Co do plecaka?

Zakładając, że młodzi ludzie ruszają w Podróż-Życie z dużą wiedzą i ideałami (nie pytam czy tak jest tylko zakładam)
jakie rzeczy materialne powinni mieć w swoim plecaku?

Jakieś dzieła Platona, jak Państwo, Obrona Sokratesa. To jest mus.
Dla wierzącego jakaś biblia.
Korkociąg, wiadomo, ideały często rozbijają się z rzeczywistosćią, wtedy jakimś tanim winem trzeba to zagoić.
Mydło, szczoteczka to zębów, a reszta niesiesz na sobie.
Do dzieł filozoficznych to można jeszcze Homo Viator Marcela dorzucić na taką podróż.

Może Cierpienia Młodego Wertera… ? Oczywiście w czytniku elektronicznym. Inne powyższe dzieła też elektroniczniee. No to pozostaje ci wziąć baterie, też słoneczne i tablet.

3 polubienia

Flaszkę

2 polubienia

Raczej proponowalabym podręcznik jak zmajstrowac alembik…

1 polubienie

Jesli ten plecak taki alegoryczny?
Optymizm, wiedze i odpornosc na przeciwienstwa losu.
Troche empatii, egoizmu, zdrowego rozsadku?

Jedną? Wyjdź.

Od tego jest plecak, by go flaszkami wypchać.

4 polubienia

Ale dlaczego z uporem zakładasz że mają wiedzę i ideały???Tego zrozumieć nie potrafię.
O ile ideały się zdarzają,o tyle wiedza niemal zupełnie nie dotyczy współczesnej młodzieży.
Więc co?SF?
No bo dlaczego “podróż życie” domaga się uposażenia jak na biwak?Nic bowiem więcej nie zmieścisz w plecaku :thinking:

Oj kolega mial na mysli tych co to jeszcze wiedza co to plecak?

Pytałem o rzeczy materialnie istniejące

Jako że nie widzę podśmiechujących się ikonek…Taka propozycja to chyba dla jakiejś współczesnej odmiany pustelnika.Przy czym,coś mi się wydaje ze tzw. tanie wina są na wymarciu.Może gdzieś dostaniesz Mamrota ale w Poznaniu go nie widziałem :wink:

1 polubienie

A to druga pare butow, zmiana bielizny, szczoteczka zębów i inne imonderabikia kosmetyczne, jakis swetera, sztormiak, zapalki i ladowarka do smartfona.:smile::wink:
Można dorzucić zelazna racje zywnosciowa, kairmate i mini namiocik.
Ladowarke do smartfona z fotoogniwem koniecznie…

1 polubienie

Do czego to, panie, doszło? Z moich czasów w plecakach młodzieży owe jabole były obowiązkowym wyposażeniem. :joy: :rofl:

2 polubienia

A ja nie woziłem choć przecież nie unikałem.Po prostu były wszędzie i można było mapa tworzyć [co zreszta kiedyś,po wakacjach,zajelo mi trochę zabawnego czasu :joy:].
I takie np. wino Kruszwickie,spotkalem wyłącznie w Kruszwicy :joy:

1 polubienie

No nie tak wszędzie, gdzie człek się za młodu wcisnął. Jakieś GSy po wiochach czynne do 18, a potem panie , co, jak zabrakło? Kilometrami się szukało… :stuck_out_tongue:

2 polubienia

Ładowarki w drzewo nie wetkniesz, by naładować sprzęt. W sumie możesz, ale efekt będzie zerowy.
Dostałem ostatnio w gratisie za wyniki w nauce.


Pozbawione masy fotony ładują moje okno na świat. Magia.

1 polubienie

Jolka, Jolka, pamiętasz…meta była o dwa kroki stąd.

2 polubienia

Słowa tego utworu odnoszą się do czasów późniejszych od tych wspomnianych przeze mnie. Od razu widać jaki wiekowy jestem… :joy: Bardziej czasowo by pasowało; - Pamiętasz, była jesień, Sławy Przybylskiej. Za czasów Budki Suflera melin było w bród wszędzie, a wóda na kartki.

2 polubienia

Ja to się zastanawiam czy te proste, ekologiczne wyroby z tsmtych lat nie byly lepsze od tego co teraz jest na półkach w polskich sklepach? Reklamowane jako wino?

Co trzeba mieć pod czaszką, by wprowadzić reglamentację alkoholu :thinking:. Gorzej. Czego się nie ma pod czaszką, by wprowadzić prohibicję taką , jaka miała miejsce w latach 20. w Stanach :thinking:
Spragniony Lud zawsze znajdzie sposób, by ugasić wszystko, co odgórnie zostało nakazane.

1 polubienie

Ja lat temu chyba z 7 kupilam w Lidlu ladowarke z fotoogniwem.
Duze to, ciężkawe, wieksze od tego co pokazales, ale skuteczne. I o takiej pisalam. Nie zawsze mozesz liczyc na kartofle czy inne warzywka