Drogie Panie! Dlaczego tak łatwo oczarować Was kwiatami?

A ja nie lubię kwiatków. Uważam je za strasznie bezużyteczny i bez sensu prezent i wyrzucenie pieniędzy w błoto.
Ale dobra, gorzka czekolada z karmelem lub owocami zawsze zdobywa moje serduszko :wink:
A jak już koniecznie bukiet, to za bukiet jakiejś jadalnej zieleniny się nie obrażę. Np. bukiet roszponki, szpinaku, rukoli itp. Kwiatki też mogą być, byle były jadalne :wink:
Ogólnie: jak dla mnie, dobry drobny prezent da się zjeść.

Mnie to nie dotyczy. Kiedys, taki jeden, przysedl do mojej mamy oswiadczac sie z olbrzymim bukietem bialych roz. Mnie oczywiscie “nie bylo w domu” a mama powiedziala, ze mam narzeczonego. Kwiaty zostawil…:slight_smile:

Ech …uwielbiam dostawać kwiaty…
Póki co mój P. co rusz kupuje.
Dalej pewnie będzie coraz gorzej :wink:
Ale masz rację.
Piękny bukiet potrafi wiele zdziałać.
Czemu? Bo głupia jestem :smile:
Mogę tylko potwierdzić: kwiaty działają na mnie i mój blond łeb :slight_smile:

Nie tak łatwo, bo nie kazdy bukiet ma w sobie tą moc.

Mnie najbardziej cieszyły kwiaty otrzymane bez okazji i te których sie w ogóle nie spodziewałam. A gdy jeszcze posłaniec je przynosił to dopiero była bajka .

Pamiętam tez kwiaty, ktore mimo swojego piękna mnie nie urzekły. Okoliczności, osoba - to nie było to. Czar nie działał.

No,feministki reagują inaczej.

Mnie to nie dotyczy :no_mouth:

Robią wrażenie ale nie każdej. Trzeba znać mój gust i jeszcze nikt nie wpadł jakie są moje ulubione

Ja tylko doniczkowe.Bo kwitna.Sa oznaka zycia.Cięte be.

@anon75849589 u mnie jest podobnie.
Gdybym przyniosl komplet bielizny,jaka koszulke nocna,byla hy zafowolona.
Ale kwiaty,jeszcze cieta,to juz sledztwo federalne))

Czasami śledztwa lepiej nie robić. I tak się nie przyzna. A jak się przyzna, to jeszcze gorzej, bo wtedy to już całkiem czasem nie wiadomo, co zrobić z niepotrzebnie uzyskaną informacją.:wink:

Masz dobre podejscie,Co oczy nie widza,sercu nie zal’’
Ale przez 36lat,zawsze przynosilem,jakies praktyczne prezenty,gdybym nagle przyniosl kwiaty,pomyslala hy,ze cos ki sie z glowa podzialo)))

Na mnie tylko polne kwiatki uzbierane kochaną i kochającą ręką.

Zupełnie, jak moja mama.

Lakomczuch.:laughing:

Z polnych kwiatkow tez sie da wyrafinowany bukiet zrobic.

Dobre pytanie ! :slight_smile: Tak po prostu jest i też sama nie wiem dlaczego… ?
U mnie też to działa, oprócz jednego - tych drani wspomnianych.
Od takich, to nawet pierścionek z brylantami be…
Najwspanialsze są te bez okazji dla mnie :heart_eyes:

Calka, nie do końca. Jak się ścina kwiaty w odpowiednim momencie, to się te cebulki lub korzenie w dwójnasób pobudza do kwitnienia i rozrostu.
Ale chyba wiem o co Ci chodzi. Pewnie jest Ci ich po prostu szkoda … :slight_smile:

A wianki jakie cudne są! Najpiękniejsze z polnych właśnie ! :)))

No to ja chyba nie jestem kobieta
Moj byly malzonek dosc czesto przynosil mi kwiatki
Bo kupowal je chodzac po pracy na bardzo dlugie spacery…
Jak widzialam kwiatka to juz mnie ponosilo i tak mi zostalo do dzis

Moje dziecko majac trzy latka juz calkiem niezle mowilo
Tylko chodzic uczyl sie dlugo