Czy to nie ironia, że czasownik „chodzić” jest nieprzechodni?

Jakie znacie jeszcze tego typu śmieszne sytuacje? Tzn. że nazwa nie odzwierciedla w pełni tego, co określa?
Np. „reklamowanie wadliwego towaru w sklepie” – to jest raczej antyreklama tego towaru!

a dlaczego mężczyzna ma żeńską końcówkę?

Niemy krzyk ?

Uczciwy złodziej, bo dokumenty odesłał.:wink:

Mierz siły na zamiary - większość źle interpretuje to powiedzenie.

To jest po prostu oksymoron, forma słowotwórcza. Mi chodzi raczej o nazwy zwyczajowe, okreslające coś konkretnego a nie o stylistykę

Zwis męski, to nazwa handlowa w XX wieku i chyba nie muszę pisać czego :joy:

Zwis męski ozdobny to krawat. :cherry_blossom:

Dokładnie, a kto wpadł na tak idiotyczny pomysł, naprawdę nie wiem :slight_smile:

Ale że ozdobny? No… ponoć krawaty zdobią.:innocent:

Słonina. Oczekiwałbym, że to mięso ze słonia a tu zonk - część z wieprza :slight_smile:

Wołowina też nie z wołu lecz z krowy

Pewnie miał być z początku zawisak, ale zawisak już jest. Prawie jak koliber :).

Też go kiedyś widziałem na moim balkonie i naprawdę wisiał nieruchomo jak koliber spijajac nektar długim jezykiem

a dlaczego w hiszpanskim wiekszosc rzeczownikow konczacych sie na samogloske jest rodzaju zenskiego?

Bo lubi kobiety…:slight_smile:

Szoferka. To powinna byc kobieta-szofer…:slight_smile: Podobnie jak gajowy:gajowka

Ja jednak przejdę nad tym czasownikiem a gdzie pójdę nie pytaj.:slight_smile:

Bo słonina, to żona słonia, tak, jak jeżyna to żona jeża!:wink:

Ha ha … A jelenina? To coś, co zeżarło Lenina :slight_smile: