Czy pójdziecie za własnym sumieniem, nawet jeśli jest ono błędne, albo sprzeczne z jakąś normą?

Święty Tomasz z Akwinu tak uważał, twierdził, że człowiek ma obowiązek pójść za głosem własnego sumienia, ponieważ jest to jedyne dostępne mu ostateczne światło rozumu.

Coś ci się dziś na filozofowie zebrało.

Ja nie wiem czy słusznie, ale z moim sumieniem zawsze jakos się dogaduję. Często wypracować jakieś kompromisy.

W judaizmie ponoć jest zasada, że kto łamie zasady Szabatu dla ratowania ludzkiego życia, ten nie tylko nie popełnia złego uczynku, ale wręcz czyni dobry uczynek.

Sumienie nie ma być błędne..

To jest najczesciej bolesne, latwiej jest postepowac "politycznie i tak robi wielu ludzi.

Szkoda, ze ci, ktorzy ratowali zycie Zydom potem wielokrotnie zyli w nedzy.

Zacznę może od tego co zazwyczaj wpisuję jako"tak na marginesie".
Wystarczy jeden ciekawy temat i od razu robi się cicho i pusto…I Ty dalej jesteś optymistą?Troche chyba z"chciejstwa" i wbrew faktom…
W chwilach,może ostatnio niezbyt częstych,gdy wczytuję się w rozważania filozoficzne,św. Tomasz z Akwinu jako filozof,łapie się u mnie na podium.Za Edmundem Burke ale jednak :slightly_smiling_face:
I zgadzam się całkowicie z myślą dotyczącą sumienia.To jest nasz drogowskaz który ustawicznie lekceważymy,najczęściej z tchórzostwa.Ze strachu by czasem nie okazało się że jesteśmy sami przeciw kupom tłuszczy..
By się nie okazało że myślimy inaczej niż koleżeństwo w towarzystwie którego tak nam"cieplutko" :face_with_raised_eyebrow:
Ale to jeszcze,od czasu do czasu,da się przełknąć…
Co zrobić jednak gdy obrzydliwy polityk lub jego"wyznawca",miast sumieniem kieruje się tzw. “dyscypliną partyjną”?Nie ma we mnie wobec niczego chyba,większej pogardy jak wobec takiej małości…
Nie wiem co to znaczy że"sumienie jest błędne".Sumienie nigdy nie podpowiada zła.To tylko człowiek jest lub bywa tak dalece wypaczony że zła od dobra nie odróżnia.Że miast sumieniem,kieruje się swym interesem nie bacząc na nic i na nikogo.
Natomiast jeśli sumienie okazuje swe działanie czy podpowiedzi jako sprzeczne z jakimiś normami,to bardzo dobrze!!!
Oczywiście jest to tylko ogólnik który może natychmiast zepchnąć na manowce każdą rozmowę ale często by nie rzec że niemal regularnie,patrząc przez pryzmat historii,tzw. normy zachowań czy obyczajowości były mówiąc oględnie,bardzo błędne.

Pójście za własnym sumieniem, w relacji do własnej dojrzałości. No a każdy jest dojrzały na tyle na ile popracował sam ze sobą pod tym względem. Jednakże normalny człowiek zawsze myśli, że działa w imię najlepszych intencji, czyli też w imię dobra wyższego. Większość normalnych ludzi nie jest politykami. Kwestie sumienia są zresztą całkowicie osobistą dziedziną każdego człowieka. No i w przypadku Świętego Tomasza, wszystko to odnosi się do objawienia bożego, czyli wiary w Boga jaką w ten sposób mamy. Tylko co do wiary odnosi się teoria Św. Tomasza. Nie ma czegoś takiego jak sumienie świeckie w tym przypadku.

Podam przyklad koledze: jesli idziesz do pracy jako kreatywna ksiegowa myslac, ze mlodziencze idealy tu sa uwzgledniane to sumienie masz bledne.
Natomiast w ogole to bywa tak, ze wsrod prawdziwych przyjaciol psy zajaca zjadly. A juz w pracy to bywa tak, jak chce szef.

O czym Ty mówisz???Boo z pewnością nie o sumieniu…:roll_eyes:

Serio?To Ty masz wręcz idealistyczne podejście do tzw.normalnego człowieka…
No ale,może faktycznie powinienem być konsekwentny…Ludzi dobrej woli jest więcej…:thinking:

Masz racje, z usmieniem to nie ma nic wspolnego tylko z brakiem przygotowania do zycia. Ale jesli masz np.pod opieka dzieci i dyrektor placowki oczekuje, ze rodzice sie nie dowiedza, ze ich dziecko huknelo glowa pod opieka placowki to juz ma. Bo sie nie robi ani postepowan powypadkowych ani nie ma BHPowca i wszystko ma byc ladnie i bedzie, bo dyr.jest nie do ruszenia.
Poza tym czasem nalezy sie powstrzymac od pomocy, jesli cie nie poproszono.

@Nunu Tak. Bywa różnie. Bywa źle. Nie tylko na poziomie szkolnym, gdzie dyrekcja zabrania nauczycielom zgłaszania przypadków przemocy lub wypadków, ze względu na strach przed wszelkimi możliwymi konsekwencjami. A idąc dalej, państwo chce większej dzietności a nie potrafi zapewnić tym dzieciom, które już są należytej opieki, bo obywatel ma się urodzić, a potem niech sobie jego rodzina z nim radzi: instytucja pieczy zastępczej praktycznie nie działa, dzieci z trudnych wychowawczo środowisk trafiają do nieco tylko lepszych warunków… obserwuję taka historię na własnym podwórku i wygląda to kiepsko…

Wlasnie dzis sie naczelna komentatorka pani Katarzyna L.wypowiedziala w czerwonym zakiecie o przyznaniu odznaczen uwolnionemu opozycjoniscie w sasiednim kraju.
O 14-letnim Mateuszu z Susza jak widac ani slowa. Tradycyjnie od lat, gdy dzieci sa ofiarami bulyigu.
Jaka to jest moralnosc, ze sie udaje, ze sprawy nie ma?