(O co chodzi - szczegóły na grafice) oraz o całym szumie medialnym wokół?
To się rozbije o pieniądze. Nie wszystkie szkoły mają kuchnie i kucharki. Śmieciowy ale tani catering wygra z MEN
Za moich czasów nie tylko w szkole, ale i w stołówkach zakładowych i w wielu domach poniedziałek był dniem bezmięsnym jeśli o obiady chodzi. Była albo ryba, albo jaja sadzone lub jaja na twardo w sosie musztardowym bądź chrzanowym, wszystko do ziemniaków, czasem wątróbka gotowana.
Mylisz sie, katering pierwszy wszedł w zasady. U nas jest catering i jeszcze przed ustawa było menu urozmaicone, mięso było 2 lu 3 razy, raz rybka a raz nączne lub słodkie. Teraz bardziej będzie zzformalizowane, poradzą sobie.
Aha - i było smaczne
No dokładnie- w czasach “kartkowych” to i w domu mięso było czasami. I jakos przeżyliśmy.
Ale dieta dietą - tylko czemu taki szum, aż robienie z tego sprawy politycznej?
Podoba mi się.Każda forma walki z chipsami,batonami i colami,warta jest grzechu! Im prędzej i bardziej zdecydowanie,tym lepiej.
To skąd ten krzyk, ze dzieci głodne, żeby rodzice sie buntowała i sprzeciwiali itp itd?
Nic o tym nie wiem.Moje dziecko już na studiach i nie interesowałem się😁.
Ale jeśli ludzie buntują się,z niezrozumiałych przyczyn,przeciwko zdrowemu lub tylko zdrowszemu odżywianiu,to są po prostu głupi.
Szkoła za nich myśli i za nich to załatwia i jeszcze im zle…![]()

