Blaski i cienie 1989 roku

Tak się cieszmy z wolnych wyborów, upadku komuny i kapitalizmu. Tylko czy na pewno to wszystko nam wyszło?
Wielu ludzi po 50-tce tęskni za PRL-em. Za rodzinną bliskością, kobietą pilnującą domowego ogniska, wczasami zakładowymi, stabilizacją. Mało ale równo.
Balcerowicza to do dziś niektórzy najchętniej by za jajca powiesili. Za szybko, za ostro, zbyt radykalnie. Demokracja zaczęła się od patologii, alkoholizmu, biedy, upadku wielu zakładów (w tym pgr). Potem był wyzysk, głodowe stawki, śmieciowe umowy, niedane prywatyzacje.

Nie wiem jak dokładnie było za komuny ale jak tak słucham opowieści bliskich i oglądam zdjęcia z młodości rodziców to wszystko wygląda fajnie, sielankowo. Kolonie, namioty, rodzina zawsze w komplecie, rozbawione podwórka z trzepakami, wykopki u dziadków, płyty winylowe itp.

Czy na pewno tego chcieliśmy w 89r?

Zdecydowanie więcej cieni, moim zdaniem. Moja druga teściowa, zadeklarowana fanka Rydzyka, jak mantrę powtarza, że za komuny było lepiej. Nie ona jedna.
Co do zdjęć, to pozostały te rodzinne. bo takich publicznych jak dzisiaj, nie było legalnie. Tylko te sielankowe, jaka ta władza dobra była.
Fakt, było mało, ale wcale nie było równo. Itd…

Osobiście nie znam nikogo, kto tęskni za PRL (no, @harmonik może, ale go osobiście nie znam :wink: ). Ale może po prostu obracam się w innym środowisku…

Ten “sielankowy” obraz jest bardzo mocno przekoloryzowany, ja pamiętam dobrze czasy komunizmu i nie było dobrze ani miło.

Flaszka była po 95 centów w Pewexie. Więcej dobrych stron nie pamiętam :wink:

I zaczęli produkować paskudną Vistulę. Jeszcze się nie wypiło, a już się rzygało.

Przeżyłem w PRL-u ponad 20 lat. Dla mnie ktoś, kto tęskni za tym ustrojem jest umysłowo chory, ma zaburzenia pamięci lub za PRL-u był przy korycie. Jeszcze niedawno tu wspominałem jak stałem od 4.30 w styczniu w mróz za kilkoma kg kiełbasy. Wiem, że laski w akademiku za kasety TDK czy Sony oddawały się śniadym chłopakom. To się teraz w pale nie mieści. Gdy kiedyś dostałem watę w kiosku RUCHU i przyniosłem do domu, matka z ciotką mnie za nią wyściskały. Podpasek wtedy nie było. Ludzie zapomnieli, że przez długi czas nie było kawy, papierosów, za większością towarów trzeba było czekać, kombinować, załatwiać. Gierek wziął pożyczkę i za pożyczone pieniądze ludziom pokazał, że można żyć inaczej. Tu przedstawiłem sprawę nieco ekstremalnie, ale to nie są wymyślone historie. Przykładami mógłbym sypać, ale wystarczy nieco samemu poszukać tylko, że ludziom się nie chce bo są leniwi lub niekumaci. Wolą nadsłuchiwać, co im inni do łebków leją. Za PRL-u 5% było dobrych rzeczy, 95% po prostu do d.py … Nie wspominajmy tych 5%, pomyślmy o tych 95 …

mnie żadna nie szkodziła, @birbant :slight_smile:

Na tym zdjęciu jest przydział dla umysłowych, dla fizycznych był nieco większy.

eee tam, z czasem kazde wspomnienie pieknieje.
nie nie tesknie za PRL, wczasami, wiecznym brakiem czegos… ja niby strzelec, postrzeleniec ale wole energie lowiecka zuzyc na cos innego niz polowanie na papier toaletowy…

cały kombajn w butelce :slight_smile:

Ale tylko mięsa @birbant, fizyczni mieli 4 kg, umysłowi 2.5kn na miesiąc z tego co pamiętam…

Chlałem z ruskimi podły bimber z kanistra po benzynie, przeżyłem. ale Vistula jeszcze gorsza była.

Jak człowieka przycisło to i zacieru skosztował. To dopiero rzygotwórczy płyn… :face_vomiting::face_vomiting::face_vomiting::rofl::rofl::rofl::rofl:

Mam to doświadczenie za sobą. Z zacierem. Ale zacier to zacier, a wódka, to już nie zacier,

Eee, to tak jak z winem i koniakiem :rofl::rofl::rofl:

Ludzie na wsiach mieli wszystko bo byli pracowici… Mój ojciec ma teraz super emeryturkę bo w żniwa robił dziennie 2,5 dniówki. Wieś będzie lubiłą komunę bo SP PGR itd dawały ludziom niespotykane bezpieczeństwo i to ludziom bez szkół.

tiaaaa, i tak dobrze, ze zyli ludzie co pamietali II wojne i wiedzieli jak rabanke przewozic (moja babcia i jej rownie wiekowe kuzynki twierdzily, ze i tak latwiej bo nie strzelaja…)
no i kwitla wymiana barterowa - jak tos mial wiecej to sie wymienilo na brakujace - i tak nasza gospodarke komunizm spowadzil do ekonomicznego poziomu wymiany pierwotnej.

Była wieś i wieś, były PGRy i PGRy. Ogólnie na wsi nieźle najdłużej było, dopóki nie zabrakło części do maszyn, paliwa, a państwo przestało wywiązywać się z kontraktacji.

Oczywiście ale było dobrze