Dla mnie jego tematy ciekawe nie były. Ani prowokacyjne. Prowokacyjnym był ton, jaki pisał. Ale, gdy okazało mu się sympatię, to umiał ją odwzajemnić. Mieliśmy na boku kilka wspólnych tematów.
Jedną z jego wad było to, że wypowiadał się pryncypialnie w tematach, w których nie miał wiedzy. A poza tym był rozbrajająca szczery.
Póki co, pozwolę sobie nie skorzystać z tego prawa. Mógłbym, przecież, podać pierwszy lepszy nick ze starego forum, żeby się z tego wymigać.
Faktycznie, przypomniałaś mi, że ktoś go antysocjalistę nazywał Antkiem.