Dowcipy o Pawle

Ja wolę płaskie i wychodzą chyba 4 pln za sztukę. A moja pani jednak markowe. I są 2 mopy w łazience.

Wolisz płaskie, bo płaskimi szybciej się myje. Lubię płaskie ale oczywiście viledy :stuck_out_tongue_winking_eye:

Tylko one są mniej chłonne i to wiadro mnie wk… i mocowanie. Mnie nie brzydzi wziąć do ręki i wykręcić mopa…

W mopie płaskim viledy naciskasz nogą, on sie składa, płuczesz i wyciskasz w wiadrze, energicznie kładziesz na podłogę (rozkłada się). Nie ma potrzeby dotykać do tego.

Ja mam posadzki w calym mieszkaniu. I dywany, żeby zimą mie ciągnęło.
Płaskie w tym ukladzie sa nieporeczne.

Idea mopa polega na tym, żeby nie musiec ze sciera na kolanach…

I co mi to daje? Nic.

Kto nie był w wojsku nie wie co to szmata na peronce i nie wie co to czasoprzestrzeń.

Ktoś, kto parę lat pracował w jednostce i sporo zwyczajów poznał, to się mniej więcej orientuje. Idę już spać. Dobranoc.

Dobranoc. Ale za moich czasów w jednostkach nie było cywilów.

Co to czasoprzestrzeń to nawet ja wiem :innocent::crazy_face:
Ale peronka???

Korytarz.

To znaczy ze plaski nie zawsze lepszy ?

W 1981 w Minsku Mazowieckim ludki zgarnieci po studiach na rok mieli sprzataczki.

tzn?

Nie wiem jak się to nazywalo - obowiazkowa roczna sluzba wojskowa po studiach? A do Minska wysylali glownie prawnikow i ludkow po handlu zagranicznym - WSW.

Szmatą korytarz w jednym miejscu…aż do obiadu…

Mnie po studiach dali wpis do książeczki i chyba 2 tyg szkolenia. Z Starszego kaprala dostałem ppr

Od początku korytarza szmatą aż do kolacji. Do obiadu nie było prac porządkowych.

Ojtam Ojtam…do posiłku :grin: