Czy żyjemy w symulacji, jak uważasz?

Masz własne zdanie i argumenty? Czy może czyjeś argumenty do ciebie przemawiają i się z nimi zgadzasz?

Powiem szczerze, że przejrzałem opinie, podmiotów/osób, które chyba mają największą oglądalność w sieci. Są to celebryci, wizjonerzy, popularyzatorzy nauki, a czasem nawet naukowcy. Sporo z nich uważa, że tak, a ich argumenty są takie logiczne (same w sobie). Porównują to do działania gier komputerowych, uważają za naturalne tworzenie takich symulacji przy rozwoju AI.

Do podważania używane są też różne argumenty, od technicznych, po filozoficzne (i to czasem takie zawiłe/pokrętne, że nawet mnie zmuliło jak usiłowałem przebrnąc przez 40 min “wywodu”).

Czy uważacie, że to są prawdziwe rozkminki umysłowe czy tylko PR, żeby nabijać kanałom YT popularność czy robić zamęt wokół własnej osoby?

PS Mój ulubuiony wizjoner Elon twierdzi(ł) wielokrotnie, że żyjemy w symulacji na 99,9999999%

To możliwe że jesteśmy eksperymentem obcej cywilizacji

Ale symulacją czy takim eksperymentem “zasiejemy planetę” i popatrzymy co urośnie? bo to różnica :wink:

Czyli jesteśmy czymś w rodzaju Truman Show?
Nie sądzę, to raczej jedna z mniej udanych teorii spiskowych.

Trudno mi uwierzyć, że żyjemy w symulacji i to wbrew argumentowi matematycznemu.

Argument jest taki, że nasza symulacja może być wygenerowana przez wcześniejszą symulację, a ta przez kolejną wcześniejszą symulację. Teraz więc pytanie: Co jest bardziej prawdopodobne: że nasza rzeczywistość jest tą pierwszą czy którąś z kolei?

Truman Show ale poziomu “komputerowego”. Że jesteśmy jak postacie z gry komputerowej :smiley:

No tak, rozumowanie jest tu bardzo logiczne. I mnóstwo osób przyznaje rację (nawet ja przyznam, że jesli ktoś dokona takiej symulacji to szansa, że jesteśmy pierwszą jest bardzo mała). Zauważyłeś, że występuje tu logika warunkowa?

A dlaczego trudno Ci uwierzyć?

Tak naprawdę można obalić tę hipotezę za pomocą matematyki, bo symulacja wszechświata na poziomie kwantowym wymagałby więcej energii niż wszechświat mógłby wyprodukować.

Ale od czego jest optymalizacja, co nie? Nie trzeba symulować całego wszechświata, wystarczy nasz układ słoneczny, a cała reszta to tylko niskiej jakości tekstury. No tylko że symulowanie na poziomie atomowym trylionów istnień na samej Ziemi wymagałoby gargantuicznych ilości energii, prawdopodobnie przekraczających to, co jest w stanie wyprodukować słońce, a szansa, że jakaś cywilizacja mogłaby przetrwać wystarczająco długo do chociażby ujarzmienia całej energii własnej gwiazdy (czyli osiągnięcia typu 2 w skali Kardaszowa) jest ekstremalnie niska. Sama szansa, że ewolucja doprowadziła do powstania inteligentnej cywilizacji, była nieprawdopodobnie niska… taka, że spośród wszystkich dotychczasowych gatunków tylko 1 osiągnął poziom cywilizacji.

To jest dowód matematyczno-fizyczny - fizyka bo Twój model fizyczny ma symulować całość/kopię wszechświata.

Ale w takim razie wyobraz sobie sytuację, że wszechświat (w którym jest symulowany nasz) jest 10^25 razy bardziej złożony. Bo czemu nie? I wtedy ilość energii potrzebna do symulacji naszego wszechświata nie jest wcale ogromna. Prawda? (Jesli 10^25 to mało możesz sobie przyjąć 10^100).

I jeszcze jeden wniosek z tego wypływający. Skoro my nie jestesmy w stanie wykonać symulacji w takiej szczegółowości to może po prostu jestesmy już na samym dole tego ciągu wszechświatów i symulacji? (albo na razie mamy jeszcze niski poziom rozwoju, a powiedzmy w maksymalnym szczycie będziemy w stanie zasymylować sobie taki wszechświat poziomu jabłka z robakami i bakteriami?) :wink:

Ciężko założyć, czy wszechświat może być bardziej skomplikowany, pewnych praw fizyki nie da się chyba przeskoczyć. Nie jesteśmy w stanie zasymulować szczegółowości, ponieważ moc obliczeniowa i potrzebna do niej energia są skończone. Jest fajna książka “Przekrój przez Wszechświat” autorstwa Łukasza Lamży. Można sobie dzięki niej uświadomić skalę wszechświata i gdzie się na niej znajdujemy. Do tych najdrobniejszych znanych nam elementów dzieli nas 15 rzędów wielkości, czyli coś między człowiekiem a całym obłokiem Oorta.

Teoretycznie da się sprawdzić czy żyjemy, czy jesteśmy tylko wytworem niefizycznym stworzonym w wirtualnym świecie.

Bo kojarzy mi się to z Matrixem i science fiction.

Ja tam w PRL symulowałem choroby chcąc mieć wolne na L4. :innocent: :face_savoring_food:

Zaprzeczać iż żyjemy w symulacji, to jak mówić na chmury, że to Pałac Kultury. Zwykłe niedoinformowanie. A cytowałem historie o ludziach chodzących boso po powierzchni Słońca, to się śmiano ze mnie.

Bo nie dodałeś, że chodzili po Słońcu w nocy, gdy ono nie świeci i nie jest takie gorące!

Dobrze by bylo tu wspomnieć o definicję takiej symulacji. Często ludzie pytają o coś o czym tak naprawdę nie mają pojęcia, lub już same definicje o co pytają są różne. Nie twierdzę, ze Ty tego nie wiesz, po prostu tak sobie akurat o tym myślę. Przykładem podobnego zagadnienia jest pytanie o Boga. Ludzie czasem o Niego pytają i tak naprawdę nie wiedzą o Kogo lub o Co pytają…

Słońce nagrzewa swoją powierzchnię o tysiące stC nie na godziny, a na tysiące lat..

Bo im się buty spaliły… :grinning_face:

Dobrze, że im się skóra stóp nie spaliła..

Pewnie żaroodporna.