Czy wiecie, że dzis 28 maja jest Europejski Dzień Sąsiada?

Interpretacja dowolna, różnych mam, ale na ogół spokojnych.
Oprócz tego świętujemy
Światowy Dzień Hamburgera
Dzień Bez Prezerwatywy (w Afryce i wielu krajach święto całoroczne, w Polsce jeszcze tego statusu nie osiągnęło , ale kto wie?)
Imieniny m. in. Balladyny i Heladiusza (znacie takich?)
I wesołych świąt… Wolnych od sasiedzkich interwencji.

2 polubienia

28 Maja … :grin:

4 polubienia

A sąsiadki też? :thinking:

1 polubienie

Są siatki też … :stuck_out_tongue_closed_eyes:

siatki

7 polubień

hehe, dobre… :grinning:

2 polubienia

Nigdy nie mialem dobrych sąsiadów…To wina zgeszczania powojennego i czerwonej perfidii,mieszającej inteligencje z jak najgorszą czernią…
Teraz sąsiadów nie mam wcale bo vis a vis,jakies stowarzyszenie,nad głową kancelarie prawników…I niech tak zostanie!
W Anglii o wiele lepiej ale tego tałatajstwa z Milton Keynes,dlugo nie zapomne.Jesli w ogóle…
Tak wiec świetować to ja tego dnia,nie mam zamiaru :innocent:

1 polubienie

Tak, ogólnie, to w swym życiu miałem więcej szczęścia do sąsiadów, niż nie. Czasem trafiały się negatywne typki, z którymi należało sobie radzić, ale, w sumie takich skrajnych przypadków na palcach ręki mogę policzyć.

Należało by jeszcze zadać pytanie; jakim to sąsiadem jestem dla innych?

1 polubienie

Ty jak Ty, ale kot? Zwlaszcza szczury chyba za szczesliwe z sasiedztwa nie sa?

W Polsce od 35 lat Ci sami sąsiedzi . Ja z nimi żadnych konfliktów nie miałam bo ja bardzo ugodowy człowiek jestem.
W Niemczech sąsiedzi się zmieniają , konfliktów zero chyba ze trafi się namolny sąsiad lub sąsiad podglądacz . Teraz jest epoka namolnego.

3 polubienia

Żeby jeszcze z prezerwatywa się użerać… Ktoś tego jeszcze używa? Pfff XD

Zaraz, to dzień kondoma też jest? :thinking:

1 polubienie

Bez kondoma :roll_eyes:

2 polubienia

Bez, to rozumiem. :innocent:

2 polubienia

Przez lata, kiedy namieszkalem sie w roznych miejscach zdazylem oczywiscie zapoznac mnostwo sasiadow. Czasem lepszych a czasem gorszych.
W Furstenwalde mieszkalem w bloku nad pewnym Grekiem. Blok byl wedlug mnie felerny. Nie wiem czemu, ale rozchodzil sie tam dzwiek ze wzmocnieniem. Wystarczylo na przyklad lekko puknac w porecz a w bloku prawie jak miedzy talerzami od perkusji.
Gdy sie wyprowadzalismy, Grek powiedzial ze wszystko ok, ale te nasze dzieci to mamy nieznosne, skarzyl sie, ze kazdego dnia nad nim wariowaly jak opetane i czasem mu to przeszkadzalo.
Zdziwil sie, jak sie dowiedzial, ze to nie dzieci wariowaly, (bo malych dzieci nie mam), ale to nasze koty!
To koty tak sie kazdego dnia ganialy, a ze blok byl z jakims tajemniczym wzmocnieniem glosu, to Grek myslal, ze to ludzie … :grin:

2 polubienia

Z tym rozchodzeniem sie dzwieku w budynkach to nie trafisz, ja czesto bardziej slysze sasiadow trzy pietra wyzej i po skosie niz tych przez sciane.
No chyba, ze sasiadka z monologiem na klatke wyjdzie. Mila kobita, ale zeby dala sie namowic na aparat sluchowy? Bo drze sie nemozebnie. A gadac lubi jak przekupka na targu i to do tego Hiszpanka :wink:

1 polubienie

No jesli o to chodzi to ja tu mam podobnie pod paroma wzgledami.Jak ktos myje naczynia w kuchni i uderzy o metalowy zlew to katastrofa bo masz wrazenie ze sie cala chata trzesie…
To samo z trzaskaniem drzwiami.Ale to juz nie jest wina drzwi a “ludzi” ktorym drzwi w zyciu przeszkadzaja.Podobnie jak klapa od sedesu :rage:

1 polubienie

Byłabym paskudna próbując narzekać na sąsiadów. Są mniej więcej w porządku. Zwykle trafiałam na takich ok. lub w miarę.

2 polubienia

W porzadku? Zastanawiam sie w ilu polskich blokach sa ludzie rozmieszczeni w porzadku.

Mam na mysli w porzadku alfabetycznym … :thinking:
Jest taki blok?

W moim tak nie bylo …

3 polubienia

Porządki raczej nie tylko alfabetyczne bywają :wink:
Jak ktoś się nie drze, nie tupie, nie śmieci, nie czepia się o nic, to też jest w porządku :wink:

2 polubienia

A jak nazwiesz kogoś kto trzaska drzwiami o 6.30,nie myje po sobie kuchni,nie myje NIGDY wanny,nie wietrzy kuchni choć wie ze akurat jego popisy kulinarne nikomu nie przypadly do gustu…
Kogoś kto wbrew zakazom agencji sprowadza w czasie zarazy ludzi z zewnątrz którzy sie panoszą po kuchni…
Ok.Powinienem napisać to w czasie przeszlym bo juz sie dogadaliśmy…Ale pozostaje jeszcze smród wydobywający sie z jego kuchennej szafy…Smród który zakwalifikowałem jako cos w rodzaju goowna w wilgotnej piwnicy…

1 polubienie