkcjonować i nie mówię tu o ciuchach, jedzeniu czy innych artykułach pierwszej potrzeby, bo są one wszędzie na wyciągnięcie ręki. Ale @collins02 - spróbuj dziś kupić w kasie stacjonarnej bilet na samolot, pociąg, autobus czy koncert. Albo na inne usługi niematerialne dostępne w sieci. Spróbuj! :slight_smile:

Z alkoholu nie zrezygnuje

Pytanie było co JA bym odstawił na boczny tor…I kompletnie mnie nie interesuje czy coś kupuje online czy w kasie…Oczywiście online jest łatwiej ale…Ja akurat Lubie pogadać czy wymienić uwagi…I musiałem rok temu, łapać kogoś z wizzair na lotnisku bo online nie reagowało!!! A był błąd w wydrukowanym bilecie…
Oczywiście w 99 na 100 nikt nie zwraca na to specjalnej uwagi ale…Kto mi zaręczy że akurat tym razem coś się nie spodoba?

Zakupy online i sex, bo skoro żadnej z tych rzeczy nie miałem nigdy okazji robić, to po rezygnacji z nich nic by się nie zmieniło w moim życiu.

Na pewno alkohol. Oraz.. może social media. Nareszcie byłby spokój. Bez słodyczy też da radę, ale bez kawy juz nie.

1 i 2 a w przypływie silnej woli 1 i 7 nawet..!

Widzę że wczorajszy dzień dał mi się we znaki i w pełni nie odpowiedziałem…O zawirowaniu samolotowym już było więc jedziemy dalej…
Jeszcze nigdy w życiu [poza flix busem] nie kupowałem biletu na autobus online! Bardzo podobnie jest z pociągami…W Anglii bilety autobusowe kupuje się u kierowcy…Kolejowe zwyczajnie,na dworcach…Zapewne można także online ale nie jest tak jak sugerujesz…
Co innego koncerty.Tu się zgodzę bo ta sieciowa procedura chyba w ogóle wyprzedziła epokę :slightly_smiling_face:

Spojrzałem sobie raz jeszcze…I wyszło mi że poza social media,z niczego nie chciałbym rezygnować :sweat_smile:
Ale żyć nie potrafiłbym bez 2 wymienionych spraw…Muzyki i podróży.

Problem w tym, że YouTube też jest uważany za portal społecznościowy :frowning:

Ależ ja nie przesiaduję na YT.Moja dzienna średnia to ok.3-4 minut.Czasem siedzę dłużej na fejsie bo tam są znajomi których spotkać jest dosyć ciężko.
Ale żyć bez tego? Z wielką przyjemnością.Jest wielce prawdopodobne że nawet mógłbym nie zauważyć zmian…

Wybieram social media oraz kawe i slodycze. Kawy nie pije wcale, slodycze od wielkiego dzwonu, nie mam fb, tiktoka, instagrama. Tu jedynie zagladam co kilka dni. Wlasciwie nie wiem, czy to sie nadalmkwqlifikuje na “zrezygnować”..?

Bo kawa wymaga pewnego ceremoniału.Filiżanka,śmietanka,coś “ciasteczkowego”…Spokój,słońce,bryza od morza…
A u nas dominuje pośpiech,jakieś kubki…Dobrze że sama kawa raczej rzadko bywa"amerykańska" :slightly_smiling_face:

Kawa przestala mi smakowac kilka miesiecy temu. Przerzucilam się na matche. Pozniej i tego mi sie robić nie chciało. Pokrzywa, dziurawiec, czystek, melisa.. to moje wariactwa, z których trudno byłoby mi zrezygnować

O rany!!!Cała lista"ziółek".Poza “dziurawcem”[?] cokolwiek to jest,moje dziewczyny to lubią… :woozy_face:

Lubue ziółka :face_with_hand_over_mouth: