Co wiecie o pracy w domu dziecka?

jak ludzie daja psychicznie rade tam pracowac?

1 polubienie

Wielu nie daje i dlatego dochodzi do znęcania się nad podopiecznymi. Szczególnie w placówkach prowadzonych przez kościół

2 polubienia

Niewiele, choć znam pare osob, ktore w bidulu się wychowały. Jesli o poziom samodzielności chodzi przebijaly te z rodzin zastepczych.
Mysle, ze praca jak kazda inna. Jeden się nadaje inny nie.
@Devil po prostu niespelnionym opieki nad dziecmi powierzac sie nie powinno. Co do różnych organizacji religijnych - w zakonach panuja specyficzne, feudalne uklady, nie sa to warunki dla malych dzieci.

2 polubienia

Placowki koscielne to wg mnie w ogole chory pomysl przy relacjach, jakie panuja w zakonie. O ile czlowiek niesukienkowy ma swoje frustracje, to nie jest uwiazany w zdziwaczalej strukturze a tu nie tylko przelozony koscielny czesto terroryzuje narcystycznie, ale jeszcze jest sie uwiklanym w tej strukture.

2 polubienia

A co?
Złożyłaś papiery?
Nic nie wiem ale wśród znajomych moich,jest kobieta która przez to przeszła…Niesamowita,dynamiczna baba..Dzisiaj złotnik,ustawiona na ze 2 pokolenia do przodu…
Ale ja pamiętam Beatę z dzieciństwa.Ona była jak ja…Zdarte kolana do krwi,spóznione powroty do domu,gaduła,Thierry śmiałek w czwartkowym Ekranie z bratkiem i te jej płyty.Ciotka kupowała jej te wszystkie potworki z DDR jak Frank Schobel czy Monika Hauf i Klaus Dieter Heinkel…Ślązaczka :slightly_smiling_face:Czasem trafiło się coś przyzwoitego jak James Royal…Co ciekawe..Tłoczenie Amigi wcale tych płyt nie niszczyło na naszym sprzęcie…Jakieś plastikowe WG czy coś tam…
Beata podarowała mi kiedyś niemieckiego Marka i Wacka..Z uwagi na wirtuozerską “Prząśniczkę”,trzymałem to przez długie lata…
Wybacz…To wszystko obok tematu..
Beata jednak wyszła na ludzi i nie cierpiała by o wczesne dzieciństwo ją pytać…
No to nie pytałem…