Czy znalazłeś się kiedykolwiek w sytuacji zagrożenia życia?

Jak wyglądała ta sytuacja? Ja nie do końca, bo brakowało dwóch rzeczy. Gdybym w tamten zimowy wieczór przewrócił się na rowerze nieco dalej, to auto mogłoby po mnie przejechać + gdyby jechało szybciej. Takie są uroki jeżdżenia na rowerze cały rok na letnich.

Kilkukrotnie: strzelano do mnie, dźgnięto mnie nożem, poraził mnie prąd, miałem wypadek na skuterze, miałem wypadek na motocyklu… więcej nie pamiętam :wink:

W ciekawych miejscach sie obracasz :wink:

W latach 90 nierzadko zdarzały się strzelaniny na ulicach. W moim osiedlu dwukrotnie. Nie było mnie przy tym na moje szczęście ale sąsiad został ranny.

Rozumiem.
Z ciekawostek ja w wojsku raz bylem w kiepskiej sytuacji. Rozminowalismy las i raz w tygodniu wysadzalismy. Raz cos poszlo nie tak i odlamki zaczely latac po lesie. Mozna powiedzieć ze bylem pod ostrzałem :wink: