Ha,ha…Czerpać z Zachodu? Za komuny wszelkie skupy butelek funkcjonowały wyśmienicie! Dopiero potem pojawiła się"niemoc" i sklepowe chamstwo gdy ostentacyjnie odmawiało się przyjmowania butelek z kaucjami…
Co do Zachodu…W Anglii zawsze płacą za aluminiowe puszki ale nie za makulaturę!A punktów skupu butelek nie widziałem nigdy.Fakt że nie szukałem ale…No nie widziałem.
O to to! Wszędzie się walają po opłotkach. Jeszcze niedawno tak wszędzie leżały te pet- a teraz coraz mniej. Bo można sprzedać.
Nie wiem jak w innych krajach zachodu, ale w Niemczech są skupy złomu, stłuczki szklanej i makulatury, butelkomaty są praktycznie we wszystkich marketach.
W dziewięćdziesiątych latach browary i producenci napojów specjalnie zmienili butelki żeby nie mogły być skupowane, a kolejne rządy nie potrafiły wyegzekwować wprowadzenia systemu kaucyjnego.
Więc w Polsce są skupy złomu makulatury itd. Ale tak jak 30 lat temu jak studiowałem dzieciaki znajomego z makulatury kupiły rowery, z firmy w której rowery z chin montowała a byłem tam kierownikiem produkcji pewien pan który wieczorem przyjeżdżał po kartony a nazywaliśmy go karton network żył bardzo dobrze to dziś za makulaturę płacą tyle że nie opłaca się nawet iść spacerem oddać.
No właśnie!
Mnie jednak trochę bardziej chodziło o to że skup powinien być psim obowiązkiem w sklepach.Niestety nie był bo wszystko było w rękach kapryśnych “dziuń”
Jest to bardzo prawdopodobne że w różnych krajach rozmaicie to wygląda.Napisałem jak jest i było w Anglii bo w pewnym momencie było wokół tyle imprez że surowiec sam się pchał do worka ![]()
A skup 100m. dalej…
Jednak na papier sposobu nie wymyślili chyba nawet do dzisiaj…
Typowa Anglia.Jak nie do góry nogami to zawsze musi być przynajmniej"inaczej".
W Niemczech lud jest dość karny i system kaucyjny działa całkiem sprawnie. W Polsce widzę pewne problemy, jednak wydaje mi się że będzie podobnie jak u sąsiadów.
Co do papieru: w Dolnej Saksonii papier zabierano raz w miesiącu z określonych miejsc i okoliczni mieszkańcy zostawiali tam swoją makulaturę, w Saksonii Anhalt gdzie teraz jestem są oddzielne worki na papier i metale oraz specjalne pojemniki - takie spore półkule rozstawione w różnych częściach miasta.
Ok. ale to to jest gromadzenie,odbiór czy skup?
Wszystko. Możesz zawieźć do skupu i dostać pieniądze. Możesz odstawić do pojemnika lub wyznaczonego miejsca i to zabiorą.
@collins02 chyba wykrakaleś ![]()
To akurat nikogo chyba nie dziwi, że przedsiębiorcy są przeciw. Większość ich zarzutów jest jednak ich winą. System był zapowiedziany z wyprzedzeniem i to sklepy odpowiadają za brak przygotowania się. Problem z oddzieleniem magazynowania towarów i butelek jest całkowicie wyssany z palca - czy taki sam problem mają ze śmieciami? Przy każdym markecie poradzili sobie z oddzieleniem śmietników od części magazynowej, a z oddzieleniem miejsca na butelki sobie nie radzą??
System kaucyjny nie powstał dla zysku i wygody sklepów ani nawet klientów, on jest po to żeby usprawnić recycling i chronić środowisko.
I patrz pan…Jakim ja optymista byłem…Rok lub dwa… ![]()
Jest plan, żeby “małpki” też były objęte kaucją.
Z pozoru wszystko wygląda dobrze. Zbieranie. Sortowanie. Nie wiem tylko czy gdzieś w trakcie, gdzieś na końcu coś nie szwankuje: już kilka razy były informacje o pożarach na składowiskach odpadów, z czego wynika że ten recykling się ostatecznie nie uskuteczniał. Sporo się zmieniło jeśli chodzi o opakowania, ale nadal produkujemy tony śmieci…
Pracuję w Niemczech w firmie obsługującej podtrzymanie procesów przemysłowych dla różnych firm z branży chemicznej, petrochemicznej, medycznej i recyclingu. Zanieczyszczanie środowiska, nieprawidłowa gospodarka odpadami, brak dokumentacji o obiegu materiałów niebezpiecznych jest bardzo surowo karany, państwowe służby używają helikopterów, dronów i zdjęć satelitarnych do wykrywania nieprawidłowości. W Polsce mamy tysiące nielegalnych składowisk odpadów niebezpiecznych, ale nie ma kogo ukarać bo firma utylizująca była zarejestrowana na słupa… W Niemczech karę zapłacą firmy które nie sprawdziły kontrahenta i przekazały swoje śmieci firmie widmo. Dopóki w Polsce aparat państwowy woli gnębić małe firmy za niewielkie przewinienia niż wytoczyć wojnę wielkim korporacjom zaśmiecającym naszą ziemię, to niewiele się zmieni.
W Polsce to trochę tak wygląda, że jeśli wprowadzane są jakieś przepisy, które mają chronić planetę to wrzuca się je wszystkie do worka pt. “Bruksela zajmuje się jakimiś pierdołami zupełnie bez sensu”. Aczkolwiek to że nie zawsze jako państwo dbamy o własne interesy jest faktem…
Bardzo delikatnie powiedziane ![]()
Pozwalamy naszym i obcym firmom ukrywać przed społeczeństwem skalę trucia środowiska - przykład Odry idealnie pokazuje, że dopóki nie zdarzy się katastrofa, to nikt się skażeniem nie interesuje.