Co ty wiesz o zabijaniu?

ja się kurła was pytam.

Ostatnio muchy zabijam.

Obsiadają Cię? :rofl: :rofl:

Jakby mogły, toby obsrywały, ale nie nadążają. Klap i denat… :innocent:

Jestem “nieustarszonym pogromca komarow” i nigdy tego nie zmienie.

Zabijaniu czy zapijaniu? :thinking:

Zapić można.

Zabić się zapiciem.

Zabić, zapiciem, z rozpaczy za picią :rofl:

Zapiciem sie nie zabijesz.

Może jednak zmienisz, jak i ja zmieniłem, bo są one zdecydowanie pożyteczniejsze od ludzi, włącznie z Tobą i ze mną. Nie pamiętam, kiedy ,mnie komar/zyca ugryzł/a. Gdy przed dobrych 15 laty czekaliśmy z kolegami na przewóz pracowniczy, ich komary gryzły, a mnie w ogóle. Prawdopodobnie to kwestia mądrzejszej, owocowej i wegańskiej diety.

:blush::blush::blush:
Co do liczby to nie wiem skad ona sie wziela? Ale faktem jest, ze komary sporo chorob roznosza.

Zabijam tylko komary i kleszcze. Poza tym jestem łagodnym, pacyfistycznym stworzeniem, ale dla tych dwóch nie mam litości. :relieved:
I filmy o morderstwach lubię :sweat_smile:

Dobry, krwawy kryminal to jest to. Ksiazka tez.
Slyszalam, ze pewna kobiete sad uniewinnil za zabojstwo meza, kiedy podala powod mordu - slubny nie dosc, ze pierwszy czytal wszystkie kryminaly, to jeszcze wypisywal na pierwszej stronie nazwisko mordercy :wink:

No, ostatnio pająka ocaliłam i na miotle wyniosłam na balkon.

I bardzo sie chwali, to pozyteczne stworzenia.

Tak, rośnie mi jeden w łazience. Łowi rybiki…

Na rybiki to one jak pies na kielbase, zwlaszcza skoczki.
Zreszta u mnie klimat polpustynny to te tkajace pajeczyny sa rzadkoscia.