Co Ci zatrzymało czas?

Co w Twoim życiu zatrzymuje czas?

Czas czasem staje w miejscu :green_heart:
Nieciaglosc czasu jest dla mnie oczywiste
Tylko jak to opisac?

Nie zawsze się da. To ciężko.

1 polubienie

Do tej pory jednolitej teorii pola, zalozenie, ze czas nie jest stałą ni opracowano.

2 polubienia

Nie ma czegoś takiego, jak teraźniejszość, bo czas dla nas nie zatrzymuje się, a szkoda.
Każdy ułamek sekundy jest najpierw przyszłością i zaraz przeszłością.
Określenie; zatrzymanie czasu jest tylko metaforą.

3 polubienia

Jak wszystko.

Wspomnienia.

1 polubienie

Nie zgadzam się, że wszystko jest przenośnią, Są rzeczy do bólu realne.

2 polubienia

Zależy jak na to spojrzeć.

Kwestia perspektywy.

Jakbyś miał, czego Tobie nie życzę, jakąś chorobę z bólami, to inaczej byś mówił. Ból fizyczny jest realny do bólu.
Nie będę proponował Ci takiego eksperymentu, jak założenie za ciasnych butów i przejście kilku kilometrów w tym obuwiu. To, co poczujesz, metaforą niestety nie będzie, ale realnym cierpieniem…
Spróbuj nie jeść przez kilka dni, a przekonasz się, iż prawdziwy głód też przenośnią nie jest.

4 polubienia

Mój komentarz to tylko filozofia. Żyję w realu.
To takie filozofowanie.

2 polubienia

Swiat składa sie z drobiazgów.

1 polubienie

Domyślam się, że w realu. Wszystko ok, filozofować każdy może, nikomu to nie szkodzi.

1 polubienie

Kiedyś a pewnie i teraz jeszcze były modne sklepy 1001 drobiazgów. Jak byłem malusi to się zastanawiałem kto te drobiazgi tak dokładnie w tym sklepie liczył…

5 polubień

Tezaz sa chinskie sklepy za stówkę :rofl::rofl::rofl: ale inflacja? W Niemczech to jest siec Tedi?

1 polubienie

Liczył jak liczył, ale jak niektóre rzeczy były podwójne? Al;bo jak coś już wykupiono? A jak jest właśnie 1001, to jak mama coś kupi, to już liczba się zmieni. Czy sprzedawca ma na zapleczu coś, żeby donieść, ze jak mama kupi, to żeby znowu było 1001?
Takie myśli miałam. Pewnie byłam starsza od Ciebie, bo pytań więcej :wink:

4 polubienia

Czas się zatrzymuje chyba wtedy najbardziej, gdy dzieje się coś, co nam się nie podoba. W szkole średniej miałam panią od fizyki, która mówiła sama do siebie chyba takim jednostajnym, bez intonacji szemrzącym, cichym ,usypiającym głosem. Pamiętam, to była lekcja związania z masą i energią. Zasypiałam od tego jej głosu i wszystkie swoje siły skupiałam nie na próbie zrozumienia, co ona tam szemrze tylko na tym, żeby nie zasnąć. I w pewnym momencie w trakcie wypowiadania przez nią jakiegoś wyrazu czas stanął. Słyszałam początek wyrazu, zdrzemnęłam się, obudziłam i słyszałam końcówkę wyrazu. Nie wiem jak to jest możliwe, ale jestem przekonana do tej pory, że tak właśnie było.

6 polubień

Czas to podobno dla fotonów nie istnieje. Dziś, jak będę go trochę miał, sprawdzę…

2 polubienia

Weź ich, tych fotonów z pół worka dla mnie. Może się kiedyś przydadzą…? :shushing_face: :crazy_face:

1 polubienie

To wezmę z dwa wory, bo się jeszcze komuś też przypomni, że ma już wszystko a o fotonach zapomniał.

1 polubienie