Co Wam będę rad żałował, abyście

zbyt szybko nie zużyli Waszych nieharmonijnych pojazdów spalinowych?

Bardzo dobra inicjatywa z Twej strony, Ale, dla mnie te sposoby znane są od lat, stosuję je od dawna, znam to na pamięć i w teorii, i praktyce.

Czytałem to rano… W sumie zaskoczyło mnie tylko to trzymanie ręki na drazku podczas jazdy…

Nie mam czasu na przetlumaczenie
Zreszta moj Ford juz odszedl w wieczna kraine niebytu

A te rady to trochę nieharmonijnie. Przedłużenie życia nieharmonijnych samochodów to jak kopanie sobie grobu w DSHN :rofl:

Ja autem nie mogę jeździć bo nigdy nie jestem w 100% trzeźwy.

Alkohol to już stały składnik twojej krwi…

Niestety chłopcze, niestety.

  1. Rozruch silnika na włączonych światłach

Akurat to bzdura, dotyczy tylko bardzo starych aut, w zasadzie już zabytkowych. Od lat 90 auta mają specjalne zabezpieczenia w elektryce, podczas rozruchu silnika lampy są na moment automatycznie wygaszane. Miał to nawet poczciwy Polonez.

A przy włączonych dmuchawach, wycieraczkach czy klimie?

Wycieraczki tez sie zatrzymują jak przekręcasz kluczyk. Klima? Przecież przy wyłączonym silniku nie dziąła!

Ale włączona zaczyna działać przy rozruchu. To samo dmuchawy i wycieraczki jak się zapomni wyłączyć przedtem. Akurat światła w takim przypadku mają najmniejszy wpływ na motor. Ale na akumulator już tak, nawet przy automatycznym wyłączaniu.

Są też klimatyzacje postojowe.

Nie będę się kłócił z rzeczoznawcą! :slight_smile:

Oj tam, oj tam. Ale faktem jest, że najkorzystniej uruchamiać silnik, gdy wszystko jest wyłączone.

Poza tym silnika tym od razu nie zniszczy się , bo żeby skrócić jego życie, trzeba te błędy notorycznie powtarzać.

Takie tematy podstawowy komputer pokładowy załatwia lewą ręką.

Ja świateł nigdy nie wyłączam, żeby nie musieć pamiętać o ich włączeniu. A po wyjęciu kluczyka same gasną, choć w niektórych autach w niewytłumaczalny dla mnie sposób pala sie nadal i trzeba je zgasić osobno pokretłem.

Póki jest sprawny. I nie wszystko załatwia. Spróbuj zaniedbać układ chłodzenia.
O pompce olejowej nie wspomnę. Urwie się w niej wałek atakujący i za minutę silnik do wymiany. Wystarczy sól na drogach i komputer zaczyna pokazywać wszystkie możliwe awarie, zwłaszcza w starszych rocznikach.

Bo nie we wszystkich autach jest tak, jak u Ciebie. Ja mam tak samo, jak Ty, a mój koleś w pasacie już nie i ze dwa razy rozwalił baterię przez zapomnienie.