Co myślicie o in vitro?

“Półtawska mówi jednak (co też opisała w książce “In vitro. Zagrożona godność”), że w ogóle każde in vitro, nawet, jeśli nie dochodziłoby do niszczenia zarodków, jest moralnie naganne. Dlaczego?
Bo to wg Wandy Półtawskiej “zabawa w Boga”. Jeśli jakaś para nie ma dziecka, mimo wielu lat starań to “dlatego, że im Pan Bóg nie dał”. 'Życie, należy do dawcy życia” - mówi przyjaciółka papieża. In vitro to więc wchodzenie w kompetencje Pana".

4 polubienia

Moim zdaniem takie myślenie jest sprzeczne z morałem zawartym w “Przypowieści o talentach”.

2 polubienia

W zasadzie in vitro, to jest to samo, co nie in vitro, tylko inną drogą.

4 polubienia

Nie myślę o tym “światopoglądowo”, tylko bardziej “terapeutycznie” - jako pomoc tym, u których tradycyjne metody “uzyskania” potomstwa zawiodły.

5 polubień

Jak slysze sformułowanie “kompetencje Boga” to mam zastrzezenia. Jesli ktos nie chce to niech sie nie bawi w psa ogrodnika.
To jest zresztą szerszy problem - obejmujacy całokształt materii, na ktorej sobie wiele wybitnych umysłów z Ojcami Kościoła zęby połamało. Zycie seksualne czlowieka od zawsze jest sferą podlegającą manipulacji ideologicznej. Pod roznymi pretekstami.
In vitro jest tylko ogniwem.
Poczynajac od doboru partnera (mniej lub bardziej sterowanego przez otoczenie, gdzie skrajne dzialanie konczy się eugeniką lub co gorsza seksizmem, bo w wielu kulturach syn to przyszlisc rodziny), antykoncepcji, aborcji, matek zastepczych i wielu innych aspektow dotyczacych zycia w stanie embrionalnym z badaniami genetycznymi wlacznie. Swiadomie pomijam sprawy gwaltu, homoseksualizmu i adopcji, bo to akurat juz dotyczy organizmow zdolnych do samodzielnego życia.
Sama procedura faktycznie jak sie zacznie osobom zainteresowanym wmawiać, ze to źle moze zniszczyc co slabsze psychiki, a takimi są rodzice chcący miec potomstwo jednak są.
Na ile jest to ingerencja w naturalną ewolucję? A moze jest to wlasnie naturalny skutek tego, ze czlowiek ma mozg i mysli?
W kazdym razie daleko mi do potepiania tej metody, choc podobnie jak aborcja powinna byc ostatecznością.
Ale mozliwoscia wyboru.
Co do embrionów? Decyzję powinni podejmowac dawcy/rodzice. Dla mnie już banki jajeczek i nasienia są dość kontrowersyjne, a co dopiero embrionów? I to przy mozliwosciach jakie to stwarza - we wczesnych fazach mozna wyprodukowac prawie dowolną liczbe bliźniaków i jak sobie pomysle o skutkach?

P.S. projekt nowego prawa hiszpanskiego w kwestiach seksualności czlowieka przewiduje delegalizacje zjawiska surogacji ( juz ja widze jak tego upilnuja, w wielu krajach jest legalna lub problem zamiata się pod dywan)
Ogolnie, @elsie - metoda jak wiele innych jest narzedziem - natomiast jej zastosowanie i wykorzystanie przez rozne ideologie i -izmy juz nie.
A juz stygmatyzowanie ludzi (zarowno rodzicow jak dzieci) “bo z probowki” niedopuszczalne.
Nawet jak się jest przyjaciółka papieża.

3 polubienia

Zależy, kto co myśli. Jak jest tyle dzieci osieroconych to się inaczej myśli. Ale nie karzdy fogle myśli. Po co myśleć, jak to wymaga wysiłky?

1 polubienie

Kierując sie ta logiką należałoby zakazac całej medycyny. “Bóg nie dał dziecka, to nei można się temu sprzeciwiać” - ok, skoro Bóg dał ci słaby wzrok, to nie można go leczyć, już samo noszenie okularów jest sprzeczne z wolą boską. Podobnie wszelkie inne choroby.
A co do in vitro - niedopuszczalna powinna byc również adopcja, bo to przecież “Bóg osierocił dziecko i to jest jego plan” - nie można przekazywać go innej rodzinie.
Krótko mówiąc - fanatyzm religijny, a dyskusja z fanatykiem jest jak gra w szachy z gołębiem.

7 polubień

In vitro to temat zastępczy, tak samo jak aborcja. Przy okazji dobrze pokazuje, jak każdy system gromadzi wewnętrzne sprzeczności pod ciężarem których w końcu upadnie. Oto zniechęcamy kobiety do bycia w ciąży kiedy jest to dla nich łatwe, ale za to ułatwiamy im zachodzenie w ciążę kiedy jest to dla nich trudne. A w międzyczasie po cichutku zrobiliśmy się tak biedni, że nie stać nas nawet na prostą zastępowalność pokoleń. Ale o tym nie dość że nikt w tzw. dobrym towarzystwie nie powie, to jeszcze będzie się upierał że w tym właśnie kierunku należy się posuwać jeszcze dalej… :wink:

3 polubienia

Ogolnie ta zastepowalnosc pokolen to tez mit.
W skali makro ludzi nie brakuje - a nawet jest ich coraz wiecej. A in vitro dla kobiet, ktore zblizaja sie do menopauzy lub tę granicę przekroczyly to margines. Wiekszosc to osby mlode, a ze ludzie mają dzieci w ogóle coraz pozniej i mniej? To by swiadczylo tylko, ze cywilizacja stawia na jakość nie ilosc😉

Poza tym dotyczy rowniez mezczyzn, ktorych nasienie jest zbyt slabe, zeby moglo dojsc do zaplodnienia (przyczyny są rozne).
Czy to temat zastepczy? Na pewno proba odwrocenia uwagi od zjawisk takich jak pedofilia, prostytucja i hipokryzja homoseksualna…:wink:

5 polubień

A w ogóle niekturzy niemyślo tylko robio. A w ogóle to natura mądrze różne żeczy wymysliła i gdy ktos nie ma dziecka to nie zawsze na sile powinien dążyć do mania.
Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, jakiego wysiłku wymaga wychowanie dziecka a to,co nas spotyka zawsze ma jakiś sens. Chociaż nam się wydaje, że nie ma.

Jeśli ktoś pyta mamę dwójki dzieci co pani robi, że wygląda tak młodo to nasuwa się odpowiedź pani nic nie robi. Ludzie nie wiedzo, jak inni żyjo. Życie to nie je bajka :frowning:

3 polubienia

Tak, to są przykłady tego, o czym wypada mówić w tzw. dobrym towarzystwie. W międzyczasie brak (mitycznej) zastępowalności pokoleń wymusza okrajanie (rzeczywistych) emerytur, rząd sam przyznaje że ludziom trzeba do posiadania dzieci dopłacać, i rosnąca liczba par w wieku rozrodczym które nie mogą począć naturalnie jest zbywana in vitrem i wzruszeniem ramion. A to tylko kilka przykładów, jak cywilizacja robi ludziom lepiej… :wink:

2 polubienia

Bez przesady. Jesli tego typu zachowania nazywasz zdobyczami cywilizacji to mi zaczyna byc Ciebie żal.
Czlowiek po to ma rozum, zeby go uzywac. Jesli “cywilizacja” nie zapewnia bezpieczenstwa potomstwu to nic dziwnego, ze odklada to na pozniej. Lub wyłącza myslenie i przechodzi na etap krolika liczac, ze choć część przezyje?

4 polubienia

Nie. Jeśli cywilizacja nie zapewnia bezpieczeństwa potomstwu, to jest wypierana przez cywilizację która potrafi to zapewnić. Ludność świata jak sama mówisz nadal rośnie, czyli gdzieś jeszcze takie cywilizacje się utrzymały. Tyle że nie w Europie, bo tu zastępowalności pokoleń nie osiąga już żaden kraj. Ale o tym, to dla własnego dobra lepiej w tzw. dobrym towarzystwie nie wspominaj… :wink:

1 polubienie

Teoria sobie, praktyka sobie. Cywilizacja?
Na razie zwycieza demograficzna opcja “królik” :rabbit2:
image
I mapa pokazuje, ze jednak komunizm generuje srodowisko zdecydowanie niesprzyjajace zyciu.

2 polubienia

A po co mnozyc się bez sensu?

2 polubienia

Ta opcja prędzej czy później zwycięża zawsze. I my też będziemy w końcu musieli wybrać pomiędzy podporządkowaniem się cywilizacji afrykańskiej, albo bliskowschodniej.

A po co mieć cywilizację, która działa fajnie jeśli tylko zabierze się z niej ludzi. Kto tu ma komu służyć? :wink:

Nie nazywaj tego cywilizacją.

Predzej bedziemy musieli przestawic się na ryż, choc to tez przesada, bo Chiny są najwiekszym na świecie konsumentem zbóż, a zapasy sa ich słodką tajemnicą, ale sa szacowane nawet na 1/4 światowych. Pieczywa tylko mało jedzą wolac makarony i pierogi.
Ale oni akurat problemy demograficzne mają innego rodzaju (skutek polityki jednego dziecka)- niedobór kobiet i gwaltowne starzenie się spoleczenstwa, to ostatnie to niewykluczone, ze covid jeszcze rozwiaze, bo w koncu z lockdownów beda musieli zrezygnowac.
A zmasowane ataki barbarii na rejony dysponujace lepszymi warunkami do zycia to jak cykle pogodowe - sa nieuchronne. Tylko to nie ma nic wspolnego z cywilizacją.

3 polubienia

Tak, to też jest przykład tego co wypada mówić w tzw. dobrym towarzystwie: jest tylko jedna cywilizacja (nasza), i ludy ościenne mogą do niej dołączyć tylko poprzez upodobnienie się do nas. Dowodzi to jedynie braku wyobraźni owego tzw. dobrego towarzystwa, udającego że ludy ościenne nie mogą mieć własnego zdania na ten temat. Oni wygodniejsze życie chętnie wezmą, czemu nie. Ale po co im nasza cywilizacja i nasz sposób życia? Żeby ich też nie było stać na zastępowalność pokoleń? :wink:

Nie twierdzę, ze jedyną cywilizacją jest ta “białego człowieka”. I za długo żyję, żeby tak myśleć.
Niestety wygląda na to, ze nie zetknąłeś się z barbarią w stanie czystym. Niezdolną do czegoś innego niż pasożytnictwo. I tu poziom rozwoju technologicznego (często ukradzionego) az tak znaczący nie jest.

2 polubienia

Gdyby ktoś nie znał przypowieści:

" Przypowieść z Ewangelii Mateusza opowiada o panu, który wyrusza w podróż i zostawia swą własność sługom. Jeden otrzymuje 5 talentów, drugi 2, a trzeci jeden talent, według ich zdolności.

Po powrocie, pan pyta sługi o ich zarząd nad powierzoną własnością. Pierwsi dwaj podwoili stan posiadania i otrzymali odpowiednią nagrodę:

Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!

Mt 25,21

Trzeci człowiek zmarnował swój talent i otrzymał karę […].

2 polubienia