Copiątkowy quiz wiedzowy od waszego kujona :)

Pozwolę sobie podać pewną ciekawostkę.

Otóż, ta biblijna manna, niekoniecznie była kaszą. Po starohebrajsku manna oznacza; **co to?**Właśnie takim pytaniem reagowali obdarowani przez Jahwe i tak się przyjęło nazywać to jedzenie, które mieli spożyć na raz, bo tak Bóg chciał.
Ponoć zostawiona na drugi dzień tak się popsuła, że już była niejadalna.

W moich okolicach czasami w takich karczmach stylizowanych na dawne bywa czernina i czasem typowe warmińskie przysmaki. Ale coraz tego mniej.

A ja jeszcze gołąbków nie lubię.

Kiedyś ich nienawidziłam ale teraz bardzo lubię. W gołąbkach jest ryż z mięsem i może to Ci nie pasuje.

Nie pasuje.

To Ty jakiś lewy jesteś. :wink:

.albo moich nie jadłeś.

SPECJALNOŚĆ ZAKŁADU

W mojej rodzinie wszyscy zażerali się gołąbkami. W rodzinie mojej żony, także. I ja uwielbiałem, gdy u teściów były gołąbki, bo mnie teściowa wtedy schabowego albo golonkę serwowała osobno. :smile:

dlatego, ze z ryzem? czy, ze w kapuste zawijane?
srodziemnomorskie robi sie z czystego mielonego miesa, czasem z dodatkiem namoczonej bulki.

Nie wiem. Nie wchodzi i już.

Czasem takie goryczkowe posmaki dają całkiem niezłe efekty smakowe.

ten akurat nieszczegolnie.
ale znam ludzi, ktorzy to wlasnie uwazaja za najsmaczniejsze - czy to bedzie ryz czy jakakolwiek inna potrawa. a z kolei nie rusza szafranu.

Smaki są różne. Mam koleżankę, która latem “memła” bez przerwy gałązkę piołunu z działki. Bo lubi. :joy:

Ja tam wszystkożerny.

.ruszę wszystko, co sie nie rusza.

ja przy szaszlyku z karaluchow mialabym opory - ale cierpie na karaluchofobie,
no i raczej mieczakow na surowo nie lubie - wyjatek to ostrygi, ale musi byc duzo wodki albo szampana.

Moja siostra potrafiła, jako dziecko, zeżreć cały słoik musztardy. Bez niczego. A sera żółtego nie ruszyła. Mój starszy o rok kuzyn też żółtego nie tknął. Nawet patrzeć nie mógł.

Ja do tej pory czasem mam lekkie opory przed żółtym serem ale jest to spowodowane raczej specyficznym czasem zapachem. Smakowo jest w porządku.

Bo są sery i sery

Mam tak z czarnymi porzeczkami. Konfiturę czy dżem z czarnej porzeczki i za kilka lub kilkanaście minut znika. Pożeram w całości wypluwając słoik. :wink:

Wszelkie tego typu wciągam.

To witaj w klubie i przybij piątkę :joy: :raised_hand: