Witam. Wielka Brytania rozważa pomysł likwidacji telewizji publicznej, żeby ją przenieść do portali społecznościowych i streamingowych, a to może wyznaczyć kierunek całej branży telewizyjnej i to nie tylko w UK, ale nawet w całej UE. Wielka Brytania była już prekursorem naziemnej telewizji cyfrowej, a za kilka lat może stać się prekursorem likwidacji telewizji, bo telewizja w Internecie to dla mnie nie TV, a VOD.
Co o tym sądzicie? Jakie to będzie miało zalety, wady i zagrożenia? Czy telewizja powinna być dostępna na oba sposoby czy tylko przez internet?
Tak jak z paliwami, uważam że powinna być dywersyfikacja. Oglądanie filmów, seriali itp z odtworzenia przez serwisy ok, ale sport na żywo, gdzie w jednej chwili transmisję może śledzić setki tysięcy użytkowników to jak dla mnie nie za bardzo. Przeciążone serwery, zacinanie, masa innych błędów itp. Już Viaplay dostał po tyłku i przez to wyniósł się z naszego kraju.
Zdecydowanie na oba sposoby.
Tak postawione przez Ciebie pytanie to pytanie o coś fundamentalnego.O WYBÓR który uważam za podstawę wolności.
Nikt nie powinien mieć najmniejszego prawa by decydować za mnie,w jaki sposób mam korzystać ze zdobyczy cywilizacyjnych!
Ale…
Światem rządzi pieniądz.Od momentu gdy coś się w umysłach urodzi,poprzez czas wdrażania,masy ludzi liczą i liczą aby"się opłacało".I ze wspomnianą wolnością nie ma to nic wspólnego.
Jestem w UK od dawna.Nic na ten temat nie słyszałem ale…Pewnie dlatego że idea raczkuje i na razie nam nie zagraża.
Niemniej,gdy przyjdzie etap wdrażania,optymistą nie będę.
Tak, ale ta wolność legnie w gruzach na polu postępu technicznego. Czy ktoś dziś kierując się wolnością używa jeszcze konia jako środka transportu (oczywiście mam na myśli ludzi żyjących w miastach w rozwiniętych krajach). No spróbuj jeździć konno po Poznaniu, oczywiście nie dla jaj, czy przyjemności, ale na poważnie. Masz wybór? raczej nie. Podobnie było kiedys pytanie o zakupy w internecie - kupisz dziś bilet na koncert w kasie? Oczywiście ta kasa może nawet i jest, ale nikt do niej nie pójdzie.
Oczywiście że kupię bilet!
Nie na koncert ale dwa razy dzisiaj,kupiłem bilety w kasie.Na pociągi.
A konno lubi [fakt że nie musi] powodzić mąż mojej siostrzenicy.I robi to od wielu lat.Co nie przeszkadza mu fascynować sie …volksvagenami.
Tak że.Po prostu,łapy precz od ludzi!!!
Aaa…
Koleżanka mojej żony kupiła dla nas bilety na koncert [taki niechciany prezent] w kasie i za gotówkę.Tyle że nie w Poznaniu a w Swarzędzu [taka podpoznańska sypialnia].
Do każdego klubu w Poznaniu możesz wejść online,na bramce [czyli za gotówkę].A to że tam sporo kolesiostwa,to już inna sprawa.
Do tej pory opłakuję te papierowe. Dla mnie dzisiejsza internetowa prasa, to niedbalstwo, niechlujność brak znajomości polskiego języka i głupawe granie na emocjach. Treści w tym niewiele, reszta wypełniona szambem. Aby klikalność była. Ale jaki odbiorca taki dawca. Pozytywne wyjątki giną w tej pstrokaciźnie.
Myślę, że młodsze pokolenie tego nie czuje. Oni urodzili się w tej wolności, o którą np ja walczyłem i nie boję się tego sformułować. Ponadto wiem co to znaczy brak wolności. Oni tego nie znają i co poniektórym w dupach się przewraca. Ci dla których się ją wywalczyło sądzą, że tak zawsze było jak jest za ich życia. To boli ale taka jest kolej rzeczy.
I to byłoby zrozumiałe…
Ale ono,w przeciwieństwie do naszego czy wcześniejszych,ale także i tych co pisały maturę w latach 85-88 [tyle mogę potwierdzać] na ogół NIE CHCE nic więcej wiedzieć.Nic co wyrasta poza rolki i inne debilizmy zrodzone przez smartfony.
Fakt…Brak wolności otworzyłby oczy.I być może,zmusił do szukania…
Tak.Ja “oplakuję” gazety.
Nie tygodniki czy miesięczniki bo te,na szczeście,mają stała i normalna klientelę.
Tęsknię za normalnymi gazetami.Jak np,dawna Rzeczpospolita
Ja też, ale ich sprzedaż dramatycznie spada. Te prawdziwe gazety sa dostępne w sieci ale zwykle za abonamentem, co i tak wychodzi taniej niz kupowanie ich w kiosku. I tu juz kłania sie ekonomia a także ekologia - żal ścinać hektary lasów tylko po to by przeczytać cos godzinę, dwie i wyrzucić do kosza.
A jeśli chodzi o przedmiot pytania, to w przeniesieniu telewizji do internetu widzę przede wszystkim barierę dostępową. Normalna nadajniki sygnału TV maja zasięg do 100 km a maszty komórkowe kilka km. To może ograniczać dostępność, spowalniać transmisję. Ale z drugiej strony, obecnośc telewizji i radia w internecie sprawia że można mieć do nich dostęp praktycznie na całym świecie.
I teraz tak sobie wspominam sentymentalnie, jak się w kiosku kupiło na ten przykład Sportowca i on pachniał jeszcze farbą drukarską, a później czytanie od dechy do dechy i ten szelest papieru. Albo Przeglądu Sportowego, szczególnie gdy były ważne sportowe imprezy w Polsce lub na świecie. Lubiłem bardzo Przekrój i satyryczne Szpilki. O dawnej prasie mógłbym w nieskończoność…, Eeh…, komu to, panie przeszkadzało?