Co z humoreską?

Nie każden jeden może mieć takie stanowisko, jakie planuje mieć Twój syn. Do tego trzeba mieć jakieś szczególne chęci, więc przyszłość rysuje Ci się w całkiem różowych barwach.

To się narobiło. Kiedyś nie było takich problemów. :wink:

Palaczem czego?

200

Nie bądź sztywniakiem, nie wyganiaj dziecka na głębokie i szerokie wody z powodu jednej roślinki.

Uważasz to za problem? Dlaczego? Gdyby nawet nie chcieli wypuścić ( a nie są tacy, bo wypuszczają), to powinieneś się tylko cieszyć, że komuś aż tak na Tobie i Twojej obecności zależy :joy:

Oj tam, oj tam. Niektórym zależy, a niektórzy odetchnęli by z ulgą. :sweat_smile: :sweat_smile:

Nadokuczałeś komuś? Komu? :wink:

Wcześniej chciał być kapitanem, ale jak go uświadomiłem, że trzeba nie jedną szkołę skończyć, szybko zrewidował swoje plany. Mądre dzieci. :smiley: :smiley:

Dzieci zwykle wzorują się na rodzicach :thinking:

A co? Czujesz się pominięta? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Coś Ty :wink: Jakoś nie marzę o wylewaniu łez na klawiaturę. Naprawy są raczej kosztowne :stuck_out_tongue: :smile:

:rofl::rofl::rofl::rofl::rofl:

No co ty? Jakie łzy? Nic takiego by nie miało miejsca.
Wściekłość nieokiełznana, niepohamowana furia … to byłby dopiero wstęp. :joy: :joy:

Hehehe… To zależałoby nie od Twojego dokuczania tylko od tego, w jakim nastroju byłabym. A potrafię się całkiem nieźle mazgaić.
…chociaż skoro nikt by tego nie widział, to szkoda łez na takie “zmarnowanie”. A poza tym tusz do rzęs też całkiem ładnie kosztuje, więc marnowanie go takie nieefektywne (i nieefektowne) też jest nieekonomiczne. :sweat_smile:

Z tym tuszem to faktycznie poważny argument. Obiecuję zatem być łagodny jak wilk w owczej skórze. :smiley:

Myślisz, że jak owczą skórę teraz przyodziejesz, to nie będzie Ci troszkę za ciepło? :thinking:
Masz inną temperaturę wokół siebie niż ja? :astonished:

Fakt, nie wziąłem pod uwagę temperatur. Zatem bez owczej skórki sam wilk pozostaje. :smiley:

Wilk? Coś mi się ta nazwa nieprzyjemnie kojarzy. Niekoniecznie ze zwierzęciem :thinking: :joy:

Na Twoje skojarzenia mieć wpływy nie mogę. Spodziewając się niczego dobrego i dla spokoju ducha, nie będę wnikał, o co konkretnie chodzi. :sweat_smile:

Doskonale wiesz i bez wnikania. I dlatego aż tak bardzo słownie się asekurujesz :joy:

Nie wiem czy wiem doskonale. Mam tylko pewne obawy, w których jestem coraz bardziej utwierdzony wyniku tej dyskusji. :grimacing: :sweat_smile: