Mój syn, jako aktywista klimatyczny wywalczył uratowanie stuletniego dębu, który miał być wycięty pod budownictwo mieszkaniowe. Dzięki jego działalności, również w mediach, spółdzielnia w końcu zgodziła się sfinansować przesadzenie dębu o kilkanaście metrów poza obręb fundamentów nowego budynku. Operacja odbyła się jesienią i w zasadzie się udała. Jednakże, teraz widać, że główne gałęzie są suche, nie ma na nich liści, natomiast drzewo wypuszcza nowe pędy i odrosty z liśćmi na konarach. Czyli, że jednak system korzeniowy działa. Ale co może być przyczyną usychania gałęzi? Czy ten dąb przetrwa i będzie nadal rósł?
Starych drzew podobno się nie przeszkadza.
Obserwuj. Może się ogarnie w przyszłym roku
Znalazłem w AI informacje że w ten sposób drzewo walczy o przetrwanie i w przypadku dębu może to potrwać nawet kilka lat.
