Witam. Co Wy sądzicie o ludziach niemających znajomych, przyjaciół i/lub drugiej połówki? Waszym zdaniem, na ile to ich wybór, niemożność, brak umiejętności, a na ile pech? Jakie mogą być przyczyny samotności?
Single nie zawsze sa samotne.
A druga polowka? Jak sie tego szuka na siłę to nic dobrego z tego nie wynika.
Jak tu mowia, lepiej byc samym niż w zlym związku.
A co z tymi, którzy znajomych i przyjaciół też nie mają?
Przyjaciół to ja za duzo nie mam, a i to mieszkaja czesto w odlegloscich liczonych w tysiacach kilometrow.
A znajomi? Hszpanie narodek twarzyski…
Bardzo ciężko jest wydać jakikolwiek zbiorowy osąd o ludziach samotnych, bo wbrew pozorom są to indywidualne przypadki. Oczywiście daje się to grupować, kategoryzować pod pewne schematy prowadzące do takiego stanu rzeczy. Jednak nawet tych schematów jest tyle, że nawet ja nie śmiem ich wszystkich zliczać i wymieniać …
Mozna czuc sie smotnym w tłumie.
A można być człowiekiem towarzyskim nawet przy ograniczonej liczbie ludzi, ktorzy Cie otaczają.
Samotny człowiek unikający ludzi to odludek. A jak nazwać samotne zwierzę unikające stada? Odzwierzek?
Samotne zwierzę unikające stada to najczęściej … potencjalny posiłek.
A to już od rodzaju tego odzwierzka zależy.
Sa zwierzeta, samce z reguly, ktore po odchowaniu opuszczaja stado i prowadzą samotny tryb zycia, pilnujac swojego terenu i łącząc sie w pary na czas rui.
Dla niektorych to raczej czlowiek bylby posiłkiem …
Tygrys, misie brunatny i polarny, lampart, orangutan, rys, niektóre krokodyle, wieloryb (one ludzi raczej nie jedza), nosorożce, czasem odyńce…
Środowisko pracownicze, tak zwane, wiadomo. W pracy naprawdę kumpli i znajomych się narobiło właśnie z przebywania w jednym zamkniętym światku. Przerwy obiadowe, na kawę, etc.
We Francji zastanawia mnie zjawisko związków zawodowych, ich wszechobecność. Wszyscy w nich tkwią, lub na obrzeżach jest o czym gadać jak dyrekcję ogrywać, lub zwyczajnie jak się dyrekcji nie dawać. Taki światek podziemny. I widzę, że to ludzi bardzo łączy i jednoczy. Trudno być samotnym w takim świecie.
To są najczęściej wypadki do oceny bardzo indywidualnej.Nie znając konkretnej osoby,nigdy nie będę wiedział,na ile to wybór a na ile niezaradność lub lenistwo.
Na ile jakiś stopień inwalidztwa uniemożliwia aktywność,mogę sie dowiedzieć choćby z rozmowy ale to są sprawy oczywiste.
Przyczyn jest od groma,poczynając od wszelakich form"sparzenia się",choćby uczuciowego…Tutaj strach przed kolejną porażką bywa przeogromny…
Są ludzie którzy wybierają tzw. wewnętrzną emigrację bo im ustrój czy świat dookoła nie odpowiada…Jakże często tak było za komuny…
I wszystko da się jakoś zrozumieć czy wytłumaczyć ale wyboru samotności kogoś komu nic nie brakuje,kto ma możliwości a na decyzje wplywa jedynie wygodnictwo,niechęć do dzielenia się czy jakiś zupełnie idiotyczny brak wyobrażni,pojąć nie potrafię i prawdę mówiąc,nic mnie to nie obchodzi.Tzn. tacy ludzie odrzucają mnie tak dalece że nie zamierzam zakłocać im"spokoju".
Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Jedni są sami bo chcą. Inni muszą. To się nawet sprawdza do momentu utraty zdrowia
Bywaja ludzie malo towarzyscy po prostu…
Jesli czegos nie lubie to “najazdow” gosci w domu, bez zapowiedzi. Masz swoje plany, a tu zwala ci sie na glowe grupka “wesołkow sylwestrowych”.
Dlatego cenie kraje, gdzie dom jest moja twierdzą.
A życie towarzyskie na zewnatrz kwitnie.
A my za młodu,wręcz przeciwnie.Krótka konsultacja,do kogo dzisiaj i czasem uprzedzamy telefonicznie albo i nie
Ale najczęściej nie po to by siedzieć w domu ale by gdzieś wyskoczyć…
Inne czasy,inny wiek,całkowicie inni ludzie…
Za mlodu to nie miales za bardzo miejsc gdzie sie spotkac. Wolna chata byla bardzo pożądanym towarem
Choc jak pamietam to pomyslowosc byla mile widziana, zagospodarowywane byly suszarnie, piwnice, komórki…
Oj bywało…
Ale z drugiej strony,byl klub PAX-u do ktorego mieliśmy dostęp dzięki rodzicom kogoś tam…Były wolne chaty [ u mnie co czwartek] były imprezy w 2-3 miejscach gdzie ilość m2 pozwalała na wszystko.
Były tez kina z FILMAMI.
A na randki to sie nawet nad morze jezdziło.
Jak ktoś chce to mu głowa wystarczy.Nie musi być rozpieszczony jak dzisiaj…