Czy to masowe zamykanie szkół w mrozy jest potrzebne?

Czy to produkowanie z dzieci ludzi niezaradnych? Ja rozumiem, że na drodze ślisko, ale co potem z materiałem? Poza tym wg mnie to jest ciumkanie nad dziećmi i sami dorośli robią z nich to, co robią. I to przede wszystkim w Warszawie, gdzie jest komunikacja, tramwaj taki fajny nowy do jeżdżenia :thinking:

3 polubienia

Uwazam, że potrzebne.

Material nie zajac, nie ucieknie. A zdrowie dzieci wazniejsze.

2 polubienia

mi sie wydaje, ze pewnie chodzi tez o ruch na drodze. Zeby sie to wszystko nie zatrzymalo na tym lodzie i nie zapanowal chaos. Ide, bo mnie marne wszy zjedzo…

Nie wiem, ale przy silnych mrozach i paskudnej pogodzie poziom bezpieczenstwa spada.

2 polubienia

Jest niekiedy bardzo konieczne bo nie wszędzie jest jak w miastach.
Argument o materiale odpada w dobie internetu.To nie zima stulecia w 1979!
Szkoła to jednak nie survival i niepotrzebne nadszarpywanie zdrowia raczej w nauce nie pomoże…

3 polubienia

Ludzie się bardzo delikatni i wrażliwi zrobili. Kiedyś były gorsze zimy i nikt nie zamykał szkół. Dzieci wychodziły na dwór

2 polubienia

Jak zwykle pieprzysz.Gorsza zima czyli ta z 1978/9 roku i szkoły zamknięte na miesiąc a w niektórych regionach,na 2 miesiące wliczając w to, Boże Narodzenie…

1 polubienie

Spokojnie, przedszkoli nie zamykają. Czyli - da się.

2 polubienia

To nie zawsze jest kwestia troski o uczniów, jak oficjalnie się mówi. W ten sposób samorządy zaoszczędzały na kosztach ogrzewania szkół …

2 polubienia

Nie sądzę, ponowne nagrzanie takiego budynku po przerwie to długi czas i tez spore koszty.

2 polubienia

Wydatek energetyczny będzie o wiele niższy w przypadku podniesienia temperatury, niż w przypadku stałego jej utrzymywania przez kilkudniowy okres czasu w momencie podwyższonego zapotrzebowania. Nie bez powodu obecnie, gdzie się tylko da, stosuje się zaawansowaną automatykę ogrzewania. Nawet obniżanie temperatury w cyklu dobowym, na czas nieobecności w budynku, przynosi wymierne oszczędności. Perspektywa możliwości niedogrzewania tak dużych kubatur przez kilka dni siarczystych mrozów wydaje się bardzo kusząca …

To znaczy utrzymywanie minimalnej temperatury w takim budynku na pewno jest tansze niz ogrzanie, zeby dało sie w tym mieszkać czy uczyć.

W Polsce mamy taki system dla nasze grupy blokow . Wygodne. Nie martwisz sie sezonem grzewczym, jak dzień cieplejszy to się wyłącza i nie ma dyskusji, ze ktoś się ciepła ścianą sąsiada dogrzewa.

Mi sie zdaje, ze ma znaczenie, ze to sie zbieglo z sezonem grypowym a nauczycieli pozatrudniali na styk i juz sie to wszystko dawno posypalo. No wiec trzeba przeczekac a te mrozy to z nieba im spadly troche :thinking:
A tak to sie dzieci wykszla w domach (a nie na nauczycieli) i bedzie latwiej ukryc te mizerie w oswiacie, gdzie wszystko dziala montowane “na zapalke”.