Co zmieniło się w Tobie w ciągu,powiedzmy,ostatniej dekady a czego nigdy byś sie nie spodziewał?

Tak bez zastanowienia…Polubiłem cebulę i notuję jej obecność niemal w każdym obiedzie :laughing:
Druga sprawa…Rośnie moja kolekcja płyt country :upside_down_face:
Trzy…Przewaga wypitego wina nad wypitym piwem to już nie żarty…Nie umiem tego opisać za pomocą cyferek czy innych"wyznaczników" ale jak tak dalej pójdzie…Nie,aż się wierzyć nie chce… :innocent:
I cztery…A może to powinien być no.1?
Kiedyś zimno mi dyndało…
Dzisiaj wolę 40 stopni w tunezyjskim kurorcie niż pieprzony wiatr przy temperaturze 6-8 st.
A co dopiero wspomnieć tzw. klęskę żywiołową :laughing:

1 polubienie

Wołowej skóry by zabrakło.

Świat stanął na głowie i nie ma zamiaru wrócić do poprzedniej pozycji.

Najgorzej ze zdrowiem ostatnio, a i zamiary trzeba przeliczać na siły.

1 polubienie

Ciężko powiedzieć, ale ogólnie rzecz ujmując widzę różne rzeczy szerzej niż dawniej, w szerszym kontekście.

Nie to mam na myśli.
Świat się zmienia,my sie starzejemy lub dojrzewamy…Nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Bardziej chodzi mi o to co w Tobie się zmienia.Przyzwyczajenia,wyznania,miłości,przekleństwa,odkrycia…

Ostatnia dekada?

Postarzałem się. Przybyła mi dycha lat :neutral_face: Najbardziej odczuła to moja wątroba, która tkwi we mnie od urodzenia.
A może już nie tkwi :thinking:

.któż by się spodziewał.
:woozy_face:

2 polubienia

Przyzwyczajenia musiały przystosować sie do rzeczywistości.

Na swiat patrze z dystansem, większym niż kiedyś. Co prawda nigdy nie mów nigdy, ale do Polski nie wracam.

1 polubienie

Liczylam na gleboko filozoficzne przemyslenia. :thinking:

Przemyślenia były filozoficzne i nadzwyczaj głębokie. Na ekranie widoczne są jedynie efekty tych przemyśleń. Nic więcej.

1 polubienie

Ty i wątroba???
Jakoś ni cholery nie kojarzę :laughing:
Sorry,może coś mi umknęło ale…Nie,nie pamiętam takich dywagacji…

Decyzja zapadła?
Ja chyba także miałbym z tym kłopot.Tzn. do pracy…NIGDY!!!
Natomiast na emeryturze wszystko jeszcze dopuszczam.

W sumie niewiele. Może mam trochę twardszą skórę i jestem mniej naiwny

Zdrowie. Wymieniłbym je na te 15 lat wcześniejsze, chociażby. Ale przecież nie o to w pytaniu chodzi. Wiele rzeczy niby tak samo; historia, sport, muzyka literatura itp, ale podejście już całkiem inne. Nie ma tej chęci chłonięcia wszystkiego jak kiedyś. Osiadłem mentalnie. Drzewiej u mnie musiało się coś dziać, teraz cenię spokój. Czyli normalność w starzeniu się. Gust kulinarny nie uległ zmianie ale ilość spożywania zmalała. Mimo wieku mam nadal marzenia ale i one dotyczą czegoś innego choć nie we wszystkim.
Zmienił się u mnie stosunek do ludzi, nie jest już tak radykalny, jest więcej wyrozumiałości u mnie. Przyznam się, że stałem się zwyczajnie leniwy, jeszcze niedawno było to nie do pomyślenia.
Niegdyś moim wrogiem była rutyna dnia codziennego, teraz jest dobrym kumplem.
To tak ogólnie.
Aha, piwo constans czyli bez zmian. Ale, kurna, mniej…,dużo mniej.

4 polubienia

Dzieki wypowiedzi @birbant a mi sie przypomnialo, ze taki sam temat mi przyszedl 2 dni temu do glowy :thinking: Bo po doswiadczeniach moich mi sie ciut zmienil charakter. Pyskowac sie nauczylam, bo niektorzy ludzie to tylko konkretnie jak sie im powie rozumieja.

1 polubienie

Z tym spokojem to prawda.Ale u mnie,tylko w domu.My home is my castle…Poza domem,niech się dzieje…Najwyżej to oleję…
Największa różnica między nami to stosunek do ludzi.Przynajmniej wg. tego co napisałeś.Od 30 lat był czas na wyrozumiałość.Dzisiaj nie mam już na to ochoty.
Tym bardziej że spora,BARDZO SPORA grupa nigdy nie zaakceptuje mnie.Mam po dziurki w nosie POBŁAŻLIWOŚĆ którą notorycznie myli się z tzw. tolerancją.
Zachowuję jakąś tam wyrozumiałość w codziennych sprawach.I pozbywam się jej NATYCHMIAST gdy mowa sprawach z tzw. pierwszych stron gazet

2 polubienia

Z tym stosunkiem do ludzi jest tak, że nadal drażnią mnie niektórzy, tylko rusza mnie to w o wiele mniejszym stopniu jak jeszcze niedawno.

1 polubienie

Niby co jakiś czas planuję skręcić na boczny tor ale…Ja chyba tak nie potrafię.Żal mi notorycznie zmarnowanego czasu,jałowych dyskusji prowadzących donikąd…Tym bardziej że wcoorviają mnie prawdziwie partyjne podziały bez których nie ma w polszy żadnej rozmowy.
A kiedyś spedzaliśmy wolni od tego,noce poświęcone nam samym,naszemu życiu,planom,gustom…I wszystko to szlag trafił bo to towarzystwo zwane społeczeństwem nie zasługuje na wolność.Nie zasluguje bo nie potrafi z niej korzystać!

1 polubienie

Nie chcę Cię smucić ale zrobisz to bez żadnego planu. Najpierw to się stanie, później zauważysz. Mniemam, że masz jeszcze dekadę przed sobą nim to zauważysz.
Co do reszty. zgadzam się.

2 polubienia

Być może…Nie ma dwóch ludzi identycznych więc nie wykluczam niczego.
Myśl o zejściu na bok,przynajmniej na razie,nie wynika u mnie ze zmęczenia…
Raczej ze złości i braku zgody na to co się dzieje.I gdybym miał więcej siły czy może jakiegoś przekonania,wiary w cokolwiek co niby rodzi sie na moich oczach…
Wtedy być może przeszedłbym do kontrataku.Niestety jest na odwrót…Wszystko mnie odrzuca a nawet jak coś przyciąga,ludzie odrzucają…
Kiedyś ktoś tu pytał…Ja sam chyba też…I wyszło mi że na wino,kolację poszedłbym z pełnym przekonaniem TYLKO z Grażyna Torbicką i Tomaszem Raczkiem…Pewnie by sie jeszcze i inni znależli ale póki co,nic o nich nie wiem.

1 polubienie

I jak najdłużej nie myśl o tym.

1 polubienie

O zejsciu nie ma co myslec. :frowning: :thinking: