Czy personel szpitala może wyprosić rodzinę z oddziału...

w szpitalu jeśli wiadomo, że chory może nie dożyć rana?

Wiele razy miałam już o to zapytać, bo byłam w takiej sytuacji w zeszłym roku. Zostałam poproszona o wyjście, bo już 23.00 minęła.
Wyszłam i teraz mam żal i ból, bo mogłam być jeszcze kilka godzin z wujkiem, który umierał. Pożegnałam się z nim wtedy, powiedziałam do jutra wujek, jutro będę o 9.00 i wyszłam.

Od wczoraj mam w szpitalu babcię. Jest w ciężkim stanie. I też nie mogę z nią być tyle ile chcę. Jutro nie mogę wejść do niej wcześniej niż o 13.00.
A ona jest staruszką, którą interesuje tylko to bym z nią była i by nic jej nie bolało.
Boję się że ona mnie woła, czeka na mnie. A ja stoję za drzwiami i nie mogę do niej wejść.

1lajk

Zastanawiam się czy kłócić się o te wizyty, bo nie chcę drugi raz na to pozwolić by ktoś mi bliski odchodził w samotności.

barbarzynstwo.
u mnie tylko jesli umierajacy jest na UCI czyli odpowiednik bardzo intensywnej terapii i nieprzytomny to wizyty ograniczaja.

1lajk

Wujek był przytomny, ledwo ale był.
Ja wiedziałam, że ma policzone godziny i chciałam z nim zostać.
Nikomu nie przeszkadzałam, siedziałam z nim tylko, patrzyliśmy na siebie i za rękę trzymaliśmy.
Wtedy musiałam go zostawić. I już go żywego nie widziałam.

sprobuj im do sumienia przemowic, o ile je maja?

1lajk

kiedyś słuchałem audycji (jest pewnie nadal w archiwum) w Trójce, jak blogerka opowiadała o walce i śmierci bliskiej osoby. Wtedy tez staczała walki z lekarzami (do końca) by być, by nie zostać wyproszoną.
Pewnie często podyktowane jest to pewnymi względami - choćby ilość osób, która pewnie w warunkach szpitalnych mogła by po prostu przeszkadzać na sali podczas zabiegów, czy w krytycznych stanach reanimacji. Widok takich czynności pewnie też nie zostaje bez śladów na psychice, ale…?, czy rzeczywiście zawsze musimy być wypraszani?

2lajki

Gdy przyjmowany jest pacjent w ciężkim stanie, a wczoraj tak było gdy byłam u babci to poproszono mnie o wyjście. Czekałam ok 20min aż mu przetoczyli krew i coś tam jeszcze robili. To wiadomo musiałam.

Nie może być przy pacjencie więcej niż jedna osoba, też to można zrozumieć.
Nie rozumiem dlaczego nie można być przy kimś kto wiadomo, że umiera.
Tylko wypraszają, bo już późno.

1lajk

Szpital to nie hotel. Są regulaminy. Ludzie mają odpoczywać. Rodzina często jest wypraszana gdy ludzie są myci, karmieni albo badani.
23:00 to faktycznie kapkę późno.
Rozumiem twą potrzebę bycia z bliskimi do samego końca ale procedury to procedury. Myśli się systemowo.
Babcia zrozumie. Wie że ją kochasz.
Ja do mojej przed śmiercią nie pojechałem bo nie chciałem jej takiej umierającej i wyniszczonej zapamiętać. Zresztą ona była już wtedy w innym świecie. Nieświadoma.

Nie żałuję bo wiem ile dla niej robiłem kiedy była zdrowa. I taką chcę ją pamiętać.

2lajki

Rozumiem to że szpital nie jest hotelem. Jak ktoś umiera w nieświadomości to dla niego może obojętne jest. Nie wiadomo co te osoby odczuwają i czy ta nieświadomość jest taka kompletna.
Ja chciałbym bym, aby ktoś przy mnie był, dlatego nie chcę bliskich też samych zostawiać.
Nie patrzę też co ja bym chciała zapamiętać ( nie mogę sobie na to pozwolić) tylko robię co trzeba, wiele jest sytuacji, których lepiej byłoby nie widzieć i nie przeżywać, ale życie to nie są tylko kwiatki. Ludzie w chorobie i późnym wieku się zmieniają i unikanie tego widoku rzeczywistości nie zmieni.

1lajk

Nie wiemy co się dzieje w głowie przed śmiercią kiedy jest się w agonii. Coś tym ludziom pewnie jeszcze świta ale zapewne nie trzyma się to zbytnio kupy. Przenikają się dwa wymiary.

Jestem pewien jednego - po latach cierpienia śmierć jest wybawieniem. Ludzie na to czekają. A i bliskim ulży. Najgorsze jest umieranie.

1lajk

Tak to prawda. Wielu już che odejść, mają dość cierpienia. Co nie zmienia faktu, że gdy ktoś bliski trzyma za rękę, pogłaszcze po głowie, powie “wszystko dobrze jestem tu z tobą” to odchodzi się lepiej.

1lajk

Trzeba w to wierzyć. Lekarze zawsze mówią że osoby w śpiączce cos tam czują. Z agonią jest pewnie inaczej ale chyba podobnie. Taka osoba jest na rozdrożu. Płomień gaśnie i jedna z dróg sie zamyka. Niestety. Niewielu stamtąd wraca :frowning:

1lajk

Sprawdź najpierw, czy to jest legalne.
Często się chce, a kwestie administracyjno-prawne nie pozwalają. Wtedy nie trzeba mieć pretensji do personelu, tylko do tego, kto dane prawo czy punkt w regulaminie ustanowił.

1lajk

W Niemczech nie ma zakazu w odwiedzaniu bliskich. Z wyjątkiem kliniki nuklearnej, w czasie radioterapii. Tam jest całkowita izolacja, co jest zrozumiałe.

2lajki

Z tego co się dowiedziałam to regulamin oddziału to jedno, a ludzie drugie. Zależy wszystko od lekarza. Gdy pielęgniarka wyprasza można iść do lekarza i prosić o pozwolenie.
Jak się nie zgodzi to mogę później skargi pisać itd.
Ciekawe ile ludzi ma na to siłę, szczególnie że chodzi o sprawę której się już później nie naprawi, więc wszelkie zadość uczynienia ja osobiście mam gdzieś.

1lajk

Tu gdzie teraz babcia leży można wchodzić dopiero po 13.00
I byłabym w stanie to zaakceptować, gdyby mi ktoś przez telefon udzielił informacji czy jest przytomna, czy jest lepiej niż wczoraj czy gorzej?
Nie udzielą. Trzeba czekać do trzynastej i wtedy można iść do chorej i do lekarza pytać o jej zdrowie.

1lajk

Przykre. Mam to szczęście, że nie korzystam z polskiej służby zdrowia. Chociaż wolałbym nie korzystać z żadnej i cieszyć się zdrowiem. :blush:

3lajki

Życzę ci dalej zdrowia, oby jak najdłużej. :slight_smile:

Najbardziej dotkliwy jest u nas brak personelu, przynajmniej z mojego doświadczenia.

1lajk

Dziękuję. Tobie również. :blush:

1lajk

Wypraszaja ponieważ pacjent ma odpoczywać. Gdyby każdemu pozwolili na długie przesiadywanie to nic by nie zrobili. Zależy od pokrewieństwa… Np ja sklamalam że jestem czyjąś dziewczyna jak leżał na Oiomie żebym mogła tylko wejść, tak się wczulam w rolę że wyszłam że szpitala jako narzeczona. Mogłam z nim być cały czas, w dzień i w nocy. Spałam przy nim. Kiedy został przeniesiony na normalny oddział to też nie było problemu z zostaniem.

2lajki