Witam. Prasowanie nie jest niezbędne do życia ani do szczęścia. Dlaczego więc ludzie prasują? Bo obawiają się wyróżniać z tłumu. Wszyscy prasują, więc ja też muszę. Wychodzi więc na to, że zakaz sprzedaży żelazek dałby ludziom wygodny pretekst do porzucenia prasowania. Nie prasuję, bo nie mam już żelazka.
Już kiedyś wyrażałem tutaj opinię, że introwertycy są zagładą dla gospodarki, bo nie mają oni wydatków, które wynikają tylko z tego, że człowiek nie chce się wyróżniać ani wydatków, bez których opinia otoczenia o nas może być gorsza.
Prasowanie kosztuje nas pieniądze, czas i środowisko.
A może istnieją też inne produkty, usługi lub czynności, które tak naprawdę nie są potrzebne, ale ludzie boją się wyłamać z nich?
Bardzo rzadko korzystam z żelazka. Kiedyś prasowałam regularnie,jak dzieci były małe. W pralce mam funkcję żelazka,jeszcze nie skorzystałam z tej funkcji.
Dla mnie prasowanie JEST niezbedne bo nie jestem jakims wiesniakiem ktory chodzi w zdechłych koszulach.
I prasuje aby sie zle nie wyrózniać.Tak samo jak np. obcinam paznokcie lub myje okna,nie mówiąc o praniu.I jem tez to co lubie a nie to co jakies sfatygowane umysly uwazają za nieszkodliwe
Czasem mam wrazenie ze przemycasz tutaj kolego,jakis pełzający totalitaryzm.Ingerujesz w sprawy ktore nigdy,pod żadnym pozorem,nie powinny nikogo obcego,interesować.
I zamierzam dalej uzywac czajnika elektrycznego,spuszczac po sobie wode,pic z butelek jesli mi przyjdzie ochota,myć sie i właczać zimą ogrzewanie.Zapewne wszystko to jest bardzo “szkodliwe dla środowiska”
Zalozysz sie, ze nie? Co prawda to bylo zelazko bez termostatu - takie z duszą nagrzewana w piecu. Ale sie udalo. Podobnie jak sfilcowac swetry w pralce