Czy żelazka powinny być zdelegalizowane?

Witam. Prasowanie nie jest niezbędne do życia ani do szczęścia. Dlaczego więc ludzie prasują? Bo obawiają się wyróżniać z tłumu. Wszyscy prasują, więc ja też muszę. Wychodzi więc na to, że zakaz sprzedaży żelazek dałby ludziom wygodny pretekst do porzucenia prasowania. Nie prasuję, bo nie mam już żelazka.

Już kiedyś wyrażałem tutaj opinię, że introwertycy są zagładą dla gospodarki, bo nie mają oni wydatków, które wynikają tylko z tego, że człowiek nie chce się wyróżniać ani wydatków, bez których opinia otoczenia o nas może być gorsza.

Prasowanie kosztuje nas pieniądze, czas i środowisko.

A może istnieją też inne produkty, usługi lub czynności, które tak naprawdę nie są potrzebne, ale ludzie boją się wyłamać z nich?

Znam wielu co nie prasują. Sam rzadko to robię. Jedynie koszule.

Nie zgadzam sie
Prasowanie dezynfekuje
Czego to ludzie przy pandemii nie wymysla?

Bo koszula bliska cialu?

Bo źle wygląda wygnieciona. Nie wystarczy przewiesić przez sznur albo krzesło :wink:

Nikt nie zakaże żelazek, bo one miały kiedyś dusze.

Lata temu wymyslono koszule non iron
Plastikowe i nie wchlaniajace potu
Tego nie dalo sie wyprasowac nawet zelazkiem nastawionym na jedwab

Bardzo rzadko korzystam z żelazka. Kiedyś prasowałam regularnie,jak dzieci były małe. W pralce mam funkcję żelazka,jeszcze nie skorzystałam z tej funkcji.

Ostatnio urzadzenia daja wiecej mozliwosci niz chcemy :innocent::space_invader:

Od dawna się da prasować parą.

Potraktuj nylon para?
Albo wełnę? Dzianine szlag trafi
Tkanina czasem wytrzyma

Nylon wytrzymuje. Wełna też bardziej niż żelazko.

Dla mnie prasowanie JEST niezbedne bo nie jestem jakims wiesniakiem ktory chodzi w zdechłych koszulach.
I prasuje aby sie zle nie wyrózniać.Tak samo jak np. obcinam paznokcie lub myje okna,nie mówiąc o praniu.I jem tez to co lubie a nie to co jakies sfatygowane umysly uwazają za nieszkodliwe :face_with_raised_eyebrow:
Czasem mam wrazenie ze przemycasz tutaj kolego,jakis pełzający totalitaryzm.Ingerujesz w sprawy ktore nigdy,pod żadnym pozorem,nie powinny nikogo obcego,interesować.
I zamierzam dalej uzywac czajnika elektrycznego,spuszczac po sobie wode,pic z butelek jesli mi przyjdzie ochota,myć sie i właczać zimą ogrzewanie.Zapewne wszystko to jest bardzo “szkodliwe dla środowiska” :roll_eyes: :exploding_head:

Oj z myciem okien?
To u mnie kiepsko
Ale szop prasowacz jestem

Zalozysz sie, ze nie? Co prawda to bylo zelazko bez termostatu - takie z duszą nagrzewana w piecu. Ale sie udalo. Podobnie jak sfilcowac swetry w pralce

Koszule to tylko na ślub lub pogrzeb. Normalnie nie trzeba prasować.

Wystarczy. Suszyć na wieszaku lub w suszarce i spoko.

no para ma nie więcerj niż 100 stopni…

Z używaniem talerza i sztućców jest podobnie.

Jeśli chodzi o mnie, nie mam nic przeciwko temu, byś jadł z koryta. :thinking:

Ne
Pod odpowiednim cisnieniem uzywa sie pary wodnej w autoklawach i szybkowarach
Nie dotykaj