Czy powinniśmy zalegalizować związki partnerskie?

Uzasadnij odpowiedź.

W jakis sposob powinmo sie zalegalizowac.
Chocby dla spraw urzedowych/spadoowych.

6polubień

nie rozumiem co chcesz powiedziec? legalizacja zwiazkow partnerskich to formula sprawdzona w wielu krajach - para, ktrora z roznych wzgledow slubu wziac nie moze (czy nie chce) w urzedzie miejsjkim podpisuje rodzaj umowy cywilnoprawnej - po czyms taki sa traktowani jak malzenstwo w kwestiach spadkowych, podatkowch, opieki w razie choroby, pewnych pelnomocnictw czy wychowania dzieci - odstapienie od takiej umowy nie wiaze sie z korowodami rozwodowymi tylko z normalnym rozliczeniem i ewentualnym ustaleniem alimentow i praw rodzicielskich jesli w tym czasie pojawily sie dzieci. dotyczy pary doroslych osob bez wzgledu na plec. warunkiem jest wspolne prowadzenia gospodarstwa domowego.
oczywiscie, ze luka prawna jaka jest konkubinat w Polsce powinna zostac w podobny sposob uporzadkowana - nie ma co wywazac otwartych drzwi.
a ze to sie wiaze czesto ze spadkiem zawieranych malzenstw? pewnie jak sie ma z udzielania slubow zyski to niejednemu nie w smak - nie tylko dotyczy KK, innych wyznan tez.
choc ja pamietam czasy, ze jak rodzice mieli tylko slub cywilny to mieli potem powazne problemy chocby z ochrzczeniem dziecka czy pochowaniem rodzicow, wiec juz sobie wyobrazam “dyskusje” sterowana z Torunia jaka to bezboznosc, ze panstwo de facto chce usankcjonowac stan faktyczny i w pewien sposob chronic strone slabsza, ktora ciagle sa kobiety i dzieci.

8polubień

Nie. Nie widzę potrzeby, żeby ‘byciu z chłopakiem/dziewczyną’ nadawać moc prawną.

Oczywiście. Chociażby po to, żeby jedno z partnerów żyjących na kocią łapę mogło się dowiedzieć o zdrowie operowanej połówki, lub po to, żeby sprawy dziedziczenia były poprawnie rozwiązane itp. To nie tyczy tylko osobników tej samej płci, chociaż tak PIS będzie chcial to przedstawić.

7polubień

Oczywiście, że tak. Współczesne życie nie jest czarno-białe, tzn. albo ślub albo obcy sobie ludzie. Jak napisali poprzednicy - są ludzie, którzy z własnej woli (i co komu k***a do tego?) nie chcą brać ślubu. Mają do tego prawo! A jednak żyją razem, prowadzą wspólne gospodarstwo, mają dzieci, które wychowują. W Polsce już 30% dzieci rodzi się w związkach partnerskich, w krajach zachodnich dwa razy więcej. I nie pytajcie mnie, czy to dobrze, czy źle, guzik mnie to obchodzi!
Jakaś forma legalizacji tego typu związków w celach spadkowych, finansowych, zdrowotnych, itp. być musi.
A jesli jesteś przeciwko takim związkom to wyjście jest proste - nie zawieraj ich! Żyj swoim życiem a nie cudzym!

9polubień

Dlaczego dla Polski te rzeczy nie są tak oczywiste?

3polubienia

Bo Polska to Ciemnogród. Ma być tak jak zawsze było, żadnych zmian, żadnych rewolucji. Konserwatyzm do kwadratu

3polubienia

Życie w konkubinacie jest obecnie bardzo hot, zastanawiam się z czego to wynika, czy młodzi sądzą, że na wszystko mają czas , bo są młodzi ? Słowem się nie odezwę, jeśli mój dzieciak zechce żyć w wolnym związku , nie odpuszczę z chwilą gdy pojawi się dziecko, ono i matka muszą mieć prawne zabezpieczenie.

2polubienia

Oczywiście że tak. Dlaczego? Większość odpowiedzi już tu padła: między innymi spadki czy informacja o zdrowiu. To najbardziej oczywiste sprawy. One mają jeszcze drugą stronę: w tej chwili dla dobrego samopoczucia purytan i tradycjonalistów, łamie się w tych kwestiach prawa człowieka do decydowaniu o swoim życiu, kontaktach i majątku. Na obecną chwilę osoba nie będąca po ślubie ma naruszoną część praw decydowania o spadku…
Do tego absurdalne jest że dwie dorosłe osoby płci przeciwnej lub tej samej, nie mogą zgłosić państwu w którym płacą podatki, że się kochają i stanowią związek. To absurdalne, bo państwo oczekuje w ten sposób jakiejś formy obłudy i udawania kogoś kim się nie jest.
Kiedyś na pytamy pisałem o takich paradoksach świętości i naprawiania takich ludzi na swoją modłę. Przytaczałem wówczas artykuł o polskim transeksualiście, który wygląda jak kobieta, ale płci nie zmienił. I ów człowiek miał potężne problemy będąc legitymowanym podczas kontroli lub załatwiania spraw urzędowych… nie był bowiem podobny do mężczyzny z dokumentów. Chciał zmienić zdjęcie, ale urzędy nie pozwalały… nie wiadomo na jakiej podstawie, ponieważ najważniejszym wymogiem zdjęcia w dokumencie jest to że osoba na nim ma być rozpoznawalna. Owa osoba kilka lat dochodziła czegoś co jest wymogiem prawnym, a w jej przypadku urzędy bezprawnie jej tego odmawiały… pozbawiając ją w zasadzie wielu przywilejów wynikających z obywatelstwa.
Dlaczego o tym mówię?
Bo to taki przykład działania naszego państwa: Nie robimy zdjęcia na którym wyglądamy tak jak naprawdę jest. Zamiast tego mamy się zmienić i dostosować wygląd do tego starego zdjęcia, na którym jesteśmy niepodobni…
Analogicznie: Ludzie nie mogą żyć i zgłosić tego jak żyją naprawdę, mają udawać stereotyp by problem nie istniał…

8polubień

Znam parę, to są bliscy mi ludzie. którzy bez ślubu zgodnie przeżyli ponad 50 lat i niedawno musieli wziąć ślub, bo jedno z nich mocno zachorowało. Zrobili to, właśnie by uregulować te wszystkie sprawy, Na szczęście do tej pory żyją oboje, choć ona nadal jest mocno chora.

3polubienia

No właśnie. I to normalne jest?

1polubienie

Nienormalne.

2polubienia

a konkubinatem i prostytucja (paradoksalnie ma to zwiazek) jest ten sam problem - istnieje luka prawna, limbo gdzie przepadaja z jednej stony ludzie, ktroz chca byc po prostu razem, jakos to zalegalizowac a chocby ich oficjalny stan cywilny - bo przeciez sprawy rozwodowe potrafia sie ciagnac latami, czy wyznanie, filozofia zyciowa powoduja, ze “legalnie” zalozyc rodziny sie nie da.
od poczatku podkreslam - w takim zwiazku musi byc zawarta ochrona strony slabszej (najczesciej kobiety, choc niekoniecznie) i dzieci.
psow, kotow i chomikow nie licze.
a dlaczego nawiazalam do prostytucji? bo sytuacja jest podobna - jesli osoba zyjaca z tego chcialaby placic normalne uczciwe skladki na ZUS i podatki to sie nie da. musi zarejestrowac jakas inna, nawet najbardziej egzotyczna dzialalnosc gospodarcza typu wrozka - bo jakby to bylo gdyby panstwo czerpalo zyski z nierzadu?
jedno i drugie przeciez jakies takie “nie po bozemu” jest

2polubienia

Ale co to znaczy? Że nie mam żony ale jest ze mną w związku oficjalnie? Xd

Konkubinat.

W Holandii, Belgii, prostytutki są zalegalizowane są całkowicie, płacą podatki i mają to wszystko, co inni pracujący łącznie z emeryturą.

1polubienie

Tak wiem. Można nie płacić podatków uzasadniając dochody prostytucją, ale nie można zapłacić, bo prostytucja nie istnieje, choć nie jest nielegalna. Do pełnego absurdu dorzucam fakt, że nie można płacić podatku, ale jak się nie płaci, to trzeba udowodnić że się dochody czerpało z prostytucji, więc najlepiej rejestrować coś co nie istnieje dla urzędu :stuck_out_tongue:

2polubienia

I wtedy mam w papierach że jestem w konkubinacie?

1polubienie

Dodajmy jeszcze, że w całej znanej nam historii, mimo krwawych nawet prób, nie udało się zlikwidować prostytucji, a w wiktoriańskiej Anglii rozkwitła okrutnie, to samo podczas protestanckiego purytanizmu, to po co ten fałsz i ta obłuda państwowa?

3polubienia