Dziś, w przeddzień Walentynek, Dzień Kochania siebie. ![]()
Czy można kochać kogoś nie kochając siebie? Przecież nawet chrześcijańskie przykazanie miłości mówi: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.
Dokladnie. Trzeba koniecznie kochac siebie. Choc to nieraz bywa trudne. I o siebie dbać. Mimo ze uczono nas zawsze by myślec o innych i “nie byc egoistą”.
13 w piątek ?
![]()
![]()
![]()
Wielu ludzi kocha tylko jedna osobe, swoje od icie w lustrze.
Mi sie wydaje, że z ta miloscia to nie przesadzać, wystarczy zwykla akceptacja samego siebie. I swiat zrobilby sie sympatyczniejszy?
Na razie nie mogę kochać siebie, bo jestem na siebie obrażona. Jak się odobrażę, to wtedy pomyślę.
Masz ze sobą ciche dni?
Aż tak wredna wobec siebie nie mogę być. Zakaz mówienia to najokrutniejsza z istniejących kar. ![]()
Nie bardzo
Nie bardzo mam za co.
Nie kocha się za coś. Za coś to można pochwalić, polubić, podziwiać.
A miłość, ta prawdziwa powinna być bezwarunkowa.
![]()
No tak…Niby racja…
Któż jednak jest świadom swoich słabości,błędów,głupoty bardziej niż ja sam?
I jak tu “kochać” siebie gdy przed oczami ta nędza?
Ja,dla świętego spokoju,nie nadużywam słowa"kochać".Wystarczy mi w zupełności w miarę pogodna akceptacja.Tego mnie The Beatles nauczyli ale to tak na marginesie…
Akceptuje siebie
Spojrzę w lustro i sobie zaśpiewam…”Kocham Cię, kochanie moje “ …?
A to nie ta piosenka miała być “
…tylko “Kocham Cię jak Irlandię” ?
też nie…
Jaką by tu sobie piosenkę zaśpiewać ?
PODPOWIEDZCIE ![]()
Fajnie kombinujesz ![]()
Takie kochanie to i ja kocham.
I w ogóle..Uwielbiam kochać uśmiechnięte osoby! Wtedy zapominam o reszcie świata…
