Ogólnie widać, że jest to sprawa ducha, czyli psychiki, w tej sferze słabo jest u Igi, jak widzi potencjalnie mocną przeciwniczkę, to coś w niej się stresuje. Bo tak poza tym, jej sztuka gry jest bardzo dobra, a gdy się denerwuje, to za szybko chce skończyć piłki, nagrzewa się na nie, jak by to była piłka życia…, etc. no i głupie błędy w siatkę lecą. A od ćwierćfinałów, to zwykle spotykają się już dobrze sprawdzeni gracze w danym turnieju.
Ja tak po cichu liczyłem, że to jest turniej, że coś może udowodnić, bo tutaj Switolina relatywnie mocna, później Rybakina w półfinale i Sabalenka finał. Nie da się już liczyć na tym etapie na słabszych graczy. No ale, świenie grała przed tym meczem, i to dawała powody do optymizmu.
Werdykt jest prosty, psychika.
Sprawdzałem wta live ranking, i obecnie Iga zyskała bardzo pewne 3 miejsce w rankingu. Jeśli Rybakina wygra ze Switoliną, to różnica już będzie ok. 350 punktów, itd. Bardzo pewne miejsce, bo niższe zawdoniczki też często odpadają w turniejach. Gauff, Pegula, Anisimowa a dalej Paoulini. Jak będzie Iga trzymała poziom ćwierćfinałów minimum wszędzie, to raczej długo będzie się trzymała na tej 3 pozycji…
No cóż, trzeba być realistą i tyle.
Nasza zawodniczka do tego wszystkiego,przestała być zagadką dla innych.Mam na myśli tych 5-8 najlepszych na świecie,co mniej więcej utrzymuje się od roku z tymi samymi nazwiskami.
Nie mam jednak pojęcia,w którą stronę to pójdzie…Ambicje są na miarę przynajmniej 2 miejsca ale to już na etapie prostej matematyki,odpada.
A skoro tak to będą nerwy i szarpanina ze swym sztabem.
Nie wiem jak to wygląda od kuchni ale nie podoba mi się to co wczoraj widziałem.Idze nie przystoi takie zachowanie a sztab z kolei,po prostu się nie spradza.
Widziałbym w tej roli Wozniackiego którego wypowiedzi jak dotąd,najbardziej mnie przekonywały.
No bo jeśli obecnie,pod skrzydłami Darii,tak a nie inaczej wygląda psychika… 
No przepraszam ale tylko idiota albo szarlatan nie reaguje gdy zle sie dzieje.
Ale to Switolina była częściej stroną atakującą i narzucająca ten morderczy maraton niekończącego się przebijania.I to raczej Iga nie była w stanie tego stylu przełamać.
Ukrainka sobie to wypracowała w pocie czoła.Zwykłem mawiać że gra się tak jak przeciwnik pozwala.I Switolina na nic nie pozwalała.
Chodzi o to że Iga w takiej sytuacji nie ma najwyrazniej żadnego planu"b".Są nerwy i powtarzające się,wciąż te same błedy.
Choć statystyki mówią coś innego, była szansa na to by wygrać.To była kwestia jednego,góra dwóch gemów.Polka jest lepszą tenisistką i chyba tylko tak potrafię wytłumaczyć tę sprzeczność.Niestety,walka z samą sobą jeszcze nie raz pokrzyżuje jej plany
Dodam że właśnie przeczytałem wypowiedź Tomasza Wolfke,z którym zazwyczaj się zgadzam.
Tym razem także ale…Nie na 100%
Wolfke uważa bowiem,że Switolina zagrała slaby mecz i że mecz był na bardzo słabym poziomie 
Oczom nie wierzyłem…
Zapewne sfrustrowany pan Tomasz nie potrafił inaczej dać sobie rady z emocjami.Innego wytłumaczenia nie widzę…
I kontynuując…
Obejrzałem w nocy mecz Ukrainki z Rybakiną,wygrany przez Rosjankę z Kazachstanu [
]
Niesamowita,twarda walka,końcowy zryw Svitoliny…
Rybakina wygrała zasłużenie,chwilami prezentując tenis na nieosiągalnym dla innych poziomie.Bo tak to dzisiaj wygląda.Sabalenka i Rybakina a dalej,na chwilę obecną,długo nic.
Rybakina idealnie wykorzystuje swoje warunki.Wzrost i zasięg ramion..A do tego jest szybsza od Sabalenki.I jeśli nie wykluczą jej kłopoty zdrowotne,powinna jak dla mnie,wspiąć się na szczyt.Już wkrótce.
Trudno znalezc jakieś solidne realcje z nocnego meczu ale ciekaw jestem czy znowu fachowcy nie zaliczą takiej gdy do słabych widowisk 
Kiedyś Iga nie pozwalała grać innym, teraz to inne nie pozwalają grać Idze.
A czy ten mecz był słaby? Nie. Moim zdaniem był to solidny mecz dzięki Ukraince. Nie był to słaby mecz w moich oczach, ale też nie był to jakiś majstersztyk. Poziom meczu, niestety obniżała Iga swoimi błędnymi decyzjami i prostymi błędami. Już nie po raz pierwszy grała przeciw sobie.
Warty wspomnienia mecz Alcaraz-Medwedew wygrany przez Rosjanina 6-3, 7-6, który już od pewnego czasu grał raczej na poziome 2 dziesiątki rankingu. 30 latek jednak chyba naoglądał się Djoko, i stwierdził, że też jest geniuszem gry, i to okazuje się nawet prawdą. Ograł Hiszpana wg. mnie w duszej części inteligencją. Grał wyraźnie tak, żeby nie dać się rozwinąć Hiszpanowi, i tak cały mecz wyglądał i wygrał całkiem zasłużenie. Siła i czasami genialne zagrania Hiszpana nie do końca tutaj pomogły. Trzeba przyznać, że dużo piłek wyrzucał też Hiszpan. Ale i tak mecz został wygrany poprzez grę a nie błędy, co sprawiło, że był niezły do oglądania.
Nie widziałem ale…“Siła i czasem genialne zagrania”…Owo “czasem” zdaje się czynić różnicę.“Czasem” już nie wystarcza.
W sumie,jestem troche zaskoczony.Medvedeva stać na wygranie z każdym ale…Dawno już tego nie pokazywał…
Teraz zdaje się,“przepyta” go Sinner…Jako że uczciwie przespałem noc,postaram się tego nie przeoczyć…
Przed chwila oglądnąłem powtórkę tego meczu znając wynik. W moich oczach Alcaraz był bez formy tenisowej co w tej dyscyplinie dopada nawet najlepszych. Nie ujmuję Miedwiedowi, bo ten stary wyga znakomicie umiał to wykorzystać. Z Sinnerem będzie weryfikacja.
6:3…
Czy Rybakina to wypuści?
Dotąd jest lepsza.Zdecydowanie lepsza… 
Niektóre piłki są “zwyczajne” ale czasem…Kosmos!!!
Przełamanie i 1:0 dla Rybakiny w drugim secie.
Przełamać TAK serwującą Rybakinę i to do zera…To już chyba tylko Sabalenka…
Będzie się działo.
Co za gem!!! Dziwny to mało powiedziane…
Sabalence nie wszedł żaden pierwszy serwis!!! A jednak z gry to ugrała.Na koniec “świątkowy” błąd Rybakiny i mamy 1:2
Rybakina"siadła" Jest 1:3 ale…To był koszmarny gem.
4:1 i koszmar Rybakiny trwa.Kompletnie bezradna,przegrywa nawet głupie piłki…Będzie trzeci set?
I jest 4:2…Piękne serwy Rybakiny ustawiły gema.
5:2…Co znaczy jednak mieć inicjatywe,w tym przypadku,miażdżącą…Rybakina rzadko ma w ogóle okazję by coś pokazać.Broni rozpaczliwie i do tego nie zawsze skutecznie..Całkowicie inny obraz tego seta…
Jest 5:3 ale…Sabalenka nigdy w t
akich gemach nie gra na całość
Gramy dalej…
Cóż to był za gem!!! 6:3 a w setach,1:1
Rybakina traci pewność siebie,co widać po serwach.Ale kto zaręczy że po przerwie nie będzie inaczej?Byl nawet as z drugiego serwu,Sabalenki…
Mecz na najwyższym poziomie! Pieprzyć fajerwerki,powtarzam!!!
To jest walka,szukanie sposobu,niesamowita technika…
Ok.
Set no. 3
Rybakina 1:0
Niestety, kondycję też trzeba mieć, a wygląda tak jak by tam był niezły upał. Stąd nagłe rozprężenie Ryby. No ale set wymęczony przez Sabalenkę, pomimo, że Ryba więcej błędów zrobiła. Drugi set, od którego zacząłem oglądać.
2 asy z rzędu, nieźle, u Ryby.
Ale tego gema Sabalenka wygrała łatwo i do zera…1:1
Kombinacje Sabalenki i…proste byki Rybakiny
1:2 dla Sabalenki.Niesamowite jak ona potrafi się skoncentrować
Oś kurcze, co za break dla Sabalenki. Już myślałem, że tego gema Rybakina ma w kieszeni. 2-1 dla Sabalenki.
Kto by to wytrzymał? 2:1 30:15…Konkretnie,ta wymiana.Tylko Iga!
Tak, co za punkt. Sabalenka się wściekła…
Chwilami wyrywa Rybakinę z butów…
Ale jest 3:1
Aż mi troche mowę odjęło po ostatnich piłkach…
Rewelacyjny mecz, dzięki ich waleczności. U mnie internet buforuje, także szybciej widzisz grę u siebie. No i Ryba ma trochę pecha, zwłaszcza z tą ostatnią piłką gema.
Nie wiem,oglądam to na SKY-u i idzie ok.
Ta ostatnia piłka…Na to już chyba jestem za stary bo nawet się nie ustawiłem 
Cios za cios..
Kapitalny mecz!
Mimo, że Sabalenka ma breaka do przodu, to w sumie nie wiadomo kto może wygrać, wiadomo lekkie wskazanie Białorusinki, może dlatego, że ona pomaga swojemu szczęściu na różne sposoby, również z pomocą Kazaszki.