Co myślicie o osobach, które są zbyt zdrowe na pomoc państwa, a z drugiej strony zbyt chore na to, żeby jakiś pracodawca chciał takie osoby zatrudnieniać?

Witam. Czy państwo wie o istnieniu tej grupy ludzi? Co państwo sądzi o tej grupie osób? Co państwo chce robić z tą grupą osób?

Co o tej grupie osób sądzą zwykli ludzie? Co Wy sądzicie o takich osobach? Czy znacie takie osoby?

Możecie też napisać, jak z takimi osobami jest w innych krajach.

W Holandii takie osoby dostają dopłaty do czynszu, mogą na swój wniosek dostać też dodatek życiowy po dokładnym sprawdzeniu takiej osoby, a także raz w tygodniu odbierają darmową żywność w specjalnych punktach. Jeśli mają zwierzę to też dostają karmę dla pupila. Szału nie ma ale jeżeli się nie przepija, da się żyć.
Są też miejsca z darmowym posiłkiem obiadowym i tam każdy może skorzystać. Dają i nie pytają kim jesteś i skąd jesteś.

O ile wiem, w Niemczech jest podobnie z tym, że tego jedzenia dają więcej i jest bardziej urozmaicone.

Na państwo nie można liczyć. Polska od 89 nie potrafi ogarnąć służby zdrowia. Śmiertelność jest u nas większa niż na zachodzie. Głównie onkologia oraz terapie z nią związane. Jednocześnie mamy lekarzy milionerów

Biurokracja jest tu problemem. Wnioski na świadczenia mają po kilkanaście stron. Pytania do skomplikowane i upokarzające. Mam wrażenie że to specjalnie żeby jak najmniej ludzi dostało hajs państwowy. Obywatel ma pracować, płacić podatki a potem umrzeć

Nie jojcz. Wszystko było wydajne do czasu jak zaczeliście gloryfikować i państwo jednocześnie ukrainę.

Nic nie myśle bo niby dlaczego miałbym myśleć? Nie mam w zwyczaju dzielić ludzi na inwalidów i resztę świata.
Być może gdybym poznał takie osoby, perspektywa uległa by drobnej korekcie.
Przede wszystkim jednak, jestem przeciwny wtrącaniu się tzw. państwa do ludzkich spraw.I nawet nie chce mi się o tym gadać,dopoki tzw. służba zdrowia funkcjonuje w taki sposób jak u nas.
Bandytyzm,skok na kase w majestacie prawa.
I nikt już nawet nie stara się tego wyprostować…
Gdyby nie lekarze funkcjonujący poza tym burdelem,czlowiek nawet zębów by nie wyleczył…
I tylko żal judymów naszych czasów którzy niczemu nie są winni.

A nikt z Was nie ma skojarzeń, że skoro państwo uznało te osoby za wystarczająco zdrowe, żeby im nie pomagać, to może te osoby to po prostu nieroby, nieudacznicy i one wyolbrzymiają swoje zdrowotne problemy?

To zależy na co są chore te osoby. Niektóre schorzenia, mimo, że da się z nimi żyć faktycznie mogą utrudniać lub nawet uniemożliwiać podjęcie stałej pracy, zwłaszcza fizycznej. Z drugiej – są firmy, które zatrudniają osoby niepełnosprawne i mają z tego tytułu ulgi podatkowe, więc jakieś wsparcie państwa w tym widać.
Znałem taką osobę, która miała problemy psychiczno-emocjonalne – i z tego powodu nie zagrzała miejsca w żadnej pracy, bo po prostu nie mogła sie odnaleźć, przystosować. Ale to sa chyba sprawy marginalne.

Ale brak pomocy państwa to również brak dopłat do pracodawców. Z tego co się orientuję, państwo dopłaca tylko za zatrudnianie osób z co najmniej umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Z drugiej strony komisje też potrafią pod byle pretekstem zaniżać te stopnie.