Kibol ułaskawił kibola. Mógł to zrobić, ale wygląda to dość komicznie.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przedstawił dziś wyniki kontroli szpitali w mieście. Wyłania się z nich obraz totalnej patologi i chaosu. Fikcyjne dyżury, brak nadzoru nad pracą lekarzy
Trump znów daje nadzieję na koniec wojny z Iranem. Negocjacje mają być dobre
Rosja zaatakowała Kijów zabijając 17 osób. Ukraina atakuje rafinerie i centra logistyczne w głębi Rosji
Na Węgrzech z powodu upałów i wyschnięciu rzek problem mają elektrownie. W Polsce sytuacja jest lepsza acz niektóre zakłady pracują w trybie oszczędnościowym
Trwa zbieranie podpisów pod referendum by odwołać prezydenta Warszawy
Od kilku dni polskie wojsko przechwytuje rosyjskie samoloty rozpoznawcze nad Bałtykiem
Prezydent ułaskawił niejakiego “starucha”. Kibola i krzykacza
Może na pierwszy rzut oka nie wygląda, ale to jest ogromny skandal. Prezydent w porozumieniu z pseudotrybunałem Święczkowskiego próbują uzurpować nienależną władzę.
W Chorwacji, we Francji czy w Niemczech rzeki mocno wyschły
Z tego co wiem to Europa się najszybciej nagrzewa a naszej planecie
Rząd stworzył ustawę regulujacą bodajże pracę lekarzy pomimo sporego krytycyzmu. A prezydent to podpisał
Będzie ogólnopolski rejestr pracy lekarzy
Aby lekarze nie zarabiali za dużo
Rządy Kaczyńskiego słabnął ale to nic nowego. Morawiecki chce przejąć część jego elektoratu
Bo na inny elektorat nie bardzo mogą liczyć
Na razie w sondażach rozwój plus ma 8% poparcia
Oby tylko ci dobrzy lekarze nie uciekli do sektora prywatnego
Powinniśmy przywrócić system kas chorych - znika wtedy różnica między sektorem prywatnym a państwowym. Kasy chorych same pilnują, by lekarze ich nie okradali, a sektor państwowy konkuruje z prywatnym mając jednocześnie dotacje do nierentownych zabiegów. W takim systemie lekarze zarabiają adekwatnie do wykonanej pracy, a nie wyłudzonych usług czy godzin.
W Holandii cała służba zdrowia i system ubezpieczeniowy jest prywatny. Doskonale to funkcjonuje. Tam gdzie państwo wkłada swe łapy zaczyna się bieda.
W Niemczech jest podobno lepiej niż w Holandii ![]()
Specjalistyczne szpitale, szpitale przy uczelniach medycznych i obsługujące duże aglomeracje są finansowane z kas chorych i budżetu landów. Praktycznie cały sektor lekarzy pierwszego kontaktu i przychodni jest prywatny. Kasy chorych muszą działać dla dobra pacjenta i jednocześnie pilnować wyniku finansowego. W przeciwieństwie do amerykańskiego systemu zależy im na jak najlepszej opiece za jak najniższe pieniądze.
W Niemczech leczono mnie w dwóch szpitalach, bo mieszkając w Holandii pracowałem w Niemczech i należałem do AOK. W Niemczech dostałem w pracy zawału i tam mnie ratowano, potem pół roku leczono mi tarczycę i na koniec 4 dni spędziłem w Klinice Nuklearnej w Aachen. W sumie w tym mieście zaliczyłem 2 szpitale, bo po zawale zawieziono mnie do szpitala Św. Marii i9 po operacji spędziłem w nim 5 dni. W Aachen miałem też lekarza domowego.
Gdy nastał czas emerytury moje leczenie przeniosło się do Holandii bo tam jest moje centrum życiowe. Ubezpieczony jestem w CZ i obowiązuje ono na terenie całej UE.
W Holandii miałem jeden pobyt w klinice Heerlen, gdzie mnie operowano. Później w Maastricht leczono mi nowotwór i do końca życia jestem pod opieką lekarską. Uniknąłem też usunięcia nerki, leczono mi ją 7 miesięcy, co dwa tygodnie jeździłem na zabiegi. Wyleczono. Nie usunięto, tylko wyleczono. W Polsce by mi ją wyciachano i po sprawie.
Reasumując, dla pacjentów obsługa medyczna w Niemczech i Holandii jest mniej więcej taka sama. Są jednak istotne różnice. Na przykład sprawy pobytu w szpitalu, lepsze są Niemcy, w sprawach poza szpitalnych, Holandia.
Muszę kończyć na razie, ale jak kolega pozwoli to wrzucę tu jeszcze parę zdań, by opisać wszystko bardziej szczegółowo. Ale dopiero po południu. Dodam tylko, że medycynę w tych dwóch krajach a medycynę polską dzieli przepaść wielka jak kosmiczna otchłań.
Ja sam nie korzystam praktycznie ze służby zdrowia, ale znajoma z Holandii zrobiła wszystko, żeby jej chory na nowotwór mąż był leczony w Niemczech. Najpierw przeniosła go do Belgii, a następnie do Niemiec. Słyszałem, że lekarze pierwszego kontaktu wszędzie leczą najpierw Ibupromem lub ziołami, ale specjaliści podobno lepsi w Niemczech, za to profilaktyka lepsza w Holandii.
Nieprawda. Holandia ma najwyższy wskaźnik zapobiegania nowotworom i wyleczalności na świecie. Zgłaszając się do swego domowego lekarza z dolegliwościami za kilka dni już miałem rezonans, a tydzień po nim robiono mi biopsję. Co do specjalistów to jest ogólny mit. W każdym kraju są świetni i mniej świetni.
W Holandii bardzo rzadko stosuje się antybiotyki. Ale ja byłem nimi leczony dwukrotnie bo nie było innego wyjścia. I dostaje się ich wyliczoną ilość. Gdy je brałem, lekarz dzwonił do mnie, jak mi po tych antybiotykach jest.
Jak się w Niemczech pracuje jako lekarz możesz zapytać się naszego kolegi @benasek. Jest nim w Berlinie.
Wiem to tylko z opowiadań znajomych, bo sam praktycznie nie choruję. Ale wielokrotnie słyszałem, że dopiero przy drugiej wizycie lekarz zaczyna na poważnie traktować pacjenta i wysyła na konkretne badania lub do specjalisty ![]()
Mam odmienne doświadczenia o czym już pisałem. Holandia ma swoje wady ale generalnie, to bardzo dobry kraj do życia. Kiedyś lepiej było w Belgii, ale się skończyło. Zemścił się nadmierny socjal.
Polska też byłaby świetnym krajem do życia gdyby nie… i tu wracamy do służby zdrowia i systemu emerytalnego. Z moim statusem materialnym żyłbym w Polsce jak pączek w maśle, ale krótko ze względu na medycynę.
W Polsce dziś wiele rzeczy lepiej funkcjonuje niż w wielu zachodnich krajach, Holandii nie wyłączając. Za kilka dni tam będę i, myślę, że pobędę do końca września a może krócej lub trochę dłużej. Aby tylko zdrowie było.
Mam zamiar przeprowadzić się do Holandii
Muszę tylko dostać dobrą pracę.
“Giganci technologiczni z USA skupują na potęgę stare książki z całego świata, jak wynika z informacji PAP, także z polskich antykwariatów, żeby karmić nimi sztuczną inteligencję. Szczególnie polują na poradniki, medycynę i publikacje naukowe wydane od przedwojnia do lat 80. Po zeskanowaniu tekstu papierowe egzemplarze idą na przemiał.”
“zgodnie z polskim prawem, zabytek piśmienniczy o wartości poniżej 6 tys. zł oraz książki mające mniej niż 100 lat można wywieźć poza Unię Europejską bez specjalnych zgód ministra kultury czy Biblioteki Narodowej. Brokerskie firmy AI mogą legalnie transportować z Polski całe ciężarówki takich woluminów, trafiających głównie do USA.”
“Celowa destrukcja papierowego egzemplarza po skanowaniu stanowi dla technologicznych gigantów dowód, że zmienił się jedynie nośnik tekstu, co pozwala im uniknąć płacenia licencji za tworzenie kopii.”
Świat się kończy ![]()
"
Ja porównania nie mam. W szpitalu byłem póki co raz w życiu w 2000 roku. Zapalenie płuc
Ale z tego co mówią mi znajomi za granicą i rodzina wynika że jednak za granicą jest lepiej. Lepsza organizacja, więcej lekarzy, dobre usługi opiekuńcze dla seniorów, dobre obiady w szpitalach. Podejście do pacjenta kompleksowe. Nie błądzisz po placówkach. W jednym miejscu od razu masz badania a nie tylko konsultacje
trzeba bylo trafic do psychiatrycznego, tam sie nie da zabladzic.
Wiem, zart nie na miejscu.
Psychiatria to inna bajka. Głowę leczy się trudniej
