Co sądzisz o obecnych sytuacjach ataki w szkołach?

Tych nożowników wczoraj i dzisiaj mowa co się dzieje

“..i dzisiaj mowa co się dzieje” Nie do końca to rozumiem ale domyślam się,o co chodzi w pytaniu.
Co można sądzić…
Każdy taki wybryk powinien być karany z całą surowością,bez odrobiny litości czy pobłażania! Przydałaby się prewencja czyli ZAPOBIEGANIE ale na to poprawność wszelkiej maści,nigdy nie pozwoli.
Dotąd byliśmy od tego wolni.
Teraz chyba wypada się “przyzwyczaić” :angry:Moda na twardziela i kostiumy czarnych,plus ich zachowania,to nic nowego.Od czegoś musiało się zacząć…
I jeśli jakaś kreatura u steru dopuści u nas rozplenianie się gangów narkotykowych na wzór Europy Zachodniej,wtedy żegnaj kraju jaki znamy i znaliśmy.
To jest czasem gorsze od wojny a mieszanie kultur,od zawsze zwiazane z pierwszeństwem przestępczości,już swoje zło wyrządziło.
Co sądzę?
Jestem bardzo złej myśli.Będą sie jak zwykle kłócić w sejmie a ulica zacznie żyć po swojemu.I wiele jeszcze będzie ofiar.

Czarna seria a to jeszcze nie koniec. Będą naśladowcy. Mówi się nawet o challengu. Tylko co za tym stoi?

Nie słyszałam o tym - muszę poczytać…

Jest to dla mnie bardzo dziwne, nigdy w naszym kraju czegoś takiego nie było. To takie typowo “amerykanskie”. Może to fascynacja Ameryka? Chęć naśladowania, zaistnienia? Może tez być inspirowane narastajaca nienawiścią w social mediach i internecie.
Albo teoria spiskowa: “ktoś za tym stoi”

To jest początek.
A prócz tego co napisałem wyżej,bój się jeszcze końca wojny na Ukrainie.Wtedy dopiero"niezagospodarowani"bandyci czy wszelkie inne ofiary wojny,zaczną sobie szukać nowego miejsca na tym łez padole.
A my jesteśmy najbliżej.

Doganiamy Zachód dosłownie w każdej dziedzinie. Jeszcze niedawno nasza scena kryminalna wyglądała jak smutny żart, lokalni amatorzy bez większych aspiracji. A tu proszę, jak szybko się rozwijamy. Postęp jednak nie zna litości :slightly_smiling_face:

Wiesz…Chyba Robert Leszczyński lub Filip Łobodziński…Ktoś z nich [pewności nie mam] pisał kiedyś na łamach Non Stopu że"są u nas takie miejsca że Clint Eastwood nie przeżyłby kwadransa".I było to ze 20-25 lat temu :innocent:
Co nie zmienia postaci rzeczy że zawsze,w pierwszej kolejności uczymy się zła.I to w wyjątkowo głupi sposób bo podpatrzony w tv…

Z ciężkim sercem stwierdzam, że gówniaki są po prostu za mało kreatywni. Social media wmówiły im, że muszą za wszelką cenę zabłysnąć, więc skoro nie potrafią tego zrobić w żaden sensowny sposób, to zostaje im już tylko jedna specjalność, coraz bardziej spektakularne bycie debilem. Niestety, mówię to zupełnie serio.

Tak.
Ale noże na codzień to już import.Rezydując w Anglii,mam o tym pojęcie…Jakoś miejscowe kutasy,upodobały sobie ten sport.I to wcale nie po zmroku…
Jako swego czasu,człowiek mediów,raczej nie oglądałem świata w kapciach przed tv.Ale gdy mi kolega z krakowskiego Krowodrza opisał wiele lat temu,morderstwo studenta tylko za to że miał długie włosy,zrozumiałem że kibolstwo nie ma z tym nic wspólnego.Może mieć ale nie zawsze ma…To jest coś innego.To jest coś co bardziej przypomina gangi latynoskie i tego rozwoju najbardziej sie obawiam.

Tak, myślę, że to głównie sprawka internetu i tych socjal mediów jego.
Wielu smarkaczom zabiera on jakiekolwiek inne zainteresowania. Najważniejsze zabłysnąć, obojętnie w jaki sposób, aby choć na moment być internetową gwiazdą. Wystarczy tylko, że jakiś gnojek jest, powiedzmy, niezrównoważony psychiczne i pozbawiony wyobraźni. A takich jest sporo nie tylko w Polsce i nie tylko w Polsce takie akty się dzieją.

Kraków jest pod tym względem wysoce specyficzny, w Poznaniu nikt Cię maczetą, czy nożem nie zaatakuje. Niezależnie od tego komu kibicujesz :slightly_smiling_face:

Ogólnie wśród młodzieży wykształtowało się przekonanie, że wszelkie zaburzenia psychiczne są bardzo trendy. Daje to plus dwa do seksapilu :slightly_smiling_face:

Zgadza się.I jestem dumny bo Warta i Lech może się nie kochają ale na tle reszty kraju,to wzorzec!!!

Z tego co się orientuję, a orientuję się całkiem nieźle - kibice Warty, są kibicami Lecha w większości :slightly_smiling_face:

Tak,to taka nasza specyfika.Chyba po prostu nie da sie inaczej…Lech podbijał mentalność od przynajmniej 1970 roku.Policz,ile to pokoleń…
W tym czasie Warta to spadała,to awansowała do 2 ligi.Na Lechu bywało od 10 do [rekord] 66 tysiecy widzów.
Warta na stadionie 22 lipca [dawniej Edmunda Szyca] gromadziła w porywach 500-2000.I byli to w większości dzxiadkowie z przedwojnia…
Kibice Lecha od zawsze pod tym względem,byli jacyś inni.
Nigdy nie zapomnę jak Lech kiedyś z kimś przegrał…Reakcja?
Cały stadion poszedł na Golęcin,kibicować Olimpii.Oni nigdy nie mięli nawet 500 kibiców.A wtedy było nas ponad 10 000.I wygrali bodaj z Ursusem W-wa,1:0 :innocent:
Wracaliśmy do domu po zmroku,wyjąc jakieś durne pieśni…Ale ani smutku,ani agresji nie było!